piątek, 20 maja 2016

Stary zegar od pradziada Maria Konopnicka - przygody z książką


Stary zegar od pradziada Maria Konopnicka

Jeśli mam Wam dzisiaj przedstawić książkę to musi być właśnie ona!
"Stary zegar od pradziada" pojawił się na meblościance u dziadków nagle.
Nie pamiętam, żeby ktoś tą książkę kupił, czy przyniósł w prezencie. Nie było jej i nagle się pojawiła. Bardzo długo wzbudzała moje zainteresowanie z pozycji cztero- pięciolatki, z pozycji wersalki, czy też podłogi dla uściślenia.
Widziałam jej grzbiet, w ładnym kolorze, jakieś literki, nawet ktoś mi powiedział, że to książka dla większych dzieci więc wyobraźnia robiła swoje!

czwartek, 5 maja 2016

W dzień burzowy


Coraz większe i większe krople deszczu spadają na nasz dom.
Na ulicę.
Na kwiaty.
Na ludzi i parasole.

środa, 4 maja 2016

Bezradność


Są takie dni, zdarzają się od czasu do czasu, że jak wstajesz nawet prawą nogą, to wiesz, że będzie do dupy. To czai się w powietrzu, wisi jak mgła i wiesz, że przydałoby się to przeczekać.
Wkopać się w kołdrę, przykryć, zasną i obudzić się jutro.

niedziela, 1 maja 2016

Żołędziaczek - Przygody z książką

Żołedziaczek to żołędziowy ludzik, którego zrobiła Majka. Kiedy dziewczynka idzie do domu, zabiera wszystkie żołędziowe stworki, a Żołędziaczek spada na ziemię...
Mniej więcej tak rozpoczyna się książka Margarity Stāraste pod tytułem "Żołędziaczek".      
            


 Na kilkudziesięciu stronach ukazane są przygody małego ludzika oraz stworzeń które spotyka zaraz po tym, jak spada na ziemię. Spotyka pająka, któremu psuje sieć, wpada w różne tarapaty, próbuje się dostosować do miejsc, które odwiedza: bardzo chce pracować jak owady, ale jest zbyt delikatny i wątły aby to robić. Jest równocześnie przy tym bardzo dumny i... leniwy, i pełen specyficznego uroku.


Przeżywa wiele przygód, które go zmieniają, jak się domyślacie - na lepsze.
To książka z morałem, o tym, że wiele można przebaczyć i wiele trzeba się nauczyć w życiu.


Całość książki dopełniają barwne i ładne ilustracje łotewskiej autorki. Mogę spokojnie napisać, że jako dziecko od tekstu - wolałam oglądać ciekawe obrazki, na których wiele się dzieje.


Książka wydana została w 1982 roku, w Polsce pojawiła się w 1987 i jak głosi napis na okładce "Tłoczona w ZSRR".


To bardzo szczególna dla mnie bajka, wiąże się z nią parę letnich wspomnień, kiedy przy otwartym oknie u dziadków przeglądałam ilustracje. Lubiłam ją oglądać w samotności, jednak czytanie zostawiałam dziadkom. Zdecydowanie wołam, kiedy oni to robili.
To jedna z nielicznych książek, które pamiętam czytaną przez mojego dziadka.
Robił to zupełnie inaczej niż babcia, w pewnym sensie przeżywał wszystkie przygody razem ze mną.


"Żołędziaczek" zaginął z półki u dziadków w tajemniczych okolicznościach.
Babcia robiła porządki, przygotowała go żebym zabrała do siebie i zniknął.
Pozostał mi ogromny żal.
Na szczęście w zeszłym roku wpadłam na to, aby poszukać książki na allegro.
Książka czeka teraz na Dziewczynkę, a ja odzyskałam piękne wspomnienia.


Post powstał na comiesięczne "Przygody z książką".
Niestety nie mogłam go opublikować w terminie ale mam nadzieję, że ogromnym rzutem na taśmę zostanie jednak zaliczony do kwietnia.