piątek, 28 lipca 2017

Zdobywcy oddechu - Przemysław Piotr Kłosowicz

 
Trzech zdobywców oddechów budzi się codziennie rano i marzy o czymś, co mogłoby zmienić ich dotychczasowe życie. 
Są mieszkańcami Krakowa, są w różnym wieku, różnią się wszystkim. 

Wiktor, Piotr, Zbigniew. 
Inne myśli, inne pragnienia, namiętności. 
Depresja, porzucenie, tęsknota za miłością.
Trzy głosy, trzy serca, a jakby zlane w jeden codziennie schwytany oddech.

wtorek, 18 lipca 2017

Spacerem po Szczyrku

Pierwszy raz w Szczyrku byłam w latach 90.
Świetność przeżywał wtedy dom wczasowy Włókniarz, z którego nocą albo bladym świtem wypełzali mężczyźni pod wpływem.
Śpiewali przy tym pieśni wesołe i darli się na całe gardło pod oknami naszego pensjonatu.
Pensjonat to duże słowo.
To był dom w którym  udostępniono jeden poziom z 3 pokojami a w reszcie przeprowadzany był remont.
Wiertarka, stuki póki od rana do wieczora.
Miło i swojsko.
Całe dnie spędzaliśmy więc po za domem zwiedzając, chodząc i szukając miłych zakamarków.



niedziela, 16 lipca 2017

Wyzwanie czytanie z Yakie Fayne - mix book tag - czerwiec

Wyzwanie Czytanie jest akcją wymyśloną przez Paulinę Sosur z bloga Yakie Fayne.
Ma na celu propagowanie czytania i wskazanie, że czytanie wcale nie jest nudne.
Przeciwnie.
Jest to bardzo ciekawy i ogromny świat, o czym każdy możne się przekonać czytając.
Banalnie proste, prawda?

Żółta tabletka - opowiadania i humoreski - Anna Sakowicz

Od kiedy mam problemy ze zdrowiem, unikam tabletek. Szczególnie tych nadprogramowych z których mogę zrezygnować - przeciwbólowych i tych na alergię.

Ale dzięki Ci Panie Boże, że któregoś czerwcowego dnia trafiłam na ogłoszenie autorki, Anny Sakowicz na fb. Dzięki temu na półce mam 16 opowiadań z Żółtej tabletki - plus.
To tak jakbym połknęła całe opakowanie tabletek na szczęście i humor, zagryzając refleksją.
A jednak dawkować należy powoli, niezbyt zachłannie,bo można się zachłysnąć!

sobota, 15 lipca 2017

Kwiaty maja

Nadal dzielę się z Wami naszym pięknym umajonym majem.
Pomiędzy ścieżkami, na obrzeżach lasu pierwsze pąki, kwiaty.
Aż dziw bierze, kiedy patrzę już na lipcowe zdjęcia, na których nie ma już soczystej zieleni tylko już ta inna, letnia!
Jak to się pięknie wszystko zmienia, jak wszystko rośnie, dojrzewa i przemija.
Codziennie potrafi być inaczej.


czwartek, 13 lipca 2017

Wrócić do maja!

Nie było mnie tutaj od końca maja!
Mam tyle zaległości, że nie wiem od czego zacząć.
Powinno być od początku, ale chyba tego już jest zbyt dużo.
Tyle zdjęć, myśli wciąż nieułożonych, ścieżek przedeptanych i tyle porywów serca.