.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Mamo, bądź kobieca - Tydzień 4.


- Mama sprawia sobie przyjemność -

Mogłabym iść i kupić sobie tabliczkę czekolady. 
Gorzką albo orzechową. Z lekką fanaberią - białą milkę - tą w ciemne, krowie łaty.
Nie poszłam. Bo przez poprzednie tygodnie przygotowałam się do tego, że wskoczę w legginsy i bluzę z dresu, wezmę psa luźno, nie na smyczy i wczesnym rankiem będziemy obie sprawiać sobie przyjemność i oglądając wschody słońca, biegać.

Nie wyszło o żadnym poranku.
Bo kiedy już chcę wypełznąć o 5, bądź ciut tylko później z łóżka. 
Po wielkiemu cichu.
Nie muszę nawet spełznąć po schodach na parter.

Oczy się otwierają.
Już nie leży, lecz stoi. 
Wyciąga ręce do góry.
Gest - mamo poprzytulaj.
Tul, tul i tulaj.
Przytulamy się w porywach do 7 rano.

Ale nadchodzi wieczór.
Wieczorne kąpiele należą do taty.
Zakładam bluzę, legginsy i buty. 
Biorę psią smycz do kieszeni. 
Otwieram po cichu bramę i już jesteśmy na ulicy.

Po kilku szybkich krokach następuje bieg.
Kiedy oddech i serce się uspokoją. 
Kiedy oczy przyzwyczają się do nocy.
Biegniemy razem.
Luna i ja. Obok.
Nad nami księżyc i gwiazdy.
I wiatr.
I zmęczenie.
Przyjemność ogromna czuć, że ma się nogi na swoim miejscu, pracujące mięśnie. 

Mieć swoją nie poranną, a wieczorną przyjemność. Czysty egoizm, bo mijając trzy razy mój dom, nawet nie spojrzę na niego. On tylko wyznacza kolejną granicę moich możliwości - następne okrążenie.

***

Jest jeszcze jedna przyjemność, moja osobista.
Lubię czytać książki.
Od początku roku zdążyłam nawet kilka przeczytać, chociaż przy Lilce nie jest to proste.
Znalazłam metodę prostą, którą staram się co wieczór wykorzystać: czytam stronę dziennie. Minimum. 

***

Przyjemnością było również moje "(po)tworzenie".
Niestety.
Pomysły są.
Czasu brak.
Może za jakiś czas tam wrócę.

17 komentarzy:

  1. Jej, jaki śliczny jest Twój dzisiejszy post... I mamy podobny limit minimum jednej strony dziennie. Tak mało,a tak dużo jednocześnie :-). Cieplutko Cię pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ten system jednostronnicowy daje efekty, bo wiadome jest, że przeczytam więcej :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. bardzo fajny post. Tez staram się czytać. Czytam obecnie trzecią książkę w tym roku. Może niezbyt rewelacyjnie ale zawsze coś. powoli zmieniam nawyki żywieniowe w celu lepszego samopoczucia. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Myślę, że trzecia, to nie tak źle, znam takich, którzy nie czytają żadnej w ciągu całego roku. A do tego masz dwie Dziewczynki, które dostarczają dużo radości i zaangażowania ;)

      Usuń
  3. Oj Kochana- za bieganie podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ;) tym bardziej, że ostatni raz biegałam w klasie maturalnej ;) a dodatkowo, mąż mnie nie rozumie w kwestii biegania ;)

      Usuń
  4. W życiu mamy bardzo ważne jest to, aby dbać też o to, abyśmy czuły się dobrze. Jeśli sprawia Ci frajdę bieganie - staraj się biegać. Jeśli kochasz książki - postaraj się wygospodarować czas choć na przeczytanie jednej strony dziennie. Takie małe przyjemności sprawią, że będziemy miały więcej pozytywnej energii i z większą radością będziemy podchodzić do codzienności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również uwielbiam czytać książki... to mój największy relaks - niezależnie czy sięgam po coś poważnego czy zwykłego Harlekina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę sięgnąć po wszystko, tylko nie Harleqina ;)

      Usuń
  6. Moj zestaw idealny: bieganie + książki. Jako że biegać jeszcze nie mogę, ten tego, yyy, jem czekoladę...

    OdpowiedzUsuń
  7. O oby na listę doszło więcej takich przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ehhh mi też się marzy wstać o 5 i wyjść pobiegać z psem :D ale u mnie to nadal tylko marzenie.. ;)
    Podoba mi się Twoje przedstawienie tematu :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się te poranki marzyły, nie wyszło ale wieczory są równie dobre :)
      Dziękuję:)

      Usuń
  9. Też powinnam zrobić sobie limit co najmniej jednej strony dziennie.. Może zamiast czekania na dobry dzień i pół dnia wolnego przeczytałabym książkę, która czeka na mnie od kilku miesięcy ? :)
    Gratuluję chęci do wieczornego biegania :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tutaj ze mną jesteś :)