.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

piątek, 17 lipca 2015

Notes dla Lilusi

Kupiłam go w Empiku kiedy Lilka miała cztery miesiące.
Zamiast drogich albumów, zamiast wklejania zdjęć.
Szary, mały notesik w kratkę.
To tutaj piszę o pierwszych wizytach gości, pierwszych zębach, raczkowaniu, chodzeniu.
Słowach i zdaniach.
Lubię taką prostotę.
Niewymuszoną.
Nawet w pisaniu.



wtorek, 7 lipca 2015

Inny lipiec


Są takie posty, które chciałoby się rozpocząć od siarczystych przekleństw.
Od wymienienia ich od a do z.
Od początku do końca, na którym to ugryzę się w język, że umiem w ogóle takie powtórzyć i znaleźć lub wymyślić.
Ale się nie da.
Nie da się tak rozpocząć, nie da się nawet tak zakończyć.

Lipcu miałeś być zupełnie inny.
A przecież dopiero się zacząłeś, lato z tropikami rozkręciłeś i od razu rzuciłeś nas na kolana.
Dwa razy.
Z bezsilności.
Z bezradności.
Z jakąś majaczącą na horyzoncie nadzieją.

Nie kupiłam sukienki.
Kupiłam czarną bluzkę.
Na jutro.
Zamawiam kwiaty.
Dzwonię tam gdzie mąż nie ma już siły.
Albo nie pamięta.
Albo dzwonimy na dwa telefony - ktoś w końcu nas usłyszy.
Brak siły na rozmowy tak potrzebne.
Przez to wszystko i ten upał.

Pomiędzy tajemnicą urodzin, życia, umierania i śmierci.
Życie jest ogromną lekcją.
Znowu.