.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

niedziela, 5 lutego 2017

Love, Rosie - Cecelia Ahern


Na dziesiątej stronie pomyślałam, że nie dam rady.
Nie przebrnę za nic przez tą książkę.
Przy dwudziestej stwierdziłam, że jeśli dotrwam do czterdziestej - to przynajmniej się dowiem, jak historia się rozwinie. Ale irytujące mnie listy, wiadomości, rozmowy telefoniczne Rosie i Alexa były w pewnym momencie tak pociągnęły fabułę, że przeczytałam całą książkę w trzy dni!


Rosie Dunne i Alex Stewart przyjaźnią się od dzieciństwa, spędzają każdą możliwą chwilę swojego życia razem. Mają przed sobą całe życie, które chcą spędzić razem - ona jako prowadząca hotelu, on jako lekarz. Kiedy rodzice Alexa wyprowadzają się z nim do Ameryki. Rossie postanawia, że kiedy skończy liceum, zda egzaminy dołączy do niego i podejmie tam dalszą naukę.
Los jednak jest przewrotny! Rosie zostaje nastoletnią mamą i musi pożegnać się ze swoimi marzeniami. A to co ma jeszcze w zanadrzu dla niej i dla Alexa los - spowoduje, że długo będą szukać siebie, chociaż są tak blisko.

To niesamowite, że jeśli tylko zmieni się styl książki z narracyjnego, da się głos poszczególnym postacią to one w swoich listach, czatach i wiadomościach nadadzą książce zupełnie inny wymiar. Na początku bardzo mnie to denerwowało. Ale potem okazało się, że był to świetny wybór i zamysł autorki. Poznajemy zapis ponad 40 lat życia bohaterów. A przede wszystkim poszukiwania miłości i spokoju. Ich życie nie jest inne niż nasze, bo borykają się z dorastaniem, dojrzewaniem, problemami codziennego życia.

Zachęcona książką, sięgam po film zrealizowany w 2014 roku.
Jakie ogromne jest moje rozczarowanie.
Film "Love, Rosie" to już nie to samo.
To opowieść na kanwie książki jednak okazuje się całkiem inna.
To nie jest dosłowna adaptacja książki. Różni się chyba od niej wszystkim czym może.
Nie pojawiają się kluczowi bohaterowie, zostają pozmieniane wątki, które znam z książki.
Jako osobny film - może i udany, mnie jednak  nie przypadł aż tak do gustu.

2 komentarze:

  1. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisanie historii listami bywa naprawdę ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)