.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

niedziela, 6 lipca 2014

Lubię być sentymentalna

Pomiędzy czasoprzestrzenią mojego wielkiego domu, w którym nawet pająki czują się samotne, nie wspominając o ludziach, a ściśle ustawionymi uliczkami mojego miasta, ciągle szukam siebie.

Pomiędzy nieskończonym prasowaniem, obiadem rozciągniętym w czasie, podczas wycierania jej nosa, podlewania szklarni w której rosną pomidory, rodzą się myśli i słowa.

Nie potrafię tak pięknie malować jakbym chciała. Ani kredkami, ani pastelami, chociaż wiem jak wygląda kolor ochra i siena palona. Wiem za to, że nie z czasownikami piszę się osobno, z podstawówki.

Mam notatnik, taki z zeszłoroczną datą na okładce. Ale nie jest pusty, obiecałam sobie, że go zapisze od początku do końca. Zapisuję: jedno zdanie, które napadło mnie nagle i zostało. Listę zakupów, że koniecznie pieluchy, że muszę napisać o tym dlaczego tutaj mieszkam i jeszcze kupić zielony groszek i wstawić zdjęcie, które zrobiłam na bloga, czasem tam jeszcze piszę wiersze. Bardzo krótkie.

Piszę tak, żeby można było poczuć jak jest w rzeczywistości. A, że dzisiaj skwar, a innym razem buty przemokły i ślimaków pełna ścieżka była. Że czasem człowiek zły jest na cały świat, innym razem dobry.
Opowiadać prawdziwie i z sensem. Zapamiętać zapachy, smaki i czas.

Ostatnio lubię być sentymentalna. Bo odkryłam mnóstwo historii, które zapomniane umrą jak ich właściciele na wyblakłych zdjęciach. A ja chcę o tym pisać. Prosto. Bez zbędnych emocji. I jak mi się tego dzisiaj nie chce zrobić, to się nie zmuszać. Bo to ma być przyjemność obopólna. Dla mnie i dla Ciebie.

Lubię być autentyczna. Taka jak na co dzień. Tylko w domu czasem do 12 chodzę nieuczesana, bo mam szereg zajęć i jeszcze najdroższe dziecko i jeszcze inne zajęcia. Taki zawód - kobieta, matka, żona. Blogerka. A tekst musi być uczesany.

Ekshibicjonizm uprawiam w Internecie. Ekshibicjonizm moich myśli, które poplątane nie dają mi w nocy spać i myślę o tym, i o owym. O wesołych i czasem smutnych rzeczach.
A dzisiaj myślałam o Wszechświecie.


zBLOGowani.pl

8 komentarzy:

  1. Mam wiele takich zeszytów, które mieszczą moje myśli... czasami moje myśli pojawią się nawet w ulotce którą przeglądam, albo w czasopiśmie jeśli tylko w tej chwili mam pod ręką długopis. Czasami coś namarzę w rogu książki (aj owszem, i to potrafię). Najczęściej jest to serducho... czasami coś w książce podkreślę, lub kółeczkiem maznę - bo dany tekst zwrócił na mnie uwagę..poruszył.
    I wiesz co? Powinnam teraz wziąć flamaster i to kółeczko maznąć na ekranie laptopa :) bo tekst, który zamieściłaś jest naprawdę wspaniały... porusza !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co napisać :) Dziękuję :*

      Usuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)