niedziela, 17 kwietnia 2016

Wracam po to, by choć na kilka chwil zamknąć oczy i móc uwierzyć, że...

W Krakowie chciałabym zamieszkać.
Tymczasowo.
Na powiedzmy dwa lata, może trzy.

Zwiedzić, co nie zwiedzone, co nowo otwarte na mapie miasta.
Przemierzać marszem, albo na rowerze uliczki pamiętające zamierzchłe czasy.
Spacerować i zaglądać tam, gdzie ma się ochotę wściubić nos.

Iść do takiego teatru, na przedstawienie albo do innego.
Do innego kościoła co niedzielę.
Za każdym razem siadać w innym miejscu nad Wisłą.

Chłonąć tą atmosferę specyficzną.
Przesiąkniętą turystami i smogiem.
Tak inną od innych miast.

Odpoczywam tutaj zawsze.
"Wracam po to, by choć na kilka chwil zamknąć oczy i móc uwierzyć, że..."  (Myslovitz, Kraków) a to sobie dopowiem po cichu :)

***

Tak sama z siebie pewnie rano bym nie wstała o szóstej - jak nie muszę.
Pogoda też nie sprzyjała o tej porze, a jednak zaryzykowałam.
Spakowałam plecak, zrobiłam jedzenie, obudziłam dziecko, zjadłyśmy śniadanie i ruszyłyśmy na autobus.

Pierwsza taka wycieczka we dwie.
Pierwsza jazda autobusem na takiej trasie.
Pierwszy raz Kraków.
Wszystko pierwsze!
Spontaniczne.

I chociaż matka chrzestna Dziewczynki mieszka tutaj tymczasowo, to my jej tą tymczasowość będziemy umilać od czasu do czasu naszym wesołym towarzystwem.

Kraków po raz pierwszy od bardzo dawna, w bardzo sympatycznej atmosferze - to lubię!














23 komentarze:

  1. Dziś była idealna pogoda... Kraków jest piękny. Byłam dwa razy, ale tak naprawdę - przelotem. Trzeba mieć czas żeby go chłonąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Kraków trzeba mieć czas i nastrój.

      Usuń
  2. I niebo widać błękitne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super foty!
    Ja w Krakowie mieszkałam jakieś 8 lat i długo po wyprowadzce bardzo tęskniłam i chciałam wracać. Teraz już nie chcę, bo i Kraków się zmienił (na gorsze niestety) i ja się zmieniłam (zaryzykuję stwierdzenie, że na lepsze), ale sentyment wielki do tego miasta mi pozostał, co wyraziłam w mojej "Jesieni w Brukseli" - powieści, wbrew tytułowi, na wskroś krakowskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie Ty nie mieszkałaś dziewczyno :)

      Usuń
  4. to ja bardzo proszę umilać moją tymczasowość jak najczęściej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś nie żałowała tego co piszesz :)

      Usuń
  5. Muszę w końcu pojechać tam wiosną, ale lista tych zakątków coraz dłuższa, kiedy ja to odhaczę????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłopaki podrosną i wszyscy pojedziecie! :)

      Usuń
  6. We dwie? Same?
    Super! Chętnie bym dołączyła do Was:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We dwie, same :D
      Zapraszamy kiedyś jak będziecie!

      Usuń
  7. Nigdy nie byłam w Krakowie, ale mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć i zwiedzić:)

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham Kraków. szczególnie bliskie jest mi to miasto, bo ma swój urok i historię. i moja historia się z nim wiąże tak mocno :) tak baaaardzo mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tak samo jak Ty. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam odwiedzać Kraków, spacerować jego ulicami, zawsze jakiś nowy szczegół dostrzegę. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też kocham Kraków! Byłam tam w podróży poślubnej, a potem jeszcze kilka razy. To piękne miasto i czuje się tam taką jakby inną atmosferę ( bynajmniej nie chodzi mi o zatrute powietrze ). W Krakowie uwielbiam te uliczki, które prowadzą na rynek. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń