piątek, 17 kwietnia 2015

Egoistką bywam


Od kiedy nie mam czasu na nic - w sensie - mam czas dla mojego dziecka, poświęcam jej całą uwagę przez siedem dni w tygodniu, na okrągło. Dziecko aktywne potrzebuje aktywności. Potrzebuje zajęcia cały czas. A i tak nie bywa zmęczona ;) Motorek działa cały czas. A ja jestem z nią bo tak mam, bo taka sytuacja, bo nie jest inaczej i kropka.

I jestem egoistką.
Jak wyłuskam sobie w tych siedmiu dniach, w tych 24 godzinach - dziesięć, piętnaście, czasem trzydzieści minut dla siebie to jestem zadowolona. Mało? Dla mnie czasem tylko i jedynie tyle.
I trzymam te minuty i sekundy w garści, bo one wyznaczają moją normalność w tym całym naszym szaleństwie. Pazurami je trzymam i nie wypuszczę, bo inaczej zwariuję. Te parę chwil to mój przycisk bezpieczeństwa.

Pięć minut w łazience rano zanim małe stopy zaczną stukać o podłogę - to znak, że już poranek będzie wspólny, nie ważne czy siódma, ósma, dziewiąta - mam maksymalnie chwilę na samotność, bo zaraz wstaje ona, wiedziona instynktem, że bawić się już trzeba. Chociażbym była cicho jak mysz - wstanie.

Czasem podczas jej drzemki uda mi się nie sprzątać, nie gotować, nie prasować, nie robić nic. Bardzo, bardzo rzadko, ale się zdarza, a jak się zdarzy to też zazwyczaj wewnętrzny jej zegar zaraz bije na alarm, że nie mogę się nudzić i nie mogę być sama, tylko coś razem poróbmy. Czas wstawać.

A potem dopiero wieczorem. Dziesięć minut na prysznic przeciągam w nieskończoność, pomiędzy ciepłymi kroplami wody słyszę jak w łazience u góry, co jakiś czas nawołuje: mamooo! Chociaż śmieje się z tatą i bawi i cała około kąpielowa zabawa jest w toku, to czujna cały czas.
Wieczorem bywa różnie, ostatnio jestem tak psychicznie zmęczona, że zasypiamy wszyscy razem. Nie ma więc nocnego pisania, odpoczynku, robienia na szydełku. Jest mocny sen, żeby zregenerować siły i wstać rano i znów mieć poranną chwilę dla siebie.

*post na wyzwanie Uli z Sen Mai
*więcej postów o egoiźmie 

9 komentarzy:

  1. Taki mały egoizm jest nam potrzebny jak woda i słońce :)) Wytrwałości i siły Ci życzę :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to nieraz nawet 5 minut samotności w łazience nie mam :))) Warto czasem być małym egoistą żeby mieć szczęśliwą rodzinę

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma co się szczypać i czasami egoistą trzeba zostać. Dla utrzymania życiowej równowagi:) Nie ma w tym nic złego, jak wszędzie trzeba po prostu znaleźć odpowiednie proporcje:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jestem ostatnio już tak zmęczona, że nawet sypiam źle :( I w głowie mi kołacze, że samotności mi trzeba... Choć na chwilę!
    Ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia w wyrywaniu takich chwil dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie chwile trzeba doceniać, tylko dla siebie choćby pieć minut, one zawsze są wyjątkowe...

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję i dokładnie się z Wami zgadzam dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń