czwartek, 3 listopada 2016

Dama w vanie - The Lady in the Van (2015)

Pewnego popołudni na niewielkiej londyńskiej ulicy zjawa się ona: dama w swoim nieodłącznym zdezelowanym vanie.
Pomieszkuje to tu, to tam - przy jednym albo drugim krawężniku, co jakiś czas ku uldze i zadowoleniu mieszkańców ulicy, zmieniając swoje położenie. Wszyscy ją tolerują - ale lepiej, żeby mieszkała przy krawężniku sąsiada - oby nie przy naszym!
Ma na imię Mary (Maggie Smith) i jest staruszką.
Nikt o niej nic nie wie, a i ona wszędzie pojawia się "incognito" i zapewne "zaraz umrze" więc nikt nie będzie miał kłopotu.



"Dama w vanie" to słodko-gorzki film o starości, biedzie, trudnych relacjach z drugim, bardzo bliskim człowiekiem i tym, który stał się obcy.
Mary Shep­herd upatrzyła sobie szczególnie jednego z mieszkańców ulicy, samotnie mieszkającego pisarza Alana Bennetta (Alex Jennings). Między tą dwójką bohaterów wywiązuje się specyficzna więź. On jej pomaga kiedy ona potrzebuje pomocy, ona irytuje go z każdym dniem mocniej! Zarówno Mary jak i Alan to bardzo wyraziste postacie o odmiennych, niełatwych charakterach. Każde z nich boryka się z innym problemem. Starsza pani od wielu lat żyje z wielkimi wyrzutami sumienia, uważając, że nie zasługuje na szczęście.  Bennett zmaga się z codziennością pisarza, weną, pomysłami na książkę i sztuki które pisze oraz matką, równie specyficzną starszą panią.



Film powstał na podstawie wspomnień autora Alana Bennetta o Mary Sheperd, która faktycznie zaparkowała swojego vana na jego podjeździe w 1974 roku i pozostała tam przez piętnaście lat. Wspomnienia posłużyły mu do napisania sztuki wystawianej w londyńskim teatrze oraz słuchowiska.


Ciekawym zabiegiem, którym posłużono się w filmie jest dwoistość postaci autora: jeden Alan jest narratorem spisującym historię, a drugi po prostu żyje i wokół niego dzieje się historia dlatego mamy do czynienia z ciekawymi dialogami dwóch Bennettów. Nadaje to filmowi zdecydowanej głębi i refleksji. Szczególnie w momencie, w którym Alan zdaje sobie sprawę z tego, że pomimo dzielącego dystansu pomaga Mary i opiekuje się nią, a matkę jest zmuszony oddać do zakładu.


Dama w vanie dla jednych może być angielską komedią, dla innych dramatyczną biografią.
Jest jest jednak filmem mądrym. Autor nie boi się pokazać ani postaci brudnej, starej kobiety,  która swój dobytek trzyma w foliowych reklamówkach, gorąco modli się o przebaczenie. Pokazuje ją na tle londyńskiego Camden w którym mieszka, które ją toleruje, a nawet w ramach zaspokajania swojego sumienia - pomaga jej, dokarmia, martwi się o nią. Mary staje się ich trudną, ale bądź co bądź sąsiadką, do której się przyzwyczajają i traktują jak swoją - ale z angielskim dystansem i chłodem.


Odtwórczyni głównej roli Maggie Smith znanej młodszej publiczności z serii filmów o Harrym Potterze, gdzie grała profesor McGonagall, serialu Downton Abbey jest w tym filmie absolutnie na swoim miejscu. Grała ona również w przedstawieniu i słuchowisku o Mery Shepert - więc zna tę postać znakomicie, co przełożyło się na ten obraz. Na przestrzeni piętnastu lat, które widzimy w filmie - doskonale oddaje emocje, od sarkastycznych dowcipów, poprzez cięte riposty i strach. Widzimy jak się starzeje, jak wszystko to, co przeżyła w swoim życiu - daje o sobie znać.
Pomimo jej wrednego charakteru, współczujemy jej, zamartwiamy się i jesteśmy ciekawi jaką skrywa tajemnicę dama w vanie.


reżyseria: Nicholas Hytner
scenariusz: Alan Bennett
gatunek: Biograficzny, dramat
produkcja: Wielka Brytania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz