.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

niedziela, 18 maja 2014

Mamo, bądź kobieca - Tydzień 8.

- Mama zrzuca dres -

Uuu... nie, nie zapomniałam o tygodniu 6 i 7 tylko najnormalniej w świecie wciągnęło mnie życie.
Wpis będzie na ten temat zwięzły i krótki ale nie dziś.

Dziś będzie o zrzucaniu dresu. 
I ja mam tylko dresowe bluzy
Uściślimy, że dwie. Czarne.
Więc, nie mam co zrzucać za bardzo.

Już w ciąży zaopatrzyłam się w legginsy i chodziłam, a potem leżałam w nich, żeby nie leżeć 
w piżamie w ciągu dnia. 
Żeby była namiastka jakiejś normalności w tym, że spędzam całe dnie w łóżku, to chociaż jakoś ubrana.

Teraz, kiedy najbliższe mi są rejony i zakamarki podłogi, żeby być bliżej gruntu mojego dziecka - też leginnsy i spodnie "domowe" są w cenie, ale nadal nie jest to dres.
Tuniki, koszule, t-shirty owszem. Pożądane - kolorowe.

Od wczoraj uskuteczniam również mój plan ubraniowy - kupiłam dzianinę punto i lekką dresówkę
(a jednak!), żeby uszyć (!!!) sobie coś ładnego. Mam nadzieję, że mi się uda i oprócz pościeli (tak, tak, uszyłam córce pościel i będę jeszcze szyć jedną!) ubiorę się ciekawie jakoś tej wiosny bądź lata.
Nie wiem, czy talent mam, kwadrat uszyć umiem, prostokąt też, to może jakaś prosta tunika wyjdzie.
Relację zapewne złożę ale nie wiem ile czasu mi to zajmie, bo szydełkuję jeszcze coś dla moich kotów (nie, nie to nie są wdzięczne wdzianka na ich grzbiety!) a kocyk pod zadki na parapet, a najlepiej do białej drewnianej skrzynki na okno (skrzynkę trzeba przynieść z targu i pomalować;)).

O tym, jak wyskakiwały z dresów inne uczestniczki możecie poczytać tutaj (klik)

A jutro będzie o tym, co dzisiaj za oknem ;)


11 komentarzy:

  1. Legginsy to też mój ulubiony strój od czasów ciąży z Lilką, ale... Wstyd się przyznać, mam też 2pary spodni dresowych i w nich też śmigam po domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta jakbym miała, to pewnie też bym śmigała :D

      Usuń
  2. Legginsy mam - kilka par i często w nich chodzę - w ciąży też, jak juz w nic nie wchodziłam. Dresów nie cierpię - nigdy nie lubiłam. Ale sa też teraz takie dresy-nie-dresy, fajnie uszyte, nawet ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te dresy-nie-dresy to będzie moja, mam nadzieję uszyta bluzka :D

      Usuń
  3. Oby wszystko w planach wyszło, ciekawa jestem tego kocyka dla kotów :)...uwielbiam szydełkowe cuda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocyk dla kotów jest z samych resztek, bo mam ich cały koszyk, a szkoda mi wyrzucać tyle wełen :) jak skończę, to zaraz pokażę :D

      Usuń
  4. Jak uszyjesz to się pochwal, sama mam zamiar zabrać się w końcu za szycie i potrzebuję motywacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odkąd urodziłam Kubusia leginsy stały się moją drugą skórą i choć chciałabym yo kiedyś w przyszłości zmienić to nie mogę zaprzeczyć, że to mój absolutnie najwygodniejszy ubiór :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też zdecydowanie wolę legginsy (w ciąży też były na porządku dziennym - wygodne niesamowicie). teraz od niedawna też wkładam do sprzątania i bywania w domu (na zasadzie wracam z pracy - nigdzie się dziś nie wybieram, więc przebieram się w wygodne i gotowe na wybrudzenie)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)