.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

piątek, 14 sierpnia 2015

Ostatnia miłość Pana Morgana - Mr. Morgan’s Last Love (2013)

Trafiają mi się ostatnio filmy nietuzinkowe pod wieloma względami. Nie wybieram, nie czytam recenzji, jeśli znajdę to oglądam, jeśli coś zainteresuje mnie w tytule, plakacie.
Tak było właśnie z "Ostatnią miłością Pana Morgana."


Tytułowy Mr. Morgan to emerytowany wykładowca amerykańskiego uniwersytetu, który wraz z żoną mieszka w Paryżu. Mają dwoje dzieci, z którymi jednak nie utrzymują zażyłych kontaktów. Ich piękne, poukładane życie przerywa śmierć. Mr. Morgan zostaje sam. Jego codzienność traci sens, popada w coraz większą depresję. Wydaje się, że nie ma dla niego innej drogi, niż tylko połączenie się z żoną, po drugiej stronie życia.

Któregoś dnia spotyka młodą, uroczą nauczycielkę tańca Pauline. Pomiędzy dwojgiem bohaterów wywiązuje się ciekawa nić porozumienia. Początkowo może się nawet wydawać, że wywiąże się pomiędzy nimi romans... ale jednak jest to piękna przyjaźń, oparta na dojrzałych rozmowach, wzajemnym szacunku i sympatii. 


Film jest bardzo ciepły i spokojny, pełen obrazów urokliwego Paryża. Nienachalnie popycha do stania się częścią tej historii i ciekawych, mądrych dialogów. Myślę, że pasuje tutaj określenie: dobrze wyważony i przemyślany film, który z muzyką Hansa Zimmera tworzy idealną całość.


W rolach głównych wystąpił fantastyczny Michael Caine, partnerują mu w roli Pauliny Clémence Poésy, zaś w rolę jego dzieci wcielili się Justin Kirk i Gillian Anderson.


Ostatnia miłość Pana Morgana to film, do którego chętnie powracam myślami. Film który bardzo mnie poruszył. Jest dla mnie, pełen różnych odczuć, mądrości i wieloznacznych sytuacji. 
Warto obejrzeć :)

reżyseria: Sandra Nettelbeck
scenariusz: Sandra Nettelbeck
gatunek: Melodramat (dla mnie dramat)
produkcja: Belgia, Francja, Niemcy, USA


3 komentarze:

  1. O to zapisuję na liście ciekawych filmów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie!
      Będzie Ci się podobało :)

      Usuń
  2. Zastanawiałam się nad nim ostatnio. Dziękuję Ci za tę recenzję, dzięki Tobie na pewno go obejrzę. Ściskam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)