sobota, 3 grudnia 2016

Nasz kalendarz adwentowy

Kiedy Dziewczynka była mała jak okruszek, czyli jakieś trzy lata temu, gdzieś w internetowej otchłani znalazłam kalendarze adwentowe.
Ale oczywiście nie te, gdzie wydłubujemy codziennie mikro czekoladkę ale takie do powieszenia na ścianie. Z elegancko wygrawerowanymi cyferkami, pięknie przystrojonymi ścianami i wypchanymi woreczkami.
Też zachciało mi się takich dobroci!

kalendarz adwentowy
Kiedy jednak popatrzyłam na moje ośmiomiesięczne mikro dzieciątko, wiedziałam, że jeszcze muszę zaczekać. 
W zeszłym roku adwent był czasem naszej przeprowadzki. 
Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby coś przygotować. 
Dość się napakowałam naszych "dobroci" w pudła i pudełka.

W tym roku jednak, nic nie stało na przeszkodzie aby kalendarz zawitał i do nas.
Znów się naoglądałam, poczytałam i nabrałam ochoty. 
Przez przypadek wygrzebałam w Kik niewielką, dziwną paczkę i w pierwszej chwili nawet nie dotarło do mnie, że to torebeczki na kalendarz adwentowy. Jakoś pomyślałam, że torebki są na prezenty dopiero stojąc w kasie przyjrzałam się i dostrzegłam numerki... i zeszło na mnie olśnienie ;)

Do zrealizowania mojego planu potrzebowałam - drobiazgów do torebek, pomysłów i chwili czasu, żeby to wszystko rozplanować i zapakować i powiesić. 
Najbardziej potrzebowałam nieobecności dziecka, które nie chodzi znów do przedszkola, bo trwa rekonwalescencja po zapaleniu oskrzeli. 
Od razu Wam powiem, że robienie tego w nocy, kiedy dziecko śpi nie wchodzi w rachubę. 
Nasze dziecko nie potrzebuje dużo snu i jest towarzyskie do oporu. 
Zasypiamy i budzimy się równocześnie z nią ;)
Jeśli chodzi o jego "treść" właściwą to postawiłam na rzeczy bardzo drobne: parę zabawek na choinkę, kilka czekoladek, klocki lego z gazetek. Zadania natomiast wplatają się w moje przedświąteczne porządki i przygotowania. Będziemy razem nie tylko piec pierniczki, ciasteczka ale i ozdabiać okna, mieszkanie i robić drobnostki na choinkę.

Pierwszego grudnia postanowiłam jednak przechytrzyć małego skrzata i wstałam duuużo wcześniej.
Na szczęście przywieziona ze starego ogrodu gałąź z brzozy została niezauważona, dwa gwoździki wbite, słodkości, upominki i kartki z zadaniami wsadzone do torebek, przewiązane kokardkami i jest nasz pierwszy kalendarz adwentowy.

kalendarz adwentowy

kalendarz adwentowy

kalendarz adwentowy
kalendarz adwentowy

A Wy zrobiliście kalendarze? Kupiliście?
Napiszcie w komentarzu, podzielcie się z nami swoimi pomysłami :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz