.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

poniedziałek, 14 marca 2016

Nie chce mi się

Nie chce mi się.
Tak bardzo, jak nie wiem co.
I tak bardzo jak tylko się da.
Zrzucam jak co roku na wiosenne przesilenie, może też plamy na słońcu i inne zjawiska przyrodnicze.

Dzielnie codziennie wstaję, przyodziewam odzież dzienną i witam się z lustrem, tak koło godziny dziewiątej.
Prawdopodobnie mogłabym wcześniej, ale nie mam potrzeby.
Potrzeba pojawia się zazwyczaj kiedy trzeba drzwi otworzyć kurierowi, bo nasz listonosz - na szczęście posiada swój klucz - ale tylko do furtki, co wystarcza mu aż nadto.
Domokrążców traktuję z buta, nie otwieram.
Udaję, że mnie nie ma, przy wtórze psiego jazgotu i krzyków Dziewczynki: "Nie ściekaj!!! Ciko!".
Dobrze, że koty jednak rano milczą trawiąc śniadanie.

Sprzątam.
Nadal.


Upycham ostatnie kartony i niedługo chyba będę zrywać parkiet, żeby chować "skarby" pod podłogę jak onegdaj w czasie wojny czynili nasi pradziadowie.
Nie narzekam jednak i żegnam się z rzeczami tak łatwo, że nawet dwa razy się nie zastanawiam.
Będę mieć pięknie umyte okna na święta jeśli tylko się nie rozpada i równie piękne je przyozdobimy jak zdążymy.
Zdziwiłam się, kiedy spojrzałam do kalendarza i już jest czternasty.
Miesiąc mnie nie zaskoczył.
Ale ten czternasty już tak.

I nadal mi się nie chce.
Wymiguję się obowiązkami domowymi.
Chyba się nie wyrabiam.
Mam dziecko.
Wolę z nią posiedzieć i poczytać książki.
Albo iść na spacer.

7 komentarzy:

  1. O której?! Też mi się nie chce. Pracy mało, snuję się po domu, już nawet rozrzucone zabawki leżą i czekają na zainteresowanie właściciela. Bo jakoś nawet obowiązki domowe olałam. Za chwilę wiosna, może uda nam się obudzić do życia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziewiątej :D
      Lil zasypia po północy, ja około 1, potem ok. 6 kolejna (moja) pobudka, a potem leżę, czytam (książki, blogi, Twojego też :D) do dziewiątej mogę :)
      I oby się to poprzestawiało na normalnie i żebym mogła wstawać o 7.

      Usuń
    2. Bosz, nie wiem co gorsze, Tym chodzi spać 19-20, ale wstaje koło piątej czasem przed, czasem po... Fakt mam wieczór dla siebie (no dobra, do pracy), ale poranki porażka... Jak pójdę spać o północy to jeszcze jakoś leci, ale jeśli muszę dłużej popracować to ramo mam ochotę kogoś zabić... ;)

      Usuń
  2. pocieszę Cię....mnie też się nie chce, zmuszam się i tez zwalam na przesilenie :) na szczęście zaraz nadejdzie wiosna i lato i znowu nam się zechce :)
    pozdrówka ślę z mojego Niechciejowa:***

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie to samo:) Zamiast zająć się robotą- wymyślamy z Młodą coraz to nowsze zabawy i wyzwania, albo czytamy książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś pokonałam tę niemoc witaminami z apteki i zielenina wszelaką na talerzu.Ale jeszcze dwa tygodnie temu...Jak mi się nie chciało:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak... Uczucie "nie chce mi się NIC" znam aż za dobrze. Wiosny i słońca nam trzeba :*

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)