poniedziałek, 16 czerwca 2014

Żeby nigdy nie było zbyt późno...

Zaczęło się niewinnie i byle jak.
Ot, coś tam bolało, coś dziwnie w środku trzeszczało.

Nie było czasu na badania.
Na dbanie.
Na wizytę u lekarza.

A on to wykorzystał.
Przez lata narastał i stał się jej częścią.

I milczał.

Ale kiedy zaczął krzyczeć, że jestem tutaj! Jestem i już Cię nie opuszczę!
Guz.
10cm.
Rak.
I przerzuty.

To już było za długo.
Nie chwila, nie tygodnie i miesiące, ale o parę lat za późno.
Jeden, drugi i trzeci szpital.
I operacja, która nic nie dała.
Ale lekarze zapewniali, że przecież można leczyć.
I wypis. I tylko trzy dni w domu.
I żałoba.

Nie zdążyła zobaczyć jak syn kończy studia. Nie zdążyła powiedzieć co ją cieszyło. I jak chciała dalej żyć. Nie zdążyła powiedzieć przyjaciółce tylu ważnych rzeczy. I nie powiedziała znów synowi, że go kocha. Powie przecież kiedy indziej. Nie było jej na jego ślubie. I nie doczekała wnuczki.


Bardzo prawdopodobne, że gdyby raz w roku znalazła chwilę na wizytę u ginekologa, na regularne badania to jej życie potoczyło by się inaczej.
I nic to, że kampanie, że w gabinetach lekarskich wiszą plakaty i badania co parę lat za darmo.
Strach i wstyd iść do lekarza, żeby ginekolog obejrzał, zrobił cytologię. Pielęgniarka rutynowo pobrała krew.

Środek Europy i 2014 rok.

Nadal są dziewczyny, kobiety, narzeczone, matki i żony, które trafią do szpitala i będzie znów "za późno".
I zostaną same małe i duże dzieci, samotni mężowie, samotne rodziny.

Może też dawno nie byłaś u lekarza. Może nigdy się nie badałaś.

Przemyśl to.
Żeby nie było za późno.
Jak dla mamy mojego męża, która odeszła 5 lat temu bo o niej była ta historia.

16 komentarzy:

  1. Aż ściska w gardle...Ja co rok we wrześniu robię cytologię i raczej przestrzegam tego terminu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze Aniu, to dla naszego zdrowia.

      Usuń
  2. Niestety kobiety się boją.. A przecież lekarz nie gryzie. Ja się badałam w październiku 2013 r.
    Rak teraz na porządku dziennym Moja koleżanka ma raka nerki.. Tyle chorób wokół .. Kiedy to zwolni :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... przykro mi z powodu koleżanki.

      Usuń
  3. Mi mąż przypomina i zazwyczaj wykopuje, ja mam dość latania po lekarzach z chłopcami i jak ich widzę to mi niedobrze...z moja mamą było podobnie wprawdzie do dermatologa chodziła co roku ale babka niezauważyla raka i gdyby nie zmiana lekarza to pewnie by już jej nie było z nami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, bo przy tylu chłopakach można o sobie zwyczajnie zapomnieć.
      A o lekarzach komentarz pominę milczeniem...

      Usuń
  4. W tym roku rak zjadł pierwszą mi bliską osobę. Moją babcię. Straszne było to wszystko.
    A mimo to jakoś się zebrać nie mogę. W ciąży ostatni raz robiłam. Jutro się zapiszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam o Twoje babci.
      Ja po ciąży też robiłam.
      Zapisz się.

      Usuń
  5. Pięknie ubrana w słowa bardzo przykra historia i smutna rzeczywistość, o której wspominasz. Niestety żyjemy w czasach, gdzie nowotwory są w zasadzie naszym wyrokiem.
    Tak wiele bliskich tracimy w ten sposób. Warto się badać, aby zbyt wcześnie i z powodu zaniedbania nie pozostawić samotnych tych, których tak bardzo kochamy....

    OdpowiedzUsuń
  6. To smutne, że w tych czasach to nadal temat tabu. Jakis niepojęty wstyd.

    OdpowiedzUsuń
  7. łza się ciśnie do oka... przykre, smutne i niestety prawdziwe...

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam ten post wczoraj, ale z telefonu nie mogłam skomentować. Teraz rozumiem Twój komentarz u mnie. Ściskam mocno. Masz rację- żeby nie było za późno, my mamy przecież szanse!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie, że zrozumiałaś mój komentarz.

      Usuń
  9. Aż mam dreszcze..
    Niestety to o czym piszesz to smutna rzeczywistość..
    Kobiety które się nie badają to często żony, matki oddane rodzinie, stawiające siebie na ostatnim miejscu. Nawet nie myślą o tym, że może się przytrafić coś tak smutnego, albo może na zapas, lepiej nie iść do lekarza, bo jeszcze coś znajdzie... Oj tak... Znam takie osoby i tak smutno że ich teraz brakuje, z tak błahego wydawałoby się powodu - regularnego badania..
    Bardzo ładnie opisana historia, trafia z serca do serca.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem dlaczego ta straszna choroba wciaz jest tematem tabu. Wiele z nas wciaz reaguje na objawy tak jakby ich nie bylo - jakby nie mowienie o nich sparawilo, ze znikna.
    U mnie ostatnio wykryto brodawczaka ludzkiego w pierwszej fazie i wlasnie czekam na operacje!

    OdpowiedzUsuń