sobota, 4 lutego 2017

Czytałam całą noc! Dla jakiej książki nie poszłaś spać? - Czytaj z nami -

Na pewno znasz takie książki, których nie można odłożyć na półkę
Bo tak wciągają, zagarniają sobą - ciebie.
Mają takich bohaterów, dialogi, historie, że nie wyobrażasz sobie rozstania ani na chwilę.
Musisz poznać tajemnicę, motyw, wyjaśnienie zagadki, dalsze życie.
Czytasz, czytasz, nie odkładasz, nie istnieje czas.
Jest tylko ta historia, ten świat.
Nagle dostrzegasz, że zrobiła się noc.
Że wszyscy już śpią, że cisza tak sprzyja tej historii, że już tak maleńko do końca, do szczęścia bohaterów!
Nie pójdziesz jeszcze spać, jeszcze nie teraz, jeszcze momencik... i nagle okazało się, że:

CZYTAŁAM CAŁĄ NOC!

Tak, zrobiłam to! Jutro, czyli już dzisiaj będę niewyspana, ale szczęśliwa. O kolejną książkę bogatsza. O kolejną przygodę ciekawsza. 

Dziś goszczę u siebie dziewczyny, które zechciały się podzielić odpowiedzią na pytanie:

"Dla jakiej książki nie poszłaś spać?"

Która książka stała się przyczyną bezsenności u Pauliny, Joli i Pauliny?


Sprawdź, może i ty dołączysz do nas:)


Długo zastanawiałam się, którą z książek polecić Wam, jako tę, dla której zarwałam noc.
Nie mogłam sobie przypomnieć, od czego nie mogłam oderwać się przez kilka godzin, aż trafiłam na nią.

Mowa o ,,Barze na Starym Osiedlu” Sabiny Waszut, autorki czytanych przeze mnie niedawno ,,Rozdroży” i ,,W obcym domu”.

W momencie, gdy zaczęłam czytać jedną z pierwszych książek pisarki, nie potrafiłam się od niej oderwać. Strony przemykały mi niepostrzeżenie, a ja nie czułam upływającego czasu.
Praca, zobowiązania, wszystko przestało się liczyć. Ważne było tu i teraz.
Przeniosłam się na Śląsk, do Chorzowa, gdzie życie toczy się zupełnie innym rytmem, a ,,nowi” nie od razu są akceptowani przez resztę.

Czy możliwe jest, aby świat zawalił się w ciągu kilku dni?
Przekonuje się o tym Ola, której narzeczony Tomasz nagle pragnie wziąć z nią ślub i mieć dzieci, a ona zostaje zwolniona z pracy i dowiaduje się o spadku po zmarłej babci, z którą nie utrzymywała kontaktów. Tknięta impulsem, postanawia jednak porzucić gwarną stolicę i spróbować życia na Śląsku.
Okazuje się jednak, że mimo sympatii pań pracujących w tytułowym barze nie wszystko układa się zgodnie z myślą dziewczyny. Czy wyprowadzka na pewno jest dobrym sposobem? Ucieczki, a może nowego początku?
O tym wszystkim przekonamy się w przeciągu kilku godzin, w trakcie których strony będą przelatywać jedna za drugą, a my nie będziemy potrafili się od nich oderwać.


Muszę przyznać, że pokochałam twórczość Sabiny Waszut.
Początkowo niezbyt przekonana do jej wojennych powieści, chciałabym zapoznać się także z ,,Isabelle”. Oczywiście wyczekuję także kolejnych pozycji jej autorstwa.
To takie pozornie lekkie czytadła, które przenoszą czytelnika w zupełnie inny świat.
Świat wspomnień, marzeń, niespełnionych nadziei. ,,Bar na Starym Osiedlu” z pewnością wart jest tego, aby poświęcić mu chwilę uwagi, a nawet i całą noc.

Paulina    


"Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg" to powieść brytyjskiego pisarza Johna le Carré. 

Jest to pierwsza cześć trylogii, której głównym bohaterem jest George Smiley.
Akcja rozgrywa się w czasie trwania zimnej wojny.
Głównym miejscem rozgrywania się fabuły jest brytyjski wywiad.
 Do brytyjskiego rządu dociera informacja, że na najwyższych szczeblach cyrku działa od dłuższego czasu sowiecki kret. George Smiley mimo iż przeszedł na emeryturę zostaje poproszony o podjęcie się znalezienia i zdemaskowanie sowieckiego agenta. Smiley razem z swoim pomocnikiem Peterem Guillamem rozpoczyna ściśle tajne śledztwo.

Historia przedstawiona na kartach powieści stała się również świetnym materiałem na serial i film.
W tym ostatnim znakomicie zagrał Gary Oldman wcielając się w tytułowa role szpiega.

Książkę zdecydowanie można zaliczyć do moich ulubionych, mimo ciężkiego tematu została napisana przystępnym językiem, a styl literacki nie jest zbytnio wymagający.
Nie mniej jednak muszę tu wspomnieć o małym minusie jaki jest fakt że czytelnikowi nie do końca za znajomemu z historia świata szczególnie okresem zimnej wojny książka może sprawić delikatne trudności.
Sam tytuł nawiązuje do dziecięcej wyliczanki jak również bohaterów książki których są wg Smileya potencjalnymi podejrzanymi.
Carré zabrał mnie w świat zimnej wojny, knucia, szpiegowania, intryg, podsłuchów ale również przyziemnych problemów i animalnych zachowań . Książka ma wartą akcje, wciąga dlatego oczywistym jest fakt , że mimo późnych godzin nie mogłam się oderwać.
Książka przeniosła mnie w dawne czasu i pomogła zrozumieć panujące w niej reguły.
Bardzo się cieszę, że natrafiłam na ta pozycje i mogłam poznać twórczość Johna le Carre, zapewne sięgnę po jego inne książki, by jeszcze raz zanurzyć się w doskonale wykreowanej historii.

Jola                       

 http://yakie-fayne.pl/

Takich książek było i jest bardzo wiele. Czytam dosłownie każdej nocy, bo tylko wieczorami mam na to troszkę czasu.

Ostatnio przez prawie całą noc czytałam książkę, która łączy wszystkie motywy literackie, które lubię. Znajdziemy tutaj postaci rodem z nieba i piekła, dusze zmarłych, błąkające się i starające się po domykać swoje niedokończone sprawy, mnóstwo sarkazmu, ironii i główną bohaterkę, która nie tylko jest prywatnym detektywem, ale i kostuchą. A bycie kostuchą, zobowiązuję.

  Mowa tu oczywiście o książce autorstwa Daryndy Jones „Pierwszy grób po prawej”.

Ta książka dosłownie przepełniona jest humorem. Wpadki podczas prowadzenia śledztwa, sytuacje tak zabawne, że Pan Małż niejednokrotnie był budzony, moimi wybuchami śmiechu i akcja, dużo akcji. Czytając tę książkę, nasz mózg nie ma czasu na znużenie, ponieważ tutaj cięgle coś się dzieje.


Pozycja obowiązkowa na półce każdego czytelnika gustującego w płomiennych romansach (choć tutaj romans jest zgrabnie wpleciony w całą fabułę), książkach fantasy i tych detektywistycznych.

Przy tej książce macie niezwykłą szansę (bezsenną ale jednak), na przeżycie niezapomnianych emocji, które można przyrównać do przejażdżki kolejką górską, a także potężną dawkę humoru. Nie ma lepszej książki, do poczytania po ciężkim dniu.  

Paulina           


Dziewczyny, chciałam Wam bardzo podziękować za recenzję i za to, że właśnie dla tych książek, nie poszłyście spać - warto było :)


Wpis powstał w ramach kampanii "Czytaj z nami". Pomysłodawczynią jest Magdalena Erbel z bloga Save the magic moments



15 komentarzy:

  1. Dziewczyny świetny wpis. Gratulacje :) nie czytałam żadnej z powieści, a wszystkie brzmią zachęcająco. Brawo :) fajnie, że jesteście ze mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) ja też nie czytałam żadnej i nabieram chęci na nowe.
      Tylko kiedy :D

      Usuń
  2. I ja nie czytałam, więc chętnie sięgnę. ja pierwszą zarwaną dla książki noc notuję na 1993 r. Były to "Syzyfowe prace". Czytałam całą noc, bo .... nazajutrz miał być sprawdzian z tej lektury. Myślę też, że właśnie wówczas pokochałam Żeromskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Syzyfowe prace przeczytałam w 2 dni i od tej pory do Żeromskiego trudno mi się wraca. Ale myślę że teraz zupełnie inaczej odbieram lektury przeczytane kiedyś, więc może jeszcze dam szansę.

      Usuń
  3. O kurczę! Nic z tego nie czytałam. Baaaa... O tych dwóch ostatnich nawet nei słyszałam! Za to pierwszą chętnie przeczytam! Mam ją anwet na liście...
    A z takich książek, dla których ja zarywałam noce... na pewno Trylogia Larssona. Na pewno czytana ostatnio "Behawiorysta" Mroza, zresztą ksiażki Mroza ogólnie czytam jednym tchem... A... i jeszcze "Pośród żółtych płatków róż" Gabrieli Gargaś. nie mogłam się oderwać ostatnio!

    OdpowiedzUsuń
  4. W liceum zarwałam noc dla "Egipcjanina Sinuhe" M.Waltari...książkę miałam pożyczoną od naszej polonistki...taki sprawdzian mojej ambicji ;)...potem było już tylko gorzej z każdą dorwaną skandynawską opowieścią "A lasy wiecznie śpiewają" etc. do czasów Cherezińskiej i cyklu "Droga Północna" teraz :)
    Wcześniej na studiach miałam też "nocne romanse" z trylogią Pauliny Simons -"Jeździec Miedziany", "Tatiana i Aleksander", "Ogród Letni"...
    Niesamowite jak kolejne stronnice potrafią oderwać człowieka od rzeczywistości :)
    A Wasze propozycje ciekawe...szczególnie zainteresowała mnie Sabina Waszut :)
    POZDRAWIAM!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wpis :) gratuluję dziewczyny ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic niestety nie czytałam z powyższych propozycji. Ale dla żadnej książki nie jestem w stanie zarwać nocy, kocham spać dużo bardziej niż czytać, ha ha :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla jakiej książki zarwałam noc? Książek Remigiusza Mroza, choć je zazwyczaj kończę późnym wieczorem, ale zaczynam rano :))
    A tak na serio z zarwaniem nocy to seria Klątwa tygrysa, Zwiadowcy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Serdecznie dziękuję za zaproszenie :) Drugiej pozycji wcale nie znam, trzecią kojarzę, ale jeszcze jej nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Madziu trzeba przyznać, że dziewczyny się spisały!
    Temat dałaś im naprawdę ciekawy :)
    Sama miałabym wyzwanie z podaniem takiej książki. Już tyle ich było :*
    Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nie miałam takiej przyjemności. Gdy czytam bardzo szybko zasypiam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tak mam z każdą książką Koontza, mojego ulubionego autora, nie ważne - noc, czy dzień, wali się czy pali, nie odłożę, póki nie skończę.
    A oprócz tego, wiele nocy zarwałam przez własne książki podczas ich pisania ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super wpis Dziewczyny! Zaskoczyłyście mnie ogromnie swoim wyborem :) Może dlatego, że żadnej z polecanych przez Was książek nie czytałam i nie jestem w stanie nic na ich temat napisać. Już teraz jednak wiem, że sięgnę po ostatnią pozycję. Romans, fantasy i wątki detektywistyczne - na teraz jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  13. JA ne czytalam zadnej z nich , ale juz sobie je wpisalam na "to read' liste w moim profilu na goodreads. Dzieki za te recenzje:)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)