.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

wtorek, 13 maja 2014

Duchowy świat dzieci (według) Mary Ellen Maunz

Duchowy świat dzieci, czyli książka, której się przestraszyłam.
Niepotrzebnie.
Jestem niedoszłym teologiem (ups), więc sprawy duchowe nie są mi obce ale nauczyłam się że trzeba być z nimi ostrożnym.

***

Kiedy Twoje dziecko po raz kolejny zada pytanie "dlaczego", to nie zbywaj go byle "a dlatego".
Jeśli dziecko chce czegoś spróbować, dotknąć, wsadzić gołą stopę do piasku, wylać wodę z kubeczka. (Wiecie, no wszystko z głową).
Nie panikuj.
Pozwól mu spróbować.
Pozwól dotknąć.
Posmakować.

To wszystko ma się dziać, aby Twoje dziecko stało się pełnoprawnym człowiekiem.
Z bogatym wnętrzem.

Autorka, pracuje z różnymi dziećmi według metody Marii Montessori, która: "rozpoznaje i pielęgnuje spontaniczne impulsy rozwojowe dziecka, podsuwa konstruktywne wybory i wspiera głęboką koncentrację, dzięki której dzieci nawiązują kontakt ze swoim wewnętrznym nauczycielem."

Jednocześnie podkreśla, różnicę między duchowością, a religią; dodając, że książka jest uniwersalna i każdy: wierzący w Boga, Buddę, ateista, itd. odnajdzie to w jaki sposób pielęgnować w dziecku duchowość, wnętrze.

Paradoksalnie nie jest to książka łatwa. Bo, kto mówi, że duchowość to prosta sprawa.

Ale, kiedy przyglądasz się dziecku, wychwytujesz jego potrzeby, zainteresowania - to ono samo podpowie Ci czego potrzebuje do dalszego rozwoju.

Przyznaję, że przed przeczytaniem tej książki, nie zastanawiałam się nad tym jak kształtować pewne wewnętrzne cechy dziecka.  A z drugiej strony zobaczyłam, że nieświadomie to robię, może nie nazywając tego kształtowaniem duchowości, a podążaniem za intuicją. Bo oglądanie kamieni, zatrzymywanie się przy każdym drzewie, słuchanie muzyki - to kształtowanie wnętrza Lilianny odpowiednie do jej wieku. (A moje zachowanie jest dla mnie zupełnie naturalne).

Ucz swoje dziecko u ucz się od swojego dziecka. Jak odkrywa świat, jak się śmieje, jakie jest czułe.
Odkrywaj emocje, których może już nie pamiętasz, a może wydawało Ci się, że ich już nie potrzebujesz. Dziecko może być Twoim przewodnikiem. Ale Ty JESTEŚ przewodnikiem swojego dziecka od poczęcia. Ty pokazujesz mu świat, Ty kształtujesz.

Odkrywajcie i uczcie się razem.




***

Dziękuję Wydawnictwu illuminatio za możliwość recenzji książki.







16 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie... Kurcze kiedy ja te wszystkie książki przeczytam? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest, nie ukrywam, że są momenty o ty, co dzieci pamiętają z życia płodowego, albo co czuły ich matki, ale trzeba sięgnąć do książek w przypisach - brzmi jeszcze ciekawiej ?;)

      Ja czytam wieczorami, albo jak Lila zjada śniadanie, książka w toalecie - zdarza się też ;)

      Usuń
  2. Staram się wspierać, ale przydałoby się przeczytać może coś znajdę czego nie robie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, może :)
      człowiek się uczy całe życie :)

      Usuń
  3. Podziwiam wszystkie mamy, ktore potrafia znalezc wolna chwile na czytanie. W ubieglym roku czasami mi sie to udawalo, w tym, wstyd sie przyznac, ale jakos nie moge sie za czytanie zabrac. Moze na wakacjach?

    Ksiazka zapowiada sie ciekawie. Twoja recenzja uswiadomila mi, iz sama nieswiadomie ksztatuje duchowosc mjego syna - pozwalamy mu poznawac swiat zewnetrzy (z umiarem), a tu cos rozleje, a to wybrudzi sie, wlezie w wode, podrze spodnie. Ostatnio najlepsza zabawa jest robienie burzy piaskowej - ehhh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyżej napisałam jak czytam ;) totalna partyzantka, a czytać uwielbiam.

      Gdybym chciała pisać o rozwoju, to kurcze musiałabym streścić Wam całą książkę- a tam są sposoby i ćwiczenia jak kształtować duchowość.

      Usuń
  4. Hmm.. z chęcią bym zajrzała do tej książki.. :) Na razie od miesiąca kończę Tracy Hogg :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, kto to jest, ale nie czytałam i chyba nie będę :D

      Usuń
  5. yhy - właśnie. czasem sobie nie zdajemy sprawy, jak wiele pokazujemy dziecku. jak bardzo kształtujemy.

    i te duchowe "sprawy" są niezwykle potrzebne - nauka wrażliwości na to, co nas otacza (na wszystko - na te małe i wielkie rzeczy), to sztuka. tak teraz patrząc na wrażliwość mojej córki (a ma dość ciekawą), zaczynam zastanawiać się nad tym, jak inni rodzice kształtują ową wrażliwość u swoich dzieci i obserwując dorosłych ludzi, obawiam się, że nie za bardzo kształtują. wrażliwość naszego dziecka w zetknięciu z brakiem wrażliwości innego dziecka może być bolesna. taki dziwny ten nasz świat (duchowość jakby niezauważana). ale oczywiście nie generalizuję, bo widzę też całe mnóstwo Ludzi (przez wielkie "L") - ludzi dobrej woli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobne odczucia Magdo, empatia, wrażliwość - odnoszę wrażenie, że wśród wielu rodziców jest zupełnie zapomniana.

      Usuń
  6. Ech, nie mam dzieci... Lecz kiedyś sama nim byłam. Dlatego takie pozycje - pozornie skierowane do konkretnych odbiorców - dotyczą Nas wszystkich.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem szczerze, że mocno mnie zaciekawiłaś. Ja lubię czytać, taka lektura na pewno szybko zostałaby przeze mnie wchłonięta. Myślę, że matki podświadomie robią bardzo wiele pozytywnych rzeczy... Kształtujemy to małe dziecię od samego początku - to chyba już mamy we krwi. Jednak warto od czasu do czasu przeczytać coś, co pomoże nam nieco bardziej siebie uświadomić

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja recenzja powinna znaleźć się na stronie wydawnictwa, zamiast umieszczonego tam opisu, bo jest tak ciepła, mądra i zachęcająca, że chyba każda młoda mama po jej przeczytaniu, będzie chciała mieć tę książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hubisiowa mamo, dziękuję za takie miłe słowa :)

      Usuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)