środa, 25 listopada 2015

Bajarka opowiada Maria Niklewiczowa - Przygody z książką

Bajarka opowiada Maria Niklewiczowa
Jeśli czytaliście poprzednie posty z akcji Przygody z książką: Dom pod kasztanamiZa Złotą Bramą Kichuś Majstra Lepigliny to będziecie dzisiaj również zainteresowani tą pozycją książkową :)

Kiedy byłam mała i byłam chora, moja mama długo nie wracała z pracy.
Leżąc  w łóżku zastanawiałam się co ją zatrzymało, a kiedy przyszła, miała dla mnie niespodziankę!
Zapisała mnie do najprawdziwszej biblioteki publicznej na naszym osiedlu!
Radość z posiadania prawdziwej, dorosłej kary czytelnika była ogromna ale jeszcze większa z przyniesionych książek.
Jedną z nich była "Bajarka opowiada", a tytułu drugiej nie pamiętam.

"Bajarkę..." miałam w domu miesiąc, przeczytałam wszystkie opowiadania po kolei, a potem te, które podobały mi się najbardziej. Odczuwałam ogromny żal, kiedy szłam ją zwrócić.
Przez kolejne lata trochę o niej zapomniałam w czytelniczym młodym szale.
Aż kiedyś szłam korytarzem dworca PKP w Katowicach i przystanęłam przy antykwariacie otwartym 24 godziny na dobę. Zajrzałam do wielkiego kosza z książkami dla dzieci i wyciągnęłam znajomą okładkę! Uciecha za całe 4 albo 5 złotych!

Bajarka opowiada Maria Niklewiczowa

"Bajarka opowiada" to zbiór baśni z wielu krajów, znajdziecie tutaj baśnie polskie, angielskie, ałtajskie, flamandzkie, indyjskie, włoskie i wiele, wiele innych. Znajdziemy tutaj naszego "Twardowskiego", odpowiedź na pytanie: "Dlaczego woda morska jest słona", poznamy "Królewnę Fokę" i dowiemy się, "Dlaczego małpy nie budują sobie domów".

Bajarka opowiada Maria Niklewiczowa

Przeczytałam i mam sporo książek, które są zbiorami bajek i baśni ale jednak ta książka jest najciekawsza i najlepsza. Przekazują uniwersalne prawdy i wartości, które dotyczą nie tylko dzieci ale i świata dorosłych. Każdy znajdzie w niej coś ciekawego od kultury innych krajów, poprzez różnorodność obyczajów po samą przyjemność opowiadania i czytania baśni.

Bajarka opowiada Maria Niklewiczowa

Podoba mi się również to, że autorka na sam koniec książki podpowiada "Jak opowiadać baśnie i komu", jak dobierać je dla zróżnicowanych małych i trochę większych odbiorców, jak tworzyć kontrasty. Szuka opowiadania baśni nie jest wcale taka prosta, autorka zauważa, że " Kiedy zaczęłam opowiadać baśnie na porankach dla dzieci, stwierdziłam, niebawem, że wśród słuchaczy zwiększa się pomału grono dorosłych i to nie tylko takich, którzy towarzyszą dzieciom." Maria Niklewiczowa opowiadała baśnie wszędzie gdzie jej chciano słuchać, nawet w szpitalu, na łące, górnikom. Była jak ta bajarka na okładce książki.

Pewnie nie ma już bajarzy z prawdziwego zdarzenia wśród nas, a przynajmniej ja takich nie znam. Ale ten zbiór jest odpowiedni do tego, żeby do bajarstwa i opowiadania powracać. Nic tak nie działa na wyobraźnię jak dobrze opowiedziana historia, a w tej książce znajdziecie ich aż ponad pięćdziesiąt!
Ilustracje Maria Orłowska - Gabryś.

Bajarka opowiada Maria Niklewiczowa

Polecam bo napisać, że warto - to jednak jest mało - trzeba przeczytać!

Gdybyście byli zainteresowani tą książką, to poszukałam - jest wydanie z 2006r. w Empiku - cena regularna jest powalająca bo to 49,99 ale oczywiście biegnę do was z alternatywą: allegro od 10 zł.
 A może w waszych antykwariatach ceny będą podobne i nawet zbliżone do mojego zakupu?





11 komentarzy:

  1. zgadzam się z każdym słowem i również polecam - ma u mnie honorowe miejsce na półce i 'działa na wyobraźnię' od 28 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany! Miałam tę książkę, ilustracje są wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
  3. No to chyba czas się zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam przez chwilę pomysł na życie zostać bajarką... w małej części, ale się spełniło ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Skarby za kilka złotych z antykwariatu! <3 Znam to znam, bardzo dobrze znam, mam kilka takich klejnotów zdobycznych w naszej kolekcji, wypatrzonych całkiem przypadkiem, przez innych zignorowanych, a mnie się do nich zaświeciły oczy. Piękne opowieści z dzieciństwa, zdecydowanie mi się podoba i chyba już kiedyś w Przygodach widziałam tę książkę, tylko kompletnie nie pamiętam na którym blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach i małe PS. Na niePrzeczytane.pl ta książka w miękkiej oprawie kosztuje 25 zł, a w twardej 34 ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy "Bajarkę" w naszej biblioteczce. Ukochana książka Męża z dzieciństwa. Swoim wpisem zachęciłaś mnie, żeby do niej zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nadal ją mam! Stoi na regale u chłopców! Często do niej wracam, choć bardziej dla siebie, z sentymentu do dawnych lat...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ha! Wyłowilam taką kiedyś w księgarni na promocji :) a czekając na dworcu na autobus niektóre z opowieści przeczytałam :) nie wiedziałam, że pierwsze wydania były już z czasów naszego dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nostalgicznie :) Nie mam akurat tej książki, ale doskonale pamiętam ilustracje w tym stylu, pewnie tego samego artysty. Niestety u nas mało co się zachowało, bo miałam bardzo aktywne młodsze rodzeństwo ;)

    OdpowiedzUsuń