Kołysanka z Auschwitz - Mario Escobar

"Gdy Larry Downs, mój przyjaciel i wydawca, usłyszał historię Helene, stwierdził, że świat musi ją poznać. Ale to nie od nas zależy... tylko od Ciebie, drogi Czytelniku, od tego czy kochasz prawdę i sprawiedliwość. Pomóż mi opowiedzieć światu historię Helene Hannemann i jej pięciorga dzieci."
cytat ze wstępu do książki

Najsmutniejsze w tej książce jest to, że ta historia wydarzyła się naprawdę.
Nie gdzieś tam, tylko tutaj, tuż obok. W parszywym obozie, na polskiej ziemi w Auschwitz.
Gdzie pomimo 70 lat od wyswobodzenia obozu, nadal unosi się i będzie unosił zapach śmierci aż po kres dni.

Helene jest Niemką, która wyszła za mąż za swoją wielką miłość Roma, Johanna. Ich życie niestety przypadło na niespokojny czas wojny i  umieszczania ludzi w obozach zagłady.
To po Johanna przychodzą oficerowie SS, kiedy chcą zabrać również dzieci, w których żyłach płynie cygańska krew - Helene podejmuje szybką decyzję, ubiera dzieci i całą rodziną udają się w nieznane. Aby być razem.

Po długiej podróży w bydlęcym wagonie cała rodzina przybywa do obozu. Tutaj zostają rozdzieleni. Ojciec udaje się w nieznanym kierunku z innymi mężczyznami. Dzieci zostają wraz z matką, która jest w stanie poświęcić dla nich wszystko, aby je uratować i odmienić ich los.

Na jej drodze staje doktor Mengele, pod jego kuratelą zaczyna prowadzić obozowe przedszkole dla dzieci. Brzmi jak abstrakcja? Jest abstrakcją! Pośród drewnianych baraków stoi karuzela i huśtawki. Na nich bawią się dzieci. Słychać ich śmiech, śpiewają piosenki, malują kolorowe obrazki.
Na przekór śmierci, na przekór życiu. Chociaż tak może pomóc dzieciom, które czeka okrutny los...

Obóz dla Romów zlikwidowany zostaje w 1944 roku.
Wraz z nim umiera Helene idąca na śmierć ze swoimi dziećmi, bo nie może zostawić ich samych.

Przerażające świadectwo miłości, okraszone ogromną nadzieją, że uda się przetrwać wszystko.
Pełna miłości i wzruszeń książka.

Komentarze

  1. Bardzo cenię sobie literaturę obozową, dlatego też, mam tę książkę w planach czytelniczych. 😊

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz