.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

niedziela, 28 czerwca 2015

Szydełkowe róże


crochet rose

Broszki.
Robiłam je jakiś czas temu, obiecałam pokazać.
Nie zapomniałam ale dużo spraw ostatnio się dzieję.
Róże można zamówić różne, jeśli są jacyś chętni - proszę o kontakt: magdalena.polak85@gmail.com
Zapraszam :)

crochet roses

crochet roses

crochet roses


piątek, 26 czerwca 2015

Wakacje!


Wakacyjny, osobisty świr na punkcie gór!
To nie mogło Was zaskoczyć ;)
I nie mogłam się zdecydować, które najbardziej mi się podoba ;)
Tatry.
Ostatni raz 2011r.
Zdecydowanie zbyt dawno.






Bardzo się cieszę, że udało mi się wziąć udział w ostatnim Blogowym Wyzwaniu jakie organizowała Ula z bloga Sen Mai. Na szczęście, od pierwszego lipca - w nowym miejscu, nowe pomysły :)
Będę czekać!
Ula, bardzo dziękuję :)

czwartek, 25 czerwca 2015

Jestem obok...


Kiedy zaczynałam blogować bardzo dawno temu, bloger to był taki ktoś kto pisał pamiętnik, wiersze do szuflady, opowiadania.
Komentował świat, historię politykę.
Nikt wtedy nie wyznaczał trendów, nie było lifestylu, parenting nie istniał jako taki.
Blogowały nastolatki, młodzież na studiach i ci starsi.
W większości już ich nie ma.
Nie od wczoraj, ale od ładnych paru lat, usuwam blogi, na których smutna data ostatniego postu pokazuje upływ czasu.
Nie odnaleźli się, albo znudzili, albo inne albo.
I technika była inna, mniej zdjęć, mniej kolorów, dużo pisania.
Nie było propozycji współpracy dla blogerów.
To nie był rynek wymiany, barterów...
Dużo komentarzy, dużo spamu.
Onet był na topie.

Przyszło nowe.
Zupełnie.
Modnie być blogerem.
Modnie mieć inne zdanie.
Koniecznie kontrowersyjne.
Bloger wyznacza trendy.
Parentingi się mnożą.
A lifestyle wylewa się zewsząd.

A ja sobie trwam w pisaniu jakoś tak obok :) 
Tu mi dobrze :)

Czego nikt nie powiedział im o blogowaniu?

środa, 24 czerwca 2015

Kolory życia


Kolory życia lubię.
Zielone, letnie, wieczorne.
Niepowtarzalnie piękne.

Jaki jest Twój ulubiony kolor?

A jakie kolory lubią uczestniczki wyzwania?

poniedziałek, 22 czerwca 2015

10 najpiękniejszych chwil w moim życiu

Chwil i momentów pięknych i ważnych w moim życiu jest wiele. 
Trudno je posegregować na najważniejsze, trudno wybrać 10 więc będzie ich  mniej.
Bo czy nie piękną chwilą jest wymówienie przez córkę słowa drzłi z ustami złożonymi w ryjek? Ostatni weekend spędzony w górach, z rodzicami, chociaż bardziej może z mama i Lilą niż z resztą? Złapanie spojrzenia męża, chociaż nie powiedział, że kocha. Spacer po drogach i dróżkach. Kwiaty w oknach w jakimś mieście, gdzieś. Życie jako chwila na tle czasu. Każde - najpiękniejsze.

sen mai wyzwanie czerwiec

Komunia Święta
Byłam jedną z wielu dziewczynek i chłopców, które tego dnia przyjmowały ten Sakrament. 
A ja pamiętam do dzisiaj, bo czekałam na spotkanie z największą Tajemnicą w którą wierzę.

Ukończenie szkoły. 
Świadectwo w ręce i świadomość, że już NIGDY do niej nie wrócę. 
I chociaż ze szkoły nie mam złych wspomnień, uczyłam się dobrze, miałam koleżanki i kolegów, a nauczycieli lubiłam to niestety całe 13 lat szkoły - podstawowej i technikum uważam za jeden wielki koszmar.
Doskonale pamiętam za to jak inny wydawał mi się świat, kiedy ze świadectwem w ręce opuszczałam po raz ostatni mury szkoły. Słońce pięknie świeciło, wiatr wiał, a ja miałam przed sobą najdłuższe wakacje życia. 

Ślub i narodziny Lilki. 
Tak, te dwa wydarzenia są od siebie oddalone o jakieś dwa lata, ale zdecydowanie pojmuję je w jednej linii czasowej ;) Obu im towarzyszyła niepewność i nieznane. Jeżeli chodzi o ślub, to już w białej sukience, już w aucie mówiłam przyszłemu mężowi, że my mamy takie szczęście, że dopiero jak powiemy sobie sakramentalne "tak" to chyba dopiero uwierzę, że to się stało ;)
Ciąża u narodziny Lilki to wydarzenia, które nie mieściły się w moich wyobrażeniach. Jako osoba empatyczna nie mam problemów z wczuwaniem się w różne, skrajne sytuacje ale to akurat przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Narodziny Lilki były i są nadal dla mnie cudem  :)

Pierwszy wyjazd w Tatry.
Kiedy po raz pierwszy z Ciocią, Wujkiem i ich dziećmi wjechaliśmy do Zakopanego i spojrzał na mnie Giewont. Nie, nie ja na niego, ale on na mnie! Miałam wrażenie, że jest ogromny, piękny i pochyla się nad nami. Kiedy myślę o Tatrach, miłości do gór, to zawsze towarzyszy mi to uczucie. I pod powiekami właśnie "ten" specyficzny widok!

Kiedy przeczytałam sama książkę.
Bez mamy i taty, bez dziadków... Sama przeczytałam książkę i to nie byle jaką bo "Vademecum. Zrób to sam". A potem "W Pustyni i w puszczy".
Otwarłam sobie świat niewyczerpanych wyobrażeń! Do piękna wyobraźni, uczuć i tego wszystkiego co podczas czytania dzieje się w mojej głowie za każdym razem gdy czytam!

Słuchanie Pink Floyd.
Nie wszyscy lubią, nie wszyscy znają, ja kocham, uwielbiam słuchać od pierwszego momentu kiedy  usłyszałam w Radiowej Trójce, podczas piątkowej Listy Przebojów bardzo, bardzo dawno temu. Słuchanie Pink Floydów na głośnikach, po raz pierwszy to było coś! Poprzegrywane dziesięć płyt, które dostałam od mojego chłopaka, teraz męża. To była uczta dla moich uszu! I tak jest za każdym razem kiedy mam możliwość posłuchania PF chociaż przez krótką chwilę!




czwartek, 18 czerwca 2015

Wiek Adaline - The Age of Adaline (2015)

Wiek Adaline - The Age of Adaline (2015)
Adaline Bowman przychodzi na świat na początku XX wieku. Nie wyróżnia się niczym od przeciętnego człowieka, wychodzi za mąż, rodzi córkę, zostaje wdową. 
Na skutek wypadku, któremu ulega staje się jednak inna.
Zauważa, że jej ciało, pomimo upływu lat - zupełnie się nie starzeje. Cały czas ma piękny, młody wygląd ale doświadczeniem i mądrością przewyższa innych - żyje już ponad sto lat...

wtorek, 16 czerwca 2015

Jak skutecznie i bezboleśnie popełnić samobójstwo?

jak się zabić?


Jeżeli tu jesteś, to znaczy, że szukasz metody jak się zabić.

Bezboleśnie. Skutecznie. Szybko.

Nie bądź bezduszną liczbą.

W zeszłym roku ogółem popełniono 6165 samobójstw.   
Kobiety, mężczyźni, dzieci. 
Statystyka. W każdej chwili możesz do nich dołączyć, stać się kolejną liczbą. 
Kropką w zestawieniu.

Za każdą liczbą stoi tragedia.

Człowiek. Rodzina.  Dziecko.

Za każdą kropką ktoś zostaje. 

Kto kocha. Kto będzie w żałobie.

Problemy nie mogą być wyrokiem, na który sam się skażesz. 
Depresje da się leczyć. Długi spłacić. Złamane serce przestanie boleć. Czas leczy rany.
Mówisz: frazesy.

Nie, to nie jest takie proste, wiem.
Potrzebny jest CZAS.
Potrzebny jest KTOŚ.

Zastanów się.

Weź telefon.

ZADZWOŃ.

I MÓW... czasem to wystarczy... gdy KTOŚ WYSŁUCHA... WESPRZE... POMOŻE... 
gdy JEST TYLKO DLA CIEBIE


116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym

22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna

116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej



Pamiętaj, że
 najlepszym SPOSOBEM na ŚMIERĆ jest ŻYCIE, 
które masz przed sobą,
ono kiedyś się skończy,
samo.

Idź i żyj.


JEŚLI MASZ JESZCZE WĄTPLIWOŚĆ ZAJRZYJ TUTAJ: 
Jak się zabić?
Jak skutecznie i bezboleśnie popełnić samobójstwo?

Intuicyjne rodzicielstwo M. Stephenson-Meere


"Ta książka jest dla wszystkich , bez względu na to,  czy jesteś rodzicem małego dziecka, rozważasz rodzicielstwo czy też myślisz o swoim dzieciństwie i chcesz być rodzicem dla własnego rozwoju."

Macierzyństwo i rodzicielstwo to dobry pretekst, żeby spojrzeć
w siebie. Ciąża to nie tylko poranne mdłości, bolesne kopniaki w żebra,
to przede wszystkim przeżycia duchowe, rodząca się miłość, wewnętrzna siła dająca kopa do działania. 

Do życia, dla dziecka i dla siebie. 
Razem z Margaret przejdziesz krok po kroku wszystkie niepokojące sytuacje, które towarzyszą macierzyństwu.
Nie ma lukru i cukierkowego życia. 
Są niespokojne, nieprzespane noce, krzyk, płacz. 
Jest brak czasu dla siebie, męża, partnera, bliskich. 
Jest samo życie i dlatego dowiesz się dlaczego tak jest, a nie inaczej. 
Zrozumiesz mechanizm zasypiania, układania do snu. Dowiesz się jakie mogą być przyczyny płaczu dziecka i jak je łagodzić.

"Intuicyjne rodzicielstwo" jest dla rodziców wskazówką jak sobie radzić z małym człowiekiem, a potem coraz większym. Jak radzić sobie z problemami i frustracjami. 

Z książki bije niesamowity spokój i nadzieja, że po pierwszym szoku, jakie przynosi cud narodzin, nie będzie coraz gorzej ale coraz lepiej. Z każdym dniem uczysz się jak rozwija się dziecko. Pomagasz mu w tym poprzez bycie z nim, zabawę, edukację. 

Autorka opisuje fazy rozwoju dziecka od narodzin do momentu rozwoju świadomości, w którym kształtują się umiejętności złożonego, racjonalnego myślenia. Łączy duchowość i emocjonalność z anatomią rozwoju fizycznego i psychicznego. To wszystko na kanwie filozofii Wschodu, łączącej się z filozofią współczesnego Zachodu. Na pierwszy plan wysuwa potrzeby emocjonalne i duchowe dziecka i rodziców.

Książkę można czytać w całości, oraz wyrywkowo w zależności od potrzeby czytelnika.
Każdy rozdział rozpoczyna się od omówienia odpowiedniej czakry (elementy filozofii hinduskiej), następnie omawiane są aspekty praktyczne towarzyszące danemu okresowi rozwoju, potrzeby duchowe i emocjonalne dziecka oraz rodziców. Pozwala to umiejscowić się rodzicom w danej sytuacji i odnieść się do rzeczywistości, która ich otacza.

Z książki dowiesz się również: 

- o typowych zachowaniach dziecka na każdym etapie rozwoju;
- poznasz skuteczne sposoby na opiekę i pielęgnację dziecka;
- wykształcisz właściwe wzorce snu dziecka;
- jak uspokajać dziecko;
- jak rozpoznać oznaki zmęczenia i rodzaje płaczu;
- wypracujesz zasady, które ułatwią wspólne życie.

 ***

Nie zawsze podczas czytania zgadzałam się z autorką książki, co do metod wychowawczych, ale lubię poznawać inne sposoby myślenia i ich źródła.
Książka jest na pewno inna od wszystkich poradników o dzieciach, które do tej pory dane mi było czytać, chociaż nie czytałam ich wiele. Nie do końca byłam zainteresowana poznaniem filozofii hinduskiej ale uważam, że warto było i polecam wszystkim , którzy są ciekawi świata, i chcą dotknąć emocji i duchowości dziecka :)

Bardzo dziękuję  Wydawnictwu ILLUMINATIO  za możliwość recenzji tej pozycji książkowej.

Wydawnictwo: Samsara
Podtytuł: Jak wspierać rozwój dziecka od pierwszych dni jego zycia
Liczba stron: 264
Rok wydania: 2015
Tytuł oryginału: The Child within Lotus

Wydawnictwo vivante 

piątek, 12 czerwca 2015

Słownik Słów Ważnych #2


Kolejna porcja Słownika Słów Ważnych Lilki.
Niektóre są zaskakujące :)

Kisiu - Reksiu
Puchatek - Gucio ;)
Gucio - Gucio
księżyc - kisieć
dzici - dzieci
maje - moje
meko - mleko
moto - auto
Maciuś, Maniuś - do psiaka w górach
papot - samolot
guu - u góry
pać - spać
moda - woda 
nioś - nos
do uta, uto- do jutra, jutro
Kyś, Kysiu - Krzyś, Krzysiu
Kamil - Kamilim
kamień - kamim
laci -leci
dim - dym
pamu! - (proszę) pani!
kici - kręci

Bardzo mnie to cieszy, że komunikacja między nami nabrała barw:)
Pojawiają się zdania, opowiadania i jest szalenie fajnie!

czwartek, 11 czerwca 2015

Góry były!


I góry były.
I słońce.
Wiatr.
Bose stopy.
Odpoczynek w biegu za tymi bosymi stopami, żeby nie spotkały w trawie żmij.
Bo i one były podchodzące pod domy sąsiadów.
Upał. I cały dzień na nogach, znów w biegu od wiaderka do koca, od koca do wody, od wody do koleżanek, do psów, do dziadka, do babci...
I opalone stopy, nosy i spalone ramiona...
I góry.
W górach zawsze mi lżej.







czwartek, 4 czerwca 2015

Kto zjadł moją sałatę?



Nigdy nie obchodził mnie ogród, ani mały ogródek.
Wystarczają mi kwiatki w doniczkach.
Jednak razem z domem w spadku jest i ogród.

Po ponad trzech latach przypomina zieloną murawę boiska, gdzieniegdzie zostały owocowe drzewa, potężny orzech, porzeczki i agrest. Dla nas zupełnie to wystarczy. Połać jest ogromna.
Jest jeszcze stara szklarnia z powybijanymi szybami ale coś tam można pod nią schować.
W zeszłym roku posprzątaliśmy ją i posadziliśmy pomidory, pietruszkę, marchew i sałatę.
Ku naszemu zaskoczeniu ale i radości mogliśmy się cieszyć pięknymi, czerwonymi pomidorami, świeżą pietruszką i sałatą na kanapkach.



Zachęcona zeszłorocznymi zbiorami, postanowiłam w tym roku posadzić szczypiorek, fasolę, rożnego rodzaju pomidory, pietruszkę, rzodkiewkę, sałatę, szpinak i troszkę truskawek.
Chodzę i podlewam, plewię, dbam.


Wystarczyły dwa bardzo mokre dni.
Przychodzę i oczom nie wierzę...
zostały tylko pomidory, fasola i truskawki.
Ślimaki zjadły moją młodą sałatę, szpinak, kiełkujące pomidory...

Zostawiam Was z moimi fotograficznymi "resztkami".
Na szczęście są jeszcze skrzynki balkonowe, które zamierzam reaktywować ;)