.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

niedziela, 5 marca 2017

Szczęśliwszy o 10% Dan Harris

Kiedy pada propozycja zrecenzowania poradnika, zawsze muszę się dobrze zastanowić.
Bardzo rzadko bowiem zdarza się, że poradnik jest dla mnie dobrą lekturą. Wynika to z wielu czynników; zazwyczaj poradnik naszpikowany jest trudnym, twardym naukowym słownictwem. Niejednokrotnie autor i przedstawione przez niego teorie są jedynymi i właściwymi, które należy wyznawać aby osiągnąć sukces i nie ma żadnych kompromisów.

Nie ma czasu na eksperymenty, na poszukiwania. Dostajesz szablon i wskazówki, złote rady, które mają doprowadzić cię do szczęścia, pieniędzy lub upragnionej miłości. W większości przypadków rady nie mają praktycznego zastosowania albo są tak wspaniałe, że aż nieprawdziwe.

"Szczęśliwszy o 10%" jest pozycją, która od samego początku do końca jest ciekawa i przynosi zupełnie inny obraz niż typowy amerykański poradnik. To wplecione we wspomnienia rozważania autora, na które natknął się podczas poszukiwania swojej drogi do lepszego samopoczucia i życia.

Dan Harris to gwiazda amerykańskich programów telewizyjnych "Nightyline" i "Good Morning America". Wcześniej pracował jako korespondent wojenny w Iraku, Izraelu, w Strefie Gazy czy Afganistanie. Po powrocie do kraju lekarz rozpoznaje u niego objawy depresji, z którą postanawia sobie sam poradzić. Serwuje sobie trapię kokainą i ecstasy ryzykując tym samym całą swoją karierę zawodową. Podczas wydania programu na żywo Dan doznaje ataku paniki. Świadkami jego "upadku na samo dno" są miliony ludzi przed telewizorami.
Mija jednak trochę czasu, zanim Dan trafia do psychiatry, rozpoczyna terapię i pożegnanie z narkotykami.
Powoli jednak rozpoczyna swoje osobiste badania nad sobą. Pojawiają się pytania jak ujarzmić ciągły, nachalny głos w głowie, jak pokonać swoją autofascynację?
On - sceptyk i ostrożnie wypowiadający się o religiach i Bogu człowiek w ramach dziennikarskich spotkań spotyka się z Eckartem Tolle, Deepakiem Choprą, Joego Vitale - specjalistów różnych podejść od rozwoju osobistego. Kolejnymi jego krokiem jest spotkanie z buddyzmem, które powoduje u niego zatrzymanie galopującego świata wokół niego. Dan staje się uważniejszy. Styka się z filozofią zen, zauważa to, czego brakuje mu w jego galopie za karierą... Zauważa spokój.

Kolejnym krokiem staje się medytacja. Na własnej skórze doświadcza jej odżywczego powiewu podczas pobytu w ośrodku medytacyjnym. Staje się innym człowiekiem, szczęśliwszym o 10%.

Umiejętności dziennikarskie Dana powodują, że książka, która ma być poradnikiem staje się doskonałym, wciągającym towarzyszem na wieczór.
Chyba z żadnej innej książki nie dowiedziałam się tyle o ciekawych kulisach amerykańskiej telewizji i o uczuciach jakie towarzyszą codziennej stresującej pracy. Do tego Dan pisze, jak jest, bez owijania w bawełnę, bez kompromisów. Pisze o sobie i o tym co go spotyka - prawdę. Przynajmniej ja tak odbieram tę książkę.

Medytacja paradoksalnie nie jest tutaj na pierwszym miejscu - jest równorzędna do tego wszystkiego o czym pisze autor. Jest oderwana od swoje głębokiej filozofii, od źródła.
Staje się ćwiczeniami oddechu, które powodują panowanie nad zalewającymi umysł myślami, powodując wewnętrzny spokój, a w rezultacie poprawiając życie teraźniejsze, nawet o 10%, które może nie jest wielkie. Ale może stać się udziałem szczęścia.



Autor: Dan Harris
Tytuł: Szczęśliwszy o 10%
Tytuł oryginału: 10% happier: how I tamed the voice in my head, reduced stress without losing my edge, and found self-help that actually works - a true story
Wydawnictwo: Samo Sedno 
Liczba stron: 263

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Samo Sedno

4 komentarze:

  1. Mnie takie książki nie do końca przekonują, ale jeśli ktoś wyciąga z nich coś dla siebie, to czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O widzisz, czyli da się zatrzymać te galopy! to już coś! Każdy chyba musi znaleźć swój własny na nie sposób, ale poszukiwać i czytać jak radzą sobie inni - super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że takie 10% może stać się krokiem milowym dla wielu osób. Bardzo ciekawy wydaje mi się pomysł połączenia poradnika z historią autora - to na pewno dodaje prawdziwości całej lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o poradniki mam podobnie jak Ty. Najpierw myślałam, że to kwestia tych "hamerykańskich" - oderwanych od naszej rzeczywistości, ale te rodzime wcale nie są lepsze. A to chyba bardziej jak biografia, a wiadomo, że exepla trahunt.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)