środa, 13 stycznia 2016

Wspólne dzierganie i czytanie u Maknety (1)

W nowym roku postanowiłam wrócić do regularnego czytania książek i... pozbyć się zalegającej góry wełen w domu. Rozpoczęłam od małych prezentów na święta, które jeszcze z poślizgiem, ale Wam pokażę.

Dobrym pretekstem, żeby wszystko połączyć jest cotygodniowe wyzwanie u Maknety w których chciałabym zacząć brać udział. Co tydzień pokazujemy co szydełkujemy albo robimy na drutach i co aktualnie czytamy. Widzę w tym wiele mobilizacji, uciechy i co najważniejsze - regularności, która jest mi bardzo potrzeba.

A zatem do dzieła!

Po tym, jak szydełkowałam wszystko dla kogoś i nie mam nic dla siebie oraz po tym, jak mąż zwrócił mi uwagę, że może coś dla nas bym w końcu zrobiła - stało się!
Rozpoczęłam szydełkowanie sześciu podstawek pod kubki w kolorze czerwono-białym.
Do tego zaczytałam się po raz kolejny, po 5 latach w książce Jodi Picoult " Już czas", której recenzja również się pojawi.
Czytanie to moje wyzwanie numer dwa - chciałabym przeczytać 52 ksiażki w 52 tygodnie.
Jeśli dodam, że tą książkę przeczytałam w 3 wieczory - może się spokojnie udać :)

Wspólne dzierganie i czytanie

Wspólne dzierganie i czytanie

Za tydzień pokażę ile udało mi się robótki zrobić.


15 komentarzy:

  1. podstaweczki sliczne. Jodi ksiązki uwielbiam tej nie czytałam.:) u mnie też jedna czeka w kolejce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Ta jest bardzo ciekawa i zaskakująca.

      Usuń
  2. Fajnie że wyznaczasz sobie cele.U mnie to mama uwielbia od zawsze robótki na drutach i szydełku.Z kolei ja też wytoczyłam sobie cel codziennie ćwiczenia plus dieta,nie w celu utraty wagi ale polepszenia kondycji.Podkładki śliczne.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że bez celu nie dam rady się zorganizować. Potrzebuję "czegoś" oprócz codzienności.
      Trzymam kciuki za Ciebie :)

      Usuń
  3. Witaj! Książki Jodi uwielbiam, szkoda że ta jakoś mało mnie przekonała, przerwałam ją w połowie ale mam nadzieję że do niej wrócę. Może to nie był mój czas na nią. Obecnie czytam Deszczową noc, jej ta książka po prostu się wchłania. Czy dobór kolorów do podstawek był przypadkowy? czy z zamiarem podarowania mężowi podkładek dla kibica? w końcu Euro się zbliża. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zniechęcały słonie. Przyznaję to szczerze, nie są moim ulubionym tematem, rozumiem jednak, że to książka z przesłaniem.
      Kolor podstawek był zupełnie przypadkowy... nie pomyślałam o Euro :) pasują mi do zasłon :)

      Usuń
  4. Podziwiam ludzi, którzy mają taki talent i potrafią szydełkować. Talent to jedno a cierpliwość drugie. Mnie by szlag trafił po 2 minutach :). Fajnie Ci to wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwość jest tutaj odrębnym tematem :D
      Do tego mam jeszcze cierpliwość, do innych rzeczy - nie.
      Dziękuję. Z ust mężczyzny - to wielki komplement :)

      Usuń
  5. Piekne ! Tez bym chciala sie nauczyc .. Z czytaniem nie mam problemu, tez postanowilam przeczytac chociaz z 40 pozycji, jak na razie przeczytalam 3, a teraz zaczelam czwarta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotka uzdolnienia manualne masz - dałabyś radę!
      Czytaj i pisz recenzje :)

      Usuń
  6. Jejku jak tak czytam, że wszyscy czytają to sama bym poczytała. Jest tylko jeden problem. Nie lubię czytać :O No chyba , że blogi ;) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha ja mam to samo wyzwanie! w tamtym roku przeczytałam ponad 60 więc może i w tym roku się uda. Trzymam za Ciebie kciuki. A podkładki są piękne!

    OdpowiedzUsuń