.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

niedziela, 13 kwietnia 2014

Przytulanki filcanki

Kiedy kurier wręczył mi przesyłkę i wymacałam w niej książki, prawie nogi połamałam wskakując
po schodach do domu. Lubię książki. A to, że jest z nami Lila stawia przede mną niezwykłe wyzwania czytelnicze. Dziecięce. Kolorowe. Fantastyczne.

Dzięki Serwisowi Blogi Mam oraz wydawnictwu Świat Książki mam możliwość przedstawić Wam książkę stworzoną przez francuską mamę, Laurence Herbert. To "Przytulanki filcanki", w których znajdziemy
50 projektów zabawek, które Laurence przygotowywała dla swoich dzieci.


W pierwszym odruchu, trochę się tej książki wystraszyłam, bo szybko przeglądałam ilustracje i doszłam do wniosku, że te projekty są trochę takie "za bardzo w pstrokate łaty" i "obciosane" i pewnie trudno je zrobić. Jak usiadłam na spokojnie i strona po stronie obejrzałam to nastąpiło olśnienie! Każdy  projekt można lekko zmodyfikować ;)

Każdy model składa się z opisu i modelu, oraz szablonu, który można odrysować albo dowolnie powiększyć. Dla laików, takich jak ja, która z filcu w arkuszach nie zrobiłam nigdy nic - to jest super!



Każde zwierzątko - zabawka, podzielone na różne kategorie: Na farmie, dziki świat, koty i psy (coś zdecydowanie dla mnie) w lesie, ptaki i owady, w górach - ma swoje imię.
Zobaczcie sami:




Chciałabym zwrócić uwagę szczególnie na pomysłowość autorki- każde zwierzątko na swoim futerku ma swój hmm... atrybut - specyficzną cechę - Lisek jest z lasu, więc na zadeczku liście klonu i muchomory.


Mój zdecydowany faworyt - Miś Polarny - Gustaw ma na sobie... rybki! i płatki śniegu (myślę, że to łososie, które w kolorze blue porywają moją wyobraźnie;))


Modele nie są skomplikowane, do ich połączenia potrzebujemy tylko igły i nitki!
Myślę, że filc w arkuszach można zamienić na szmatki i materiały. Laurence pokazuje nam przecież,
że każdy z jej projektów jest inny i kolorowy, co może poruszyć naszą wyobraźnie i stworzyć przy pomocy jej projektów - nasze własnie, oryginalne interpretacje, wychodzące poza filc (koraliki, guziki?) girlandy
i ozdoby do pokoju, a może nawet aplikacje na ubrania?

Zabawki nadają się dla dzieci powyżej 3 roku życia, więc dla Lili jeszcze trochę czasu, ale nie wykluczam, że wcześniej sięgnę po któryś z projektów :)
I żeby nie było tak łatwo, bo to moja ocena jest... trochę się boję, że dzieci mogą jednak się bać tych zabawek... bo pomimo tego, że są w miłego filcu, to ich aparycja jest trochę taka jak od siekiery.
Mogę polecić je z powodu tego, że jest szablon, że napisane jak, co i z czym, ale ja dodałabym jednak trochę uśmiechu dla tych stworzonek :) i mniej pustych oczysk ;)





15 komentarzy:

  1. Ten miś wygląda najbardziej przyjaźnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w dodatku w ładnie dobranych, kojących kolorach :)

      Usuń
  2. Dokładnie, właśnie mi coś przypomniałaś i lecę dopisać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale tu się ładnie zrobiło! A Spaniel Mateusz mnie powalił :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow!!! zakochalam się w tych filcowych zwierzątkach!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie to te zwierzaki trochę straszne są :D wgl nie podobne to tych na sklepowych półkach :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale świetna rzecz !!
    I ile prezentów można uszyć ! :)
    A Spaniel Mateusz mnie zabił :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można uszyć co najmniej 50 - a fajnie można modyfikować :)

      Usuń
  7. świetny post:) pozdrawiam:)
    http://wswiecieoliwii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. to ja zamawiam Krówkę Muckę:)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)