wtorek, 5 stycznia 2016

Poświątecznie

Jeszcze wracam do przedświątecznych dni, gdzie sprzątając, myjąc okna, krzątając się sama, bo mąż na delegacji wszystko zaczynało przypominać dom.
Dom dosłowny - ciasny ale własny - nabrał dla mnie zupełnie nowego znaczenia.
Nie jest mi już wszystko jedno.
Wręcz przeciwnie, chce mi się, żeby tutaj pachniało ciastem, było słychać radość, było ciepło i fajnie.

Kupiłam gotową mieszankę do pierników. Dwa opakowania.
I to był zdecydowany strzał w dziesiątkę.
Spędziłyśmy ponad pięć godzin na wałkowaniu, wycinaniu, pieczeniu, dekorowaniu, aż w końcu można było spróbować tych pyszności.
160 pierników jak nic było i wyszło...




Dom też udało się udekorować, żeby ta przytulność aż mi się wylewała, żeby od światła było tak bardzo ciepło!
 Świeczki, świece, lampioniki, światełka na choince, na oknie, w kuchni, w przedpokoju...





8 komentarzy:

  1. bardzo bardzo podoba mi się ten zegarek... marzę o takim ;D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zegar z Jysk.
      W bardzo przystępnej cenie :)
      Pozdrawiam i zapraszam znów :)

      Usuń
  2. Pięknie tam u Was.My, odkąd przeprowadziliśmy na nowe mieszkanko też robimy różne cuda, pierniczki, ciacha itp.Aż miło tworzyć nowe potrawy, czy dekoracje wnętrz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      U Was też widzę moc i siłę do działania Aniu na nowym :)

      Usuń
  3. jakie świetne świeczki domki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) uwielbiam je i chyba nie będę jeszcze palić...

      Usuń
  4. Uwielbiam, po prostu uwielbiam oglądać i czytac takie poświąteczne relacje :)
    Każdy z nas przeżywa je inaczej ale u każdego między wierszami wyczuć można odrobinę zmęczenia :P to takie ludzkie

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję, też lubię takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń