wtorek, 18 listopada 2014

Lista osobista

Najlepszą muzyką jest cisza.
Ale zabrzmiało, prawda?
Bo jest. Wtedy usłyszysz wszystko inne...

Ale kocham muzykę. Uwielbiam różne tony i brzmienia gitary.
Lubię słuchać głośno ale niekoniecznie na słuchawkach.
Przed urodzeniem Lilki muzyki było u nas bardzo dużo i to różnej.
Oboje z mężem słuchaliśmy często siedząc w jednym pokoju muzyki i musieliśmy wypracować sobie wspólne listy do słuchania przy pracy.

Numerem jeden jest od lat Pink Floyd, Scorpions, Hey, Bartosiewicz, Dąbrowska. Bardzo dużo pojedynczych utworów: Coldplay, Santana, Metallica, REM, Phil Collins, muzyka filmowa, czasem utwory zasłyszane w różnym miejscach publicznych, których szukamy, przesłuchujemy.

Ale moja lista osobista, do pracy, sprzątania, dla relaksu:
Lana Del Rey, Steczkowska (tylko album Daj mi chwilę), Chris de Burgh, Sade, Adele... mam tego tak wiele, że mogłabym wymieniać i wymieniać!

Jak nie ma komputera to oczywiście radio.
Rano Trójka i najczęściej przy kolacji. Zet Chili w aucie.

Wszystko zależy od nastroju i wykonywanej pracy, nie zawsze kreatywnej :)

Dziś Mela, przy pisaniu posta (piosenka tak, teledysk niekoniecznie)



Idę poczytać i posłuchać czego Wy słuchacie :)



28 komentarzy:

  1. U mnie zawsze zaraz za stwierdzeniem, że najlepszą muzyką jest cisza, jest ten utwór https://www.youtube.com/watch?v=5Fp91cqBhAE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie chciałam zapytać, skąd to znasz? To jest taaakie stare!
      Ale Ciebie, jak i mnie ukształtował gust muzyczny Twoich rodziców :D
      Uwielbiam!!!

      Usuń
    2. Znam tą wersję, bo znam cover Ani Dąbrowskiej ;) wiedziałam, że gdzieś jest jakiś oryginał, który znalazłam. Kocham i cover i oryginał. Wielkie dzięki naszym Rodzicom za ten wpływ! :D

      Usuń
    3. A widzisz :) ja też znam, ale wolę oryginał :)

      Usuń
  2. Cisza, tak. Cisza jest potrzebna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cisza i Trójka - ha! jak u mnie :) Oj jak rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem w tym sama :D

      Usuń
  4. Ja słucham tak różnie, że żadnej własnej i konkretnej listy na dysku się nie doczekałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy porządny i ciężki zbiór. Jak kiedyś padł dysk, to mąż tylko powiedział: jasny gwint 20 giga muzy poszło z dymem... pal licho moje projekty ;)

      Usuń
  5. Też muszę wypracować z mężem wspólną playlistę bo inaczej będzie ciężko pracować w ciszy. Ile można siedzieć w słuchawkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie muzyka przełamywała nam milczenie :D

      Usuń
  6. Zgadzam się, że najbardziej kreatywna jest cisza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze zdanie mojego posta dotyczące tematu muzyki brzmi "Najpiękniejszą muzyką jest dla mnie cisza." Czyżby pokrewieństwo dusz?:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju, muzyka... nie moglabym bez niej zyc! Te lubie Lane del ray:-)podrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. No t chyba zazdroszczę tych ukubionych wykonawców, utworów. Ja nie mam nic sprecyzowanego. Ale ciszę też lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach jak ja tęsknię do czasów baaardzo głośnej muzyki...! W zasadzie przy Tymuszce złagodniałam, wyciszyłam się.
    U nas kompromisy nie wchodziły w grę - Tomasz ciężkiej muzyki nie lubi, więc mogłam najulubieńszych kawałków słuchać sama. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas głośną i ciężką preferował maż. Teraz zostały mu słuchawki, albo jak nas nie ma ;)

      Usuń
  11. O tak cisza i spokój ale dopiero po 21, wtedy to uszy nawet muzyki nie chcą słyszeć...

    OdpowiedzUsuń
  12. Muzyka towarzyszy mi od zawsze i jest bardzo dużą częscią mojego życia. Jaka? Każda! Zależy od dnia i nastroju :)

    OdpowiedzUsuń