.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

poniedziałek, 22 czerwca 2015

10 najpiękniejszych chwil w moim życiu

Chwil i momentów pięknych i ważnych w moim życiu jest wiele. 
Trudno je posegregować na najważniejsze, trudno wybrać 10 więc będzie ich  mniej.
Bo czy nie piękną chwilą jest wymówienie przez córkę słowa drzłi z ustami złożonymi w ryjek? Ostatni weekend spędzony w górach, z rodzicami, chociaż bardziej może z mama i Lilą niż z resztą? Złapanie spojrzenia męża, chociaż nie powiedział, że kocha. Spacer po drogach i dróżkach. Kwiaty w oknach w jakimś mieście, gdzieś. Życie jako chwila na tle czasu. Każde - najpiękniejsze.

sen mai wyzwanie czerwiec

Komunia Święta
Byłam jedną z wielu dziewczynek i chłopców, które tego dnia przyjmowały ten Sakrament. 
A ja pamiętam do dzisiaj, bo czekałam na spotkanie z największą Tajemnicą w którą wierzę.

Ukończenie szkoły. 
Świadectwo w ręce i świadomość, że już NIGDY do niej nie wrócę. 
I chociaż ze szkoły nie mam złych wspomnień, uczyłam się dobrze, miałam koleżanki i kolegów, a nauczycieli lubiłam to niestety całe 13 lat szkoły - podstawowej i technikum uważam za jeden wielki koszmar.
Doskonale pamiętam za to jak inny wydawał mi się świat, kiedy ze świadectwem w ręce opuszczałam po raz ostatni mury szkoły. Słońce pięknie świeciło, wiatr wiał, a ja miałam przed sobą najdłuższe wakacje życia. 

Ślub i narodziny Lilki. 
Tak, te dwa wydarzenia są od siebie oddalone o jakieś dwa lata, ale zdecydowanie pojmuję je w jednej linii czasowej ;) Obu im towarzyszyła niepewność i nieznane. Jeżeli chodzi o ślub, to już w białej sukience, już w aucie mówiłam przyszłemu mężowi, że my mamy takie szczęście, że dopiero jak powiemy sobie sakramentalne "tak" to chyba dopiero uwierzę, że to się stało ;)
Ciąża u narodziny Lilki to wydarzenia, które nie mieściły się w moich wyobrażeniach. Jako osoba empatyczna nie mam problemów z wczuwaniem się w różne, skrajne sytuacje ale to akurat przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Narodziny Lilki były i są nadal dla mnie cudem  :)

Pierwszy wyjazd w Tatry.
Kiedy po raz pierwszy z Ciocią, Wujkiem i ich dziećmi wjechaliśmy do Zakopanego i spojrzał na mnie Giewont. Nie, nie ja na niego, ale on na mnie! Miałam wrażenie, że jest ogromny, piękny i pochyla się nad nami. Kiedy myślę o Tatrach, miłości do gór, to zawsze towarzyszy mi to uczucie. I pod powiekami właśnie "ten" specyficzny widok!

Kiedy przeczytałam sama książkę.
Bez mamy i taty, bez dziadków... Sama przeczytałam książkę i to nie byle jaką bo "Vademecum. Zrób to sam". A potem "W Pustyni i w puszczy".
Otwarłam sobie świat niewyczerpanych wyobrażeń! Do piękna wyobraźni, uczuć i tego wszystkiego co podczas czytania dzieje się w mojej głowie za każdym razem gdy czytam!

Słuchanie Pink Floyd.
Nie wszyscy lubią, nie wszyscy znają, ja kocham, uwielbiam słuchać od pierwszego momentu kiedy  usłyszałam w Radiowej Trójce, podczas piątkowej Listy Przebojów bardzo, bardzo dawno temu. Słuchanie Pink Floydów na głośnikach, po raz pierwszy to było coś! Poprzegrywane dziesięć płyt, które dostałam od mojego chłopaka, teraz męża. To była uczta dla moich uszu! I tak jest za każdym razem kiedy mam możliwość posłuchania PF chociaż przez krótką chwilę!




19 komentarzy:

  1. Miałam dokładnie to samo kiedy przyjechałam pierwszy raz do Zakopanego. I ten widok Giewontu cieszył mnie zawsze kiedy zbliżałam się już do stacji Zakopane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Giewont wita wszystkich turystów :)

      Usuń
  2. Punkt z Giewontem mogłabym zapisać na swojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwszy wyjazd w Tatry też mi dał wiele wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę pamiętasz pierwszą przeczytaną książkę? Szacun. Ja absolutnie nie :( A szkoda. Zapewne było to jeszcze przed szkołą, bo czytałam samodzielnie dość wcześnie. Ale szkoda, że tego nie pamiętam :)
    A momentów masz rację, jest cała masa. Ale są takie spektakularne, który gdy zamkniesz oczy masz wrażenie, jakbyś przeżywała je na nowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pamiętam :) Przede wszystkim dlatego, że Vademecum miło bardzo ciekawe obrazki i szkice techniczne. Nie wiem dlaczego, ale wtedy bardzo mnie to interesowało, chociaż niewiele z tego wiedziałam, nie wiem ile mogłam mieć wtedy lat. Do tego najlepsza była wkładka z minerałami i kamieniami. Do dziś pamiętam! Czytanie ich nazw - cudowna sprawa!
      W Pustynia i w puszczy za to bardzo mnie ciekawiło, chociaż też nie wiele rozumiałam :)
      Z przeżywaniem mam tak samo :)

      Usuń
    2. Pamiętam pierwsze słowo. Lis ,dziadek mnie nauczył.

      Usuń
  5. Pięknie piszesz o najpiękniejszych chwilach w życiu. Na pewno każdy ma wiele miłych wspomnień, ale nie pamięta o nich. Warto je sobie przypominać, by wiedzieć, co jest dla nas najważniejsze. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne chwile. No i ten wyjazd w Tatry! Uwielbiam góry!

    Martyna (ekspresem-przez-zycie.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie piszesz. Wspomnienie Komunii Świętej bardzo krzepiące, uśmiecham się do Ciebie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pink Floyd! Muszę sobie włączyć ich płytę, dawno nie słuchałam, a też nieziemsko ich lubię :D I przypomniałaś mi jaka ja byłam dumna po samodzielnym przeczytaniu pierwszej książki, jakżesz to było dawno temu... a to uczucie nadal stuka w sercu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam to samo - gdy sama przeczytałam książek:) Z tym, że u mnie był to Plastusiowy Pamiętnik, gdy miałam 7 lat:) A rok później połknęłam już Verne "Dzieci Kapitana Granta":)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pink Floyd kiedyś lubiłam bardzo... I naprawdę podziwiam, że pamiętasz niektóre rzeczy takie jak pierwsza książka, czy Komunia...bo ja jak przez dużą mgłę...

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię Cię czytać. Zwłaszcza kiedy temat dotyczy takich nieoczywistych spraw :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też czekałam na koniec szkoły :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)