środa, 13 sierpnia 2014

Dlaczego tak ciężko blogować w wakacje?

Nie wiem, czy Wam też tak ciężko się bloguje w wakacje, ale mnie tak.
Bo ciepło - ale z ciepłem walczymy wiatrakami, wodą, owocami i lodami. Wszystkie chwyty dozwolone, żeby tylko chłodniej było!

Bo jest piękna pogoda, czyli nie siedzę przed komputerem. Co utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie jestem uzależniona od internetu  i mogę całymi dniami być off line. To mnie satysfakcjonuje, jednak wtedy nie wiem co u Was, a jednak tęsknię ;)

Bo uczymy się świata. Jak pogoda, to i małe, bliskie wycieczki. Czasem tylko do piaskownicy, parku, na targ, albo po naszych uliczkach, czasem gdzieś dalej, na jeden chociaż dzień. Obejrzeć mrówki, popatrzeć na wodę, wrzucić do niej kamień. Posłuchać szumu wiatru w lesie i posłuchać ptaków.

A jak nie ma pogody to jest burza, pada i siedzimy w oknie. Opowiadamy bajki, czytamy książeczki i książki. Albo czasem się nudzimy, a co! Wolno nam!

Blogowo - piszą się posty, zapełniają się zeszyty pomysłami. Ale to we wrześniu :)

Lila w odsłonie lipcowej












poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Nie traćmy ani chwili Jill Mansell


Ta historia mogłaby zdarzyć się naprawdę. 

Tobie, mnie, albo temu chłopakowi, który mieszka za rogiem. Zdarzyła się jednak Dexterowi, który ma  wszystko: pieniądze, pracę prestiż. Ma też powodzenie u kobiet. Ogromne. Chłopak jak okładki, zawsze wymuskany i elegancki. 
Krąży legenda, że przez jego sypialnię przewinęła się połowa damskiej populacji Londynu.

Dex ma też starszą siostrę Laurę, która rodzi uroczą córkę Delphi, Dexter chce być najlepszym wujkiem na świecie. 
Ale najpierw musi umówić się z pielęgniarką, którą spotkał 
w szpitalu. 

Pamiętajcie, Dexter ma swoje priorytety!

Życie lubi się zmieniać jak w kalejdoskopie. 
Raz połechce po nosie, innym razem wyleje wiadro zimnej wody na głowę. Rzeczywistość tym razem uderza w Dex’a. Nagle umiera Lura. Zostaje samotna, maleńka Delphi . 
Teraz to  właśnie on, nieodpowiedzialny, rozkapryszony bawidamek zostanie jej  mamą i tatą? 
Zostanie jej całym światem? A jego cały idealny świat właśnie się zawalił.

„… Delphi jest człowiekiem, więc to zupełnie inna sprawa. Gubisz kluczyki od samochodu i telefony, bo to nie są najważniejsze rzeczy na świecie. Nie darzysz ich głębokim uczuciem. Każdy panikuje na wieść o tym, że wkrótce zostanie rodzicem. Przerażenie na samą myśl, że będzie się odpowiedzialnym za dziecko, jest całkiem zrozumiałe. Ale właśnie o to chodzi w bezwarunkowej miłości.”

Osierocona Delphi trafia do rodziny zastępczej, ale Dex wbrew znajomym, którzy twierdzą, że sobie nie poradzi w odpowiedzialnej roli – postanawia się nią zaopiekować. Nie jest mu łatwo ale powoli przyzwyczaja się do zupełnie nowego stylu życia, podporządkowanego potrzebom Delphi. 
Wyprowadza się na angielską prowincję i zaczyna żyć od nowa pośród nudnej, na pierwszy rzut oka ludności miasteczka  Briarwood.

Początkowo wydawało mi się, że Dexter i jego problemy to bohaterowie numer jeden ten książki. 
Jednak przeprowadzka  do miasteczka to tylko tło, pretekst do poznania nowych bohaterów, których losy przeplatają się z losami Dextera.
Poznajemy rysowniczkę Molly, która nie ma szczęścia w miłości, a w wolnych chwilach opiekuje się Delphi oraz pracuje w kawiarni, którą prowadzi Frankie. Kawiarnia to kultowe miejsce miasteczka, kiedyś kręcono tam słynny film. Frankie to osobna historia jej córki i męża, który będzie zmuszony  wyjawić pewną skomplikowaną tajemnicę, która zmieni nie tylko życie jego, córki i żony ale i innych ludzi. A to pociągnie za sobą jeszcze wiele, wiele innych ciekawych bohaterów i wątków tej opowieści.

Nie traćmy ani chwili – to powieść pełna optymizmu, radości i miłości. To powieść w sam raz na letnie poranki i wieczory. Sympatyczni bohaterowie, którym od samego początku kibicowałam i byłam ciekawa co stanie się na kolejnej stronie. 
Dodatkowo niesie z sobą tytułowe przesłanie” Nie traćmy ani chwili” – bo w naszym życiu może zdarzyć się niespodziewanie - wszystko.

Polecam :) To bardzo, bardzo kobieca literatura :)

Nie traćmy ani chwili Jill Mansell
Przekład: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Oryginalny tytuł: Don't want to miss a thing
Data premiery: luty 2014
Format: 123x197 mm
Oprawa: broszurowa ze skrzydłami
Liczba stron: 472
ISBN: 978-83-08-05320-1

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Wiatraczki na patyku :)

Moja interpretacja tematu, o którym możecie przeczytać tutaj (klik)

Lila "złapała" się na sesję z wiatraczkami. Była bardzo, bardzo poważna :) i śpiąca ;)






Na patyku

Dzięki uprzejmości Inki oraz Carmen miałam możliwość wziąć udział jako Gość w fantastycznym wyzwaniu ArtGrupy ATC.
Temat wyzwania: Na patyku.
Wytyczne następujące:
- dowolna interpretacja tematu, techniki jakie znamy i lubimy - ważne tylko, żeby praca umieszczona była na patyku, który posłuży być może jako tabliczka znamionowa do ziół lub zamieszka w pojemniku na długopisy?

Parę wieczorów zajęło mi myślenie, szukanie i w końcu powstała moja interpretacja - wiatraczki na szydełku.


 Na zdjęcia załapała się też Lilka - bardzo, bardzo poważna! :)