poniedziałek, 8 września 2014

Sierpniowe góry cz. 1

Byłyśmy w ostatni sierpniowy tydzień w górach.
To od zawsze mój ulubiony czas właśnie tam.

Kiedy poranki jeszcze letnie, ale już tak bardzo rześkie, chłodnawe. Dzień ciepły i przyjemny, wieczory chłodniejsze, z zapachem, który tylko w górach tak intensywnie czuć.
Tak mi pachnie wolność. I "nicnierobienie". Wakacje tak zawsze pachniały, kiedy jeszcze chodziłam do szkoły i pachną nadal, czyli po urodzeniu dziecka pewne rzeczy się nie zmieniają - to dobrze, to cieszy ogromnie.

Powoli buki zaczynają przybierać barwy jesienne. Są grzyby, ale w tym roku prawie nie ma tutaj jagód.
Jest pięknie:) Dziś zostawiam Was z deszczową i mglistą pogodą gór, która też ma niesamowity klimat. Zobaczcie sami:

 Tą drogę przemierzałyśmy codziennie, trzy, cztery, dziesięć razy - nie ważne ile, ważne że można uciekać, iść samej!


 Miś w trawie!

 I już wiemy, skąd bierze się mgła! To babcia pali w piecu!


To moje ulubione zdjęcie, niech będzie zapowiedzią kolejnych - słonecznych!

12 komentarzy:

  1. Faktycznie ostatnie zdjęcie przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To kiedy wpadasz na zdjęcia do Krakowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Kraków to ja uwielbiam fotografować :)
      We wrześniu jeszcze nie byłam ;)

      Usuń
  3. W górach późnym latem jest pięknie. Uroczy Miś w trawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uroczy ten misiek w trawie. Piekne zdjecia, wszytskie przyciagaja oko!!

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładne zdjęcia;) Przyciagają wzrok;)

    OdpowiedzUsuń