.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

sobota, 11 kwietnia 2015

na marginesie: O poezji



Przypomniała mi Kasia z Obserwatorium kultury i świata podróży swoim wpisem
  "Czarna Piosenka - Wisława Szymborska"  o poezji.
Aż strach się przyznać ile czasu nie czytałam, nie przeglądałam swoich ulubionych wierszy i nie czytałam ulubionych autorów.
Poświatowska, Twardowski, Tuwim, Szymborska jakoś nawet ujdzie w tłumie - bo do dnia dzisiejszego nie wiem, czy ja ją lubię, czy jest mi obojętna. Ulubionych - to też znaczy dla mnie zupełnie nieznanych, czasem z całego tomiku za serce porwie tylko jedna zwrotka, tylko jeden wers, zespół słów współgrających - staje się ulubionym.
Poezja ta szkolna, którą jedna, druga i trzecia polonistka wskazała, ale nie obrzydziła żadna. Wręcz przeciwnie - dzięki mojej ukochanej polonistce z liceum sięgałam po tomiki, których autorów już nie pamiętam, bo miałam fazę czytania wszystkiego jak leci byle było wierszem, ale wciągało po pas, po szyję, po wszystko. To pewnie dzięki temu zapisałam jeden notatnik swoimi wierszami. Dzięki temu, że ktoś mi pod nos podsuwał piękne słowa w starych okładkach. I pozwalał interpretować wiersze tak jak czuliśmy, a nie jak "autor miał na myśli".

W domu miałam książki i książeczki z wierszykami dla dzieci, ale tata mi na dobranoc opowiadał "Panią Twardowską" Adama Mickiewicza, pamiętał ją caluteńką. A jak byłam chora i leżałam w łóżku to czytał mi ze swojej starej, pożółkłej książki do języka polskiego "Lilie" również Mickiewicza. Jeśli ktoś zna to wie, że dla młodej damy w wieku lat 5-6 to lektura nie bardzo, a jak ktoś nie wie, to niech mu wystarczy, że zaczyna się poemat słowami: "Zbrodnia to niesłychana, Pani, zabija pana..." także tego - tatuś mnie kształtował od najmłodszych lat, a już na pewno hartował na zło tego świata. Niemniej jednak jest to nadal jeden z moich ulubionych wierszy :D i mam tą starą książkę od taty schowaną w moich "ważnych" papierach.

Poezja to dla mnie wolność myśli autora i moja dowolna ich interpretacja.

Dzisiaj miałam chwilę czasu, żeby znów poczytać i odkryć coś nowego.
Wracam do korzeni i od razu zapominam, że mam katar.



szukam cię w miękkim futrze kota
w kroplach deszczu
w sztachetach
opieram się o dobry płot
i zasnuta słońcem
- mucha w sieci pajęczej -
czekam...


H. Poświatowska


15 komentarzy:

  1. Wiesz, ja też już tak dawno poezji nie czytałam, aż wstyd. Czas nadrobić. Na blogu szepty serca czytam za to regularnie wiersze autorki bloga, polecam :)
    Miłej niedzielki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie, poczytam chętnie :)

      Usuń
  2. Cenię prostotę wierszy ks. Twardowskiego, a Mickiewicza serdecznie nie lubię i sumiennie unikam... Wrażliwa z Ciebie duszyczka, piękne to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ks. Twardowski jest nie do podrobienia... nikt mi go nie zastąpił, ale nawet nie szukałam kogoś kto tak pisze, Twardowski mi wystarcza, każdy wiersz potrafię na nowo odkrywać :)

      Dziękuję :)

      Usuń
  3. wiersz, który napisałaś jest szczególnie bliski memu sercu.....

    (to ja keepmymoments i stary blog, nie chce mi sie wylogowywac;;p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam i przeczytałam :P

      Usuń
    2. niepotrzebnie. nic ciekawego tam nie ma.
      sielankowe życie bez dziecka.... i bez pieniędzy:p

      Usuń
    3. A weź, ale się czepiasz :D

      Usuń
  4. Ważne było to, że tata Ci czytał, a już nie ważne co, lubił to..Ja czytałam Daśkowi książki z liceum (nudziły okropnie) jak się uczyłam i to był błąd bo jego słownictwo jest zbyt bogate...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubiłam, co czytał :D
      A Ty Daśka masz elokwentnego i tylko sie ciesz :D

      Usuń
  5. Niezwykłe, że nadal istnieją takie osoby, które sa wrażliwe na SŁOWO :) Ja również kocham czytac i pisac własne teksty, lecz wiersza juz dawno nie czytałam i nie stworzyalm, ten ktory nam tu pokazalas jest piekny!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, rumienie się z tą wrażliwością :)

      Usuń
  6. Miałam kilka dni temu podobne doświadczenie, przypadkiem odgrzebałam swój ukochany tomik Pawlikowskiej Jasnorzewskiej. W liceum uwielbiałam poezję...kiedy to było...A Twój tata jest chyba z tej samej bajki co moja mama, bo czytała i recytowała mi dokładnie te same utwory :) ale mi się miło zrobiło od tego posta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Fajnie wiedzieć, że nie tylko mnie recytowano Mickiewicza :D

      Usuń
  7. A ja czytam regularnie :) Trochę z racji wykonywanego zawodu, a trochę dlatego, że nie mam czasu na powieści :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)