.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

środa, 30 marca 2016

Wielkanoc 2016

Święta już tylko zostały dobrym wspomnieniem.
Parę dni, a zebrało się tyle w nich radości, spokoju i nadziei.

Nie pamiętam, żebym tak jak w tym roku, kiedykolwiek miała nieumyte okna, nieudane trzy z czterech ciast i zapomniałam sobie kupić podkolanówki do półbutów. 
Przed Świętami dużo różnych wiadomości, nie zawsze dobrych i radosnych ale wszystko do opanowania.Nie było kłótni, nie było spiny i był totalny luz. 

Czas pełen refleksyjnych myśli. 
Nasz czas, czas wiosny.
















środa, 23 marca 2016

Do czytania i oglądania - Przygody z książką

Dziś w ramach |Przygód z książką chciałam Wam przedstawić następujące książki, znalezione w starej szafie dziadka.
Jak dla nas prawdziwe perełki!

Bardzo żałuję, że nie ma w książkach ani słowa o autorach, ilustratorach. Nie ma również roku wydania i wydawnictwa. Ale z pomocą przyszedł oczywiście internet.

Wydanie prawdopodobnie z lat 1961-1965, a ilustratorem jest Czech Vojtěch Kubašta.
Uznany jest za jednego z najlepszych ilustratorów książek przestrzennych, co zdecydowanie potwierdzam, chociaż książki są namiastką tego, co można zobaczyć szukając autora w wyszukiwarce.
Książki nie mają tradycyjnie klejonych strony, a są zamocowane na sznureczkach

TIP TOP w zagrodzie

To opowiastka o tym, kto mieszka w wiejskiej zagrodzie. Razem z chłopcami Tip i Top oraz ich przewodniczką świnką dzieci zwiedzają różne zakamarki: stajnię, oborę, Poznają zwierzęta i dobrze się przy tym bawią.

Tip Top W zagrodzie

Tip Top W zagrodzie

Tip Top W zagrodzie

Tip Top W zagrodzie

Tip Top W zagrodzie


Czerwony Kapturek

To klasyczna bajka o Kapturku, który idzie w odwiedziny do babci i w drodze spotyka złego wilka, jednak już na okładce możemy spotkać się z innymi ruchomymi obrazkami. Z boku są strzałki dzięki którymi wykonujemy ruch i oto wilczysko łypie na nas wielkim okiem, albo na Kapturka, który w tym czasie chowa się za drzewem, a dzięcioł wygląda z dziupli :)
Czerwony Kapturek

Czerwony Kapturek

Czerwony Kapturek


Najbardziej jednak podoba mi się ostatnia ilustracja z tyłu okładki, na której to Kapturek czyta książeczkę o sobie :)

Czerwony Kapturek


Królewna Śnieżka

To również klasyczna wersja baśni. Jest więc zła macocha, która pragnie pozbyć się Śnieżki, bo ta jest najpiękniejsza na świecie. Myśliwy, który jej nie zabija, tylko zostawia głęboko w lesie, w którym mieszkają krasnoludki.
Ilustrator zaszalał tutaj bardzo bo znajdziemy tutaj wszystkie elementy ruchomych obrazków, które były w poprzednich książkach, a dodatkowo mamy jeszcze więcej ruchu.
Na okładce śmiejące się krasnoludki i Śnieżka w zwierciadle, kiedy obrócimy kółko królewna znika a krasnoludki płaczą.

Królewna Śnieżka

Mój ulubiony motyw - kot.
Królewna Śnieżka

Królewna Śnieżka

Tańczące krasnoludki - kołyszą się na boki i jest impreza!
Królewna Śnieżka

Śnieżka ma przeźroczystą, foliową trumienkę! Brawa za wyobraźnie!
Królewna Śnieżka

I wiadomo, że wszystko kończy się w objęciach księcia! :)
Królewna Śnieżka

Królewna Śnieżka


Jak czytamy?
Przestrzenne ilustracje dają wiele możliwości interpretacji.
My najpierw czytamy książeczki, pokazujemy sobie to, co z tekstu wydaje się być oczywiste, a potem popuszczamy wodze fantazji: wymyślamy same co może jeszcze się przydarzyć Czerwonemu Kapturkowi, zastanawiamy się na co czeka czarny kot, albo zaglądamy krasnoludkom do garnków i uwierzcie mi, za każdym razem gotują inne smakołyki!
Mnogość wszystkich postaci, zwierząt, kolorów sprawiają, że bardzo lubimy te książki i miło spędzamy przy nich czas. A Dziewczynka z każdym razem przeżywa wszystko inaczej i na nowo. Bardzo emocjonalnie podchodzi do tego typu książek i okazuje swój zachwyt, albo wręcz przeciwnie strach. Na szczęście wszystko dobrze się kończy :)

Zachęcam Was do poszukania ciekawych, niebanalnych książek w antykwariatach, zakamarkach i innych nieoczekiwanych miejscach :)

Jeśli chcecie zobaczyć o czym piszą inni uczestnicy projektu PRZYGODY Z KSIĄŻKA  zapraszam Was serdecznie


sobota, 19 marca 2016

Wielkanocny Jarmark w Katowicach 2016


Na katowickim rynku już tradycyjnie od 9 do 25 marca odbywa się Jarmark Wielkanocny.
W tym roku jest mnóstwo stoisk z wędlinami, serami, miodami, biżuterią.
Nie zrobiłam im więc zdjęć ;)
Trochę się rozczarowałam.
Brakło kluczowych, świątecznych stoisk na których chciałam kupić małe zajączkowe prezenty.

Jednak nie ma tego złego... bardzo polecam Pracownię Świerszcz pani Joanny i Andrzeja Wrzecionko. Swoim stoiskiem zaczarowali mi humor i dzień był zdecydowanie lepszy po wizycie u nich :) Nie tylko kupiłam mały koszyk ale nawet pani zrobiła nam szybki kurs układania palmy i w rezultacie mamy ją w domu i jutro ją poświęcimy :)
Jeszcze raz - bardzo dziękujemy!




Były również rosyjskie akcenty na ukraińskim kramiku.


Strusie jaja...


Wielkanocne pierniczki...








I nasza palma :)


czwartek, 17 marca 2016

Być księżniczką... (szydełkowa korona)

hand made, opaska, korona

Przyszedł czas, w którym można być księżniczką, królową, damą dworu.
Nawet w spodniach od piżamy.
Z samego rana.
Od otwarcia oczu.

Można i już.
Kto zabroni księżniczce?

hand made, opaska, korona

hand made, opaska, korona

hand made, opaska, korona

poniedziałek, 14 marca 2016

Nie chce mi się

Nie chce mi się.
Tak bardzo, jak nie wiem co.
I tak bardzo jak tylko się da.
Zrzucam jak co roku na wiosenne przesilenie, może też plamy na słońcu i inne zjawiska przyrodnicze.

Dzielnie codziennie wstaję, przyodziewam odzież dzienną i witam się z lustrem, tak koło godziny dziewiątej.
Prawdopodobnie mogłabym wcześniej, ale nie mam potrzeby.
Potrzeba pojawia się zazwyczaj kiedy trzeba drzwi otworzyć kurierowi, bo nasz listonosz - na szczęście posiada swój klucz - ale tylko do furtki, co wystarcza mu aż nadto.
Domokrążców traktuję z buta, nie otwieram.
Udaję, że mnie nie ma, przy wtórze psiego jazgotu i krzyków Dziewczynki: "Nie ściekaj!!! Ciko!".
Dobrze, że koty jednak rano milczą trawiąc śniadanie.

Sprzątam.
Nadal.


Upycham ostatnie kartony i niedługo chyba będę zrywać parkiet, żeby chować "skarby" pod podłogę jak onegdaj w czasie wojny czynili nasi pradziadowie.
Nie narzekam jednak i żegnam się z rzeczami tak łatwo, że nawet dwa razy się nie zastanawiam.
Będę mieć pięknie umyte okna na święta jeśli tylko się nie rozpada i równie piękne je przyozdobimy jak zdążymy.
Zdziwiłam się, kiedy spojrzałam do kalendarza i już jest czternasty.
Miesiąc mnie nie zaskoczył.
Ale ten czternasty już tak.

I nadal mi się nie chce.
Wymiguję się obowiązkami domowymi.
Chyba się nie wyrabiam.
Mam dziecko.
Wolę z nią posiedzieć i poczytać książki.
Albo iść na spacer.