Z książką pod kocykiem - o jesiennych książkach

Długie jesienne wieczory sprzyjają lenistwu, depresji i niezadowoleniu. 
Ale można to bardzo łatwo zmienić. Wystarczy odpowiednie nastawienie, kubek gorącej herbaty książka i koc. I możesz przenieść się wraz z bohaterami ulubionych książek tam gdzie tylko chcesz.



Z KSIĄŻKĄ POD KOCYKIEM

Akcja, której patronuje Magda z bloga Save the magic moments ma swoich zwolenników w Klubie na fp Przeczytaj i Podaj dalej. Blogerki zamieszczają na swoich blogach trzy recenzje książek polecanych na jesienne wieczory. Wierzę w to, że będzie to potężny zbiór ciekawych i różnorodnych pozycji, po które możecie sięgnąć w każdej wolnej chwili.

Dzisiaj u mnie poznacie dwie blogerki, które polecają swoje książki do poczytania pod kocykiem: Emilkę oraz Anię
Zapraszam :)

Rok z książką - Anna Klejzerowicz "Ogród świateł"


Jesienią najczęściej sięgam po książki, które mają przybliżyć mnie do realizacji książkowych wyzwań podjętych na początku roku. Zanim na półkę trafią migoczące śnieżnymi gwiazdkami okładki lektur świątecznych, sprawdzam, co jeszcze zostało mi na tegorocznej „liście lektur”.

Ostatnio, szukając interesującego kryminału, trafiłam na książkę Anny Klejzerowicz „Ogród świateł”. Znam pisarkę i wiem, że nie brakuje jej pomysłów na powieści, historycznego zacięcia i specyficznego łączenia przeszłości z czasem współczesnym. Tak, jak przewidywałam, i tym razem czekał na mnie właśnie taki przenikający się miszmasz. 

Główną bohaterką książki jest Felicja Stefańska, dziennikarka, która wprost nie może nie pokusić się o rozwiązanie zagadki niezwykle bestialskiego mordu na rodzinie nielubianego biznesmena. Dokładnie badając wszystkie tropy, odkrywa, że prawie identyczna zbrodnia została już popełniona jakiś czas temu, ale o dziwo nikt nic nie pamięta, a akta zniknęły.
Dzięki bliskiej zażyłości z lokalnym policjantem bohaterka ma dostęp do najświeższych informacji. A im dalej w las, tym więcej… ofiar. 
Jak na autorkę przystało, w „Ogrodzie świateł” sięga po odwołanie do tradycji, symboliki, sztuki i historii. Raz opowiada o wydarzeniach oczami Stefańskiej, innym razem zamieszcza coś na zasadzie zeznania świadków i relacji uczestników wydarzeń. Zakończenie oczywiście zaskakuje  nieprzewidywalnością i długo jeszcze nie można opędzić się wrażeniu, że gdy dzieje się coś złego, wszystkie oczy wokół nic nie widzą, a uszy- nie słyszą…

Emilka o sobie: 
Jeśli jest coś, o czym mogę mówić bezustannie, to z pewnością książki. 
Blog Rok z książką powstał właśnie po to, żeby móc o nich nie tylko mówić, ale i pisać. 
Na co dzień pracuję w Pracowni Działań Kulturalnych, gdzie zajmuję się organizacją różnorodnych imprez, natomiast resztę czasu poświęcam ogarnianiu domowego ogniska.

Neave Creations - Ewa Pirce "Zapisane w pamięci"


Zapisane w pamięci” to moja pierwsza styczność z Ewą Pirce.
Kiedy trafiła w moje ręce byłam w niemałym szoku czytając tego grubaska, może i do szczuplaków nie należy ale całkiem przyjemnie się ją pochłania. Przy tej wadze ciężko byłoby z nią gdzieś podróżować. 
Nie będę ukrywać, że sięgnęłam po ten tytuł z 2 powodów - chciałam poznać autorkę o której wiele dobrego słyszałam i trafiłam na booktour organizowany przez @motheroftworeads. 

Historia opowiada losy dwojga młodych ludzi - Evy i Alexa - bardzo brutalnie doświadczonych przez życie, mimo młodego wieku. 
Brutalny bokser Żniwiarz, pod którego pseudonimem kryje się Alex, zupełnym przypadkiem spotyka dziewczynę równie mocno doświadczoną przez los co on i tak się zaczyna ta historia miłosna, po której początkach prowadzi nas autorka. Czy dwoje tak zniszczonych ludzi może zaoferować sobie coś więcej niż dalsze cierpienie? 

„Zapisane w pamięci” odbiega od podobnych tytułów tego typu, pokazując trudne, dysfunkcyjne dzieciństwo, młodość głównych bohaterów. Chyba tylko dzięki temu jak interesująco zostały opisane te historie nie mogłam się oderwać od książki. 
Pozostało jednak pewne ale, odrobinę męczące i przedłużające się fragmenty przypominały dwugodzinne umieranie w operze, a także lokalizacja powieści. To drugie zwłaszcza zasłużyło w moim odczuciu na wielkiego minusa, bo czyż tego tylu historia nie mogła się zdarzyć u nas? 
Czy trzeba było cała fabułę wysłać do tej „fascynującej” Ameryki, którą mam wrażenie, że jak 30 lat temu nagle się zachłystnęliśmy... 
Nie marudząc dłużej, myślę, że Zapisane w pamięci świetnie się sprawdzi na długie jesienne wieczory.

Ania o sobie:
Prowadzę bloga neavecreations.com, który zapoczątkowałam chcąc prezentować różne kreatywne rzeczy tworzone dla i z moimi psotkami - Filipem i Erykiem. 
Ostatni rok pokazał jednak zmianę i zwrot kierunku tematycznego na książki. Kreatywność i DIY na pewno zawsze będą się nadal pojawiały.

Moja recenzja - Beata Zdziarska - Zagubiony szlak 


Co prawda święta dopiero za miesiąc ale uważam, że Zagubiony szlak zdecydowanie nadaje się na jesienny wieczór, a może nawet kilka. 
W Wigilijną noc Paweł, Marta i Jan odnajdują drogę do bieszczadzkiego schroniska. 
Trzech przypadkowych wędrowców, których drogi krzyżują się przy gorącej herbacie, blasku kominka i tajemniczym gospodarzu miejsca do którego trafiają. Jego sympatyczne przyjęcie i otwartość pozwalają im na to, aby opowiedzieć historię swojego życia i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w takim dniu wybrali się samotnie w góry i trafili do tego miejsca.

Każde z nich snuje więc historię: Paweł o swoich dylematach moralnych, odpowiedzialności za rodzinę. Zmianach jakie zaszły w jego życiu po utracie pracy, ciążącym kredycie, trudnej sytuacji z żoną. O wypadku kolegi, którego był świadkiem i wyborze między prawdą a kłamstwem.

Marta nigdy nie miała dobrej relacji ze swoją siostrą bliźniaczką. Całe ich dotychczasowe życie to jedna wielka rywalizacja. Marta otwarcie przyznaje się do tego, że jedynym uczuciem jakim darzy Marię jest nienawiść. Kiedy Maria ulega wypadkowi, lekarze nie dają jej żadnych szans na przeżycie Marta wyrusza samotnie w Bieszczady aby przemyśleć wszystko to, co działo się między nimi przez wszystkie minione lata.

Janek miał zostać księdzem, jest jednak polonistą. W latach 80 zakochał się szaleńczo w córce esbeka. Niełatwa miłość przypadła na czasy walki studentów z komuną: tajne spotkania, bibuły. Ola została jego żoną, lecz wyjechała do Paryża, tam zachłysnęła się zachodem i nie chciała już wrócić do Janka.

Realizm opowiedzianych historii sprawia, że mogły się one wydarzyć tu i teraz, tobie, mnie albo komuś kogo znasz. Opowiedziane w schronisku, wyrzucone na światło dzienne stają się być bardziej ludzkie, prostsze.

"Zagubiony szlak" to książka dająca nadzieję, że można wygrzebać się z życiowego bagna, wyprostować swoje kręte drogi i odszukać nadzieję. 

***  

Bardzo serdecznie dziękuję Emilce i Ani, że zechciały wziąć udział w akcji i przedstawić swoje recenzje książek na jesienne wieczory :)

Komentarze