niedziela, 18 grudnia 2016

Recepta na tęsknotę?

Spakować to co potrzebne, wsiąść do auta i ruszyć przed siebie.
Nie byliśmy w górach już dawno.
Mąż był ale tylko "w pracy". 
A my ciągle chore.
I w domu.
Spakowałyśmy więc dużo chusteczek, żeby poskromić katar i jedziemy.
W sumie tam i z powrotem ponad pięć godzin w aucie...
ale towarzyszyły nam takie widoki :)




Z tatą czasu na wypicie herbaty nie ma zbyt dużo - coś ponad godzinkę i wracamy.
Pijemy, śmiejemy się i oglądamy co znów nowego przybyło w domu.
Dziewczynka każdą chwilę spędza to na przytulaniu, to na głaskaniu zwierząt.
Przed domem przez chwilę oddycham mroźnym powietrzem.
Patrzę na wieczorne gwiazdy a księżyc w pełni cały czas mi towarzyszy.
Receptą na tęsknotę jest tylko spotkanie.




















8 komentarzy:

  1. Pięknie! Choć dziwnie mi się teraz patrzy na taki bezśnieżny krajobraz, dla mnie - abstrakcja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta abstrakcja jest z wtorku :D
      Od Tychów po Wadowice :)

      Usuń
  2. Zazdroszczę tych pięknych widoków ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Magiczne kadry :)
    ...receptą na tęsknotę jest spotkanie, dobrze, pięknie i mądrze napisane...
    Już teraz zimą Cię nie będę bałamucić ;) ale wiosną SPOTKANIA nie odpuszczę ;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuje :)
    Nie zbałamucisz, bo nadal chorujemy... więc musimy wydobrzeć. Ale wiosną - dlaczego nie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto się wyrwać z codzienności w niecodzienność :)

    OdpowiedzUsuń