.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

czwartek, 8 października 2015

Przez palce...


Przez palce przelewa mi się czas.
Chwila za chwilą i godzina za godziną.

Poranki przechodzą tak płynnie w południe, południa w wieczory i noce.
Nocą zastanawiam się dlaczego po moim poniedziałku stał się już czwartek.
Niezauważony nadszedł i za chwilę skończy się kolejny dzień.

Tyle myśli, chwil niezapisanych.

O poranku cichutko otwieram balkon i bosymi stopami dotykam kafelek.
Lubię taki chłód na chwilę.
Ostry zapach października gdzieś między siódmą a ósmą rano.
Wcześniejsze godziny wdycha mój mąż, który jedzie do pracy.

I jest tak cicho. Tak dobrze.
Jesień.

2 komentarze:

  1. Jesień jest piękna... Tyle, że jakoś tak szybko to przenikliwe zimno do nas przyszło.
    Buziaki
    Ps. Jak tam Tatry? Są w planach?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak Ty dotykasz "zimnej" jesieni ja kołyszę się w tramwaju jadąc do roboty ;))
    Mia - czasem niezapisane nie znaczy zapomniane :)
    A swoja drogą nie zapomniałam że masz u mnie zestaw spinaczy - już wszyscy dostali...
    buziolki!!!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)