czwartek, 15 maja 2014

W górach

Banalnie.
Kocham góry.
Najbardziej Tatry.
Ale zadowolę się też Beskidem z którego pochodzi moja rodzina.
Tytułem wstępu to było, bo o tej miłości też Wam kiedyś napiszę :)

***

Lila miała miesiąc i 4 dni, kiedy po raz pierwszy pojechała z nami do dziadka w górach.
Bagatela, prawie 200km.

Mąż, jak to mój mąż. Luz.
Babcia stres.
Ja, świeżo upieczona matka cała w nerwach.
I z ogromną torbą z rzeczami dla dziecka, wszak jechaliśmy na 1 dzień ;)
Dziecko, jak ojciec. Luz. Dziecko spało.
Całą drogę.

Tuż po przyjeździe łaskawie łypnęła okiem na zachwyconego dziadka i spała dalej.
Przewijanie, karmienie. Spanko.

Droga powrotna również spanko.
Nie mamy ani jednego zdjęcia z tej wizyty.
Oczywiście ze stresu ;)

Potem odwiedzaliśmy góry jeszcze parę razy.
Ale czwartkowy (długi makowy weekend) wypad był inny niż wszystkie, bo nasze dziecko po górach chodziło po raz pierwszy na własnych nogach :)











26 komentarzy:

  1. Ale pięknie :) Też mieliśmy jechać w góry, ale nic z tego nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia nie oddają całego uroku!
      Ale może uda się innym razem wyjechać?

      Usuń
  2. uwielbiam góry, choć tak naprwadę rzadko tam jestem. Zazdroszczę rodziny w górach :)) A pierwszy spacer na własnych nóżkach to nie byle co!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię góry, często jeździliśmy na różne wycieczki na studiach, potem też z mężem. Myślę, ze w niedługim czasie uda się pojechać i z dziećmi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serce się cieszy jak czytam gdzieś o górach.... :)
    A mogę wiedzieć jakie okolice odwiedzacie ? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia...mój mąż kocha góry i co roku ciągnął nas do nich, a w tym roku basta gór nie będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż zazdroszczę rodziny w górach *-* Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Taak..ja też zazdroszczę, że macie w górach rodzinę :)

    http://zapisane-wspomnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. też uwielbiam Tatry, kocham wręcz! Zeszliśmy je z mezem wzdłóż i wszech - po stronie polskiej, to nasza życiowa pasja i wielka miłość... pozdrawiam ciepło;) i zazdroszczę rodzinki w górach, my już od Tatr dalej mieszkać nie mogliśmy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo od tych Tatr uciekliście :D
      A ja nigdy nie byłam nad morzem za to :)

      Usuń
  9. Boże.... wstyd powiedzieć, że ja nigdy w górach nie byłam :( a z centrum to tyle samo drogi co nad morze..
    Mam nadzieję, że mężuś spełni niebawem moje marzenie... Jestem pewna że to będzie pierwszy raz i dla mnie i dla naszego Maleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak Gabryś miał 3 miesiące, mieliśmy ten chytry plan pojechać do Zakopanego na kilka dni, ale bałam się tych różnic w wysokości, dlatego ostatecznie wylądowaliśmy w Krynicy. W tym roku za pewne skusimy się nad morze więc góry muszą jeszcze poczekać, choć też osobiście je uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lila w Zakopanem nie była ale mam niecny plan, żeby to naprawić :)

      Usuń
  11. I widać żę mała zadowolona...Ważne żeby pojechać i sobrze się bawić:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko się chodzi i można wszystkiego dotknąć i posmakować - to zadowolenie wzrasta ;)

      Usuń
  12. Niesamowite miejsca, coś pięknego. Takie wyjazdy sprawiają, że człowiek żyje. Bo siedzenie w domu, oglądanie telewizji czy siedzenie przed komputerem zabija każdy dzień, a nie każdy chce żyć wiecznie martwymi dniami.
    Gratuluję wycieczki.


    Pozdrawiam

    PS: Piękne dzieciątko, kiedy patrzę na takie słodziaki, sama chcę już mieć swoje dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham, kocham góry! Całą sobą. I tak za nimi tęsknię :( Wspaniale, że macie ten pierwszy górski raz Lilki za sobą, a nawet kilka razów :) I powtórzę- może kiedyś spotkamy się na tatrzańskim szlaku!

    OdpowiedzUsuń