poniedziałek, 15 września 2014

Jesień nami zawsze kręci...

Wrzesień to zawsze czas zmian w naszym życiu. 
Od ślubu zawsze jesienią jesteśmy "na zakręcie": życiowym, domowy, firmowym, finansowym... każdym. 
Tak nam się plecie, różnie w życiu układa. 
W tym roku też.
Możliwe, że szykują się duże zmiany, ale wszystko dzieje się w taki sposób, że nic nie wiadomo do końca. Nic dogadane nie jest.
Nie lubię takiego stanu, czekania czy coś wyjdzie - a może dziś już coś się zmieni, a może jutro. A może za tydzień. Lubię jak jest tak, albo nie. Nie lubię niepewności.
A tutaj wszystko poza mną. Mąż musi podjąć decyzję, dobrą albo złą. A tyle rzeczy w tym przeszkadza.

Od dziewięciu lat nie muszę iść do znienawidzonej szkoły. Od dwóch lat nie idę na uczelnię.
Od kiedy zaszłam w ciążę nie chodzę do pracy i na razie do żadnej nie wrócę.

Cieszę się każdym jesiennym porankiem.
Rześkim powietrzem, spacerem, ruchem.
Wdycham. Oddycham. Myślę, co będzie, jak to się pozmienia.

Myślę o sobie.
Długimi wieczorami, kiedy dziecko nie śpi, tylko cichutko bawi się w swoim pokoju i wystarcza jej tylko nasza obecność, a nie zaangażowanie w zabawę szydełkuję, piszę, czytam i uczę się (ale jeszcze nie napiszę czego ;)). Po szesnastu miesiącach wariactwa, znalazłam czas dla siebie. 

Jesień 2008r.






9 komentarzy:

  1. Czytam i tak sobie myślę czego by Ci życzyć...
    Przede wszystkim spokoju, cierpliwości, poukładania wszelkich spraw i sukcesów na każdej płaszczyźnie życia :) O! :)
    Ściskam i na pewno będę zaglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak fajnie mi się zrobiło na serduchu, jak przeczytałam Twój komentarz :)
      Bardzo dziękuję i zapraszam :)

      Usuń
  2. Lubię, jak jest Cię więcej ! w każdej formie i aż się boję, czy te zmiany nie spowodują, że pozostanie mi tylko czytanie... ale takie życie - podąża się nic nie jest na zawsze :) za czymś, po coś, z kimś...

    ps. Dawaj swój kąt twórczy - czekam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzięki, będzie mnie więcej.
      PS. Jest, wrzuciłam :)

      Usuń
  3. Oby te zmiany tylko na dobre wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Halo, trafiłam tutaj od SenMai- czy jakoś tak:) Wiesz dlaczego spośród wielu blogów kliknęłam akurat w Twój?
    Było tam zdjęcie starego biurka, jak potem doczytałam pradziadka Twojego Męża. Uwielbiam takie skraby.

    Doskonale rozumiem co czujesz. Mój syn ma 14mc. i dopiero teraz czasami mogę wyjąć swój zestaw i coś potworzyć. Do tej pory nie było na to szans. Cieszy mnie to bardzo, mam nadzieję, że przed świętami powstanie wiele nowych prac::)))

    Rozterki jesienne mieliśmy i my. Ciężkie czasy i kombinacje na co nas będzie stać. Do czasu aż 2 lata temu w zimny, listopadowy wieczór postanowiliśmy, że trzeba emigrować. 5 dni później nas już nie było... ale to długa historia:)
    To była dobra, chociaż wymagająca wiele wyrzeczeń decyzja.

    Mam nadzieję, że poukłada Wam się wszystko jak najlepiej dla Was.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę takich dziwnych skarbów mamy w domu :)

      Odważyliście się i fajnie, decyzja była trafna, tylko gratulować :)

      Dziękuje za komentarz i Twoje słowa :)

      Usuń