.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

niedziela, 11 października 2015

Pomóc Jani Michael Schofield

Ta książka stała się bestsellerem w Stanach Zjednoczonych. I wcale się nie dziwię.
Potrzebowałam trzech wieczorów, żeby ją przeczytać.
Ale czytanie to nie wszystko, wydarzenia w niej opisane są prawdziwe, emocje w niej zawarte są mocne i dosadne. Zdarzyły się i zdarzają nadal w rodzinie autora.
I to mną wstrząsnęło.

To w żadnym razie nie jest poradnik dla rodziców, którzy mają dzieci takie jak Jani, to zapis historii rodziny, która boryka się nie tylko z symptomem schizofrenii ale z całym bagażem tego, co dzieje się wokół kiedy na schizofrenię choruje dziecko: mała dziewczynka.

Jani jest inna niż wszystkie dzieci od chwili narodzin. Prawie nie śpi. Szybko się rozwija, mówi od ósmego miesiąca życia, a kiedy ma trzy lata potrafi liczyć, mnożyć, dzielić w pamięci. Płynnie czyta. Jest geniuszem z ilorazem inteligencji równym 146 punktów.
I jest jeszcze coś, co nie pozwala jej być normalnym, zdrowym dzieckiem. Jani żyje w świecie Calilini fikcyjnej wyspy skąd pochodzi jej siedem szczurów nazwanych imionami dni tygodnia, a także kot o imieniu 400.

Dziewczynka ma problem, aby przystosować się do otaczającego ją świata, a otaczający ją świat, nie chce jej zrozumieć.

"Pomóc Jani" to książka o tym, jak choroba dziecka wpływa na relacje rodzinne i społeczne. Dziewczynkę trzeba ciągle stymulować, pilnować, rozładowywać napięcie. To wszystko ogromnie wpływa na jej rodziców, na ich miłość, stosunek do siebie; na ich pracę, dom, otoczenie. Kiedy na świat przychodzi brat Jani, Bodhi wydaje się, że będą mogli na nowo stworzyć ciepły i kochający dom dla swoich dzieci. Niestety, reakcja na płaczącego noworodka jest kolejnym, negatywnym bodźcem dla dziewczynki, ma niepohamowaną ochotę aby krzywdzić brata. Aby temu zapobiec rodzice zmuszeni są do szukania pomocy u lekarzy, psychiatrów i psychoterapeutów. Rozpoczyna się swoista pielgrzymka do lekarzy i szpitali, którzy są niechętni do stawiania diagnozy, podawania leków, czy zajmowania się dzieckiem z problemem.

Michael Schofield jest ojcem niezłomnym. Z całą miłością i konsekwencją wspiera swoje dziecko w walce z nieznanym mu światem dziewczynki. Ma nadzieję, że jego starania dadzą pozytywny wynik, że wyciągnie ją z otchłani i przywróci do normalnego życia. Mama Jani, od samego początku podejrzewa, że córka choruje psychicznie. Diagnoza, która w końcu zostaje postawiona i nazwana - schizofrenia - daje im poczucie, że reorganizując zupełnie swoje życie znajdą lekarstwo aby móc żyć szczęśliwie.

Bardzo polecam.

"Schizofrenia jest trochę jak rak. Nie można liczyć na to, że człowiek, który na nią zachorował, zostanie całkowicie wyleczony."



Gdyby ktoś był zainteresowany losami rodziny Schofield tutaj link do bloga Jani Foundation



2 komentarze:

  1. Bardzo mnie zainteresowałaś. Na pewno przeczytam, bo po książkach Lisy Genovy już się nie boję pozycji o chorobach. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odezwę się na maila :)
      Lisa Genova też czeka na swoją kolej :)

      Usuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)