.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

niedziela, 27 kwietnia 2014

Dwanaście

Dwanaście najbardziej dziecięcych miesięcy w naszym i jej życiu.


Cudownych chwil nasza Dziewczynko!
                                              rodzice


piątek, 25 kwietnia 2014

Od początku cz. 3 ( nie ostatnia)

19 mm dzieli mnie od wcześniejszego porodu.
Jest za mała, za chuda, na wszystko za wcześnie.

Mam wybór: leżeć w domu albo w szpitalu.
Mała Pani Dorotka sugeruje - dom. Zero wstawania, chodzenia, wysiłku.
Moja perspektywa się zmienia. Łóżko, kuchnia, łazienka, łóżko...

...

Codziennie, pokonuję 15 schodów i jestem na piętrze.
Mam zadyszkę.
Jem śniadanie. Potem leki.
Tylko 6 tabletek na śniadanie.
Na obiad i kolację.
Jedna przyprawia o zawrót głowy.
Druga - poprawia wszystko i świat wraca do normy.
Krew transportuje dziecku składniki odżywcze.
Przybiera na wadze i ma długie, chude nogi.

...

W grudniu kupiłam z rodzicami łóżeczko.
Mam czapeczkę i jeden bodziak.
Nie zdążyłam kupić reszty.
Bardzo chciałam.
Zakupy przez internet nie dają mi satysfakcji.

Mama przynosi ubranka, pieluchy, pościel.
Oglądam, przeglądam. Chowam.
Mam ich tak wiele, że dzielę się nimi z kimś, kto nie ma nic, tylko swoje dzieci.
I miłość.

Wyprawka.
Lista zakupów spisana na kartkach.
W e-mailach i sms-ach tłumaczę mężowi jak i co ma kupić, przywieźć, wybrać.
Mąż wieczorami maluje pokój. Chyba zajmuje mu to całe wieki.

...

Cały czas jestem sama.
Wszyscy pracują, studiują, uczą się.
Obracam się z boku na bok póki jeszcze mogę.
Wsłuchuję się w odgłosy domu.
Czytam, zasypiam, oglądam seriale, zasypiam, jem, śpię.
Moje życie składa się z nieustannego snu.

...

Kwarantanna.
Mąż na piętrze. Ja w sypialni.
Mamy grypę.
Kaszel, gorączka, ból gardła - odebrało mi mowę zupełnie.
Antybiotyk i zmartwienia.

Mąż kupuje najładniejszy wózek jaki widziałam.
Jestem dumna, wzruszona i śpiąca.

...

Brzuch mi urósł.
Nie z dnia na dzień, ale przez te wszystkie miesiące teraz najbardziej.
Mąż mi codziennie pomaga.
Myje, ubiera.
Nie mogę się schylać, nie dam rady siadać.
Leki zatkały wszystko co miało boleć. Nie wiem co to skurcze łydek, brzucha.
Zarzekam się, że nie pojadę wcześniej do szpitala, nim odejdą mi wody.

Kupił pościel i przewijak.
Zwykłe, proste.
Piękne.

...

Jest mi smutno. Bardzo.
Z samotnej perspektywy mojego łóżkowego świata - zobojętniałam.
Cieszy mnie Lilka. Jej codziennie pobudki. Rozciąganie się w brzuchu i czkawki.
Myślę, że ona nie sypia wcale. O każdej porze ruszają się jej nogi i łaskocze mnie rączkami.
Co tydzień na USG - wiem gdzie jest i jak się porusza.

...

11 milimetrów.

...

Lubi muzykę. Mąż ma zakaz puszczania na głos, bo nie mogę uspokoić brzucha.
Nie mogę jej głaskać, smarować się oliwką, dotykać.

...

Nie umiem jej sobie wyobrazić.
Nie mam oczekiwań.
Nie wyobrażam sobie porodu.
Nie myślę o tym.

...

9 milimetrów
Co za adrenalina!

...

7 milimetrów

Jest pani niesamowita!
36 tydzień.
Może się rodzić kiedy chce.
Ale już jej się nie chce ;)

...

3 milimetry

To jeszcze pani nie urodziła?! - Krzyczy do mnie na korytarzu w przychodni.
Szyjka jak firanka, cienka i porwana na strzępy ale się trzyma!
Ile jeszcze wytrzyma?

...

Wielkanoc.
Cisza Wielkiego Tygodnia.
Jestem smutnym człowiekiem (Mała Mi - ja też!!) bo lubię Wielki Tydzień.
Jest dla mnie ważny.
Znów się o nią modlę, żeby była zdrowa.

...

Mieszkamy tu już rok.
Nie lubię tutaj być, najbardziej sama.

...

Nie śpię cała noc.
Czuję, że już nie dam rady nieść mojego - jej ciężaru...
Czas zlewa się w jedno.
Od stycznia do kwietnia - nie wiem jaki jest dzień, data, godzina.


c.d.n.

środa, 23 kwietnia 2014

Wychowanie przez czytanie

Jeśli czytasz regularnie swojemu dziecku, najlepiej codziennie - budujesz jego poczucie wartości. 
Poświęcasz mu czas, składasz w całość jego emocje, określasz kim jest i kim się stanie.
Budujesz jego wartość. 
Wychowujesz.

Jeśli chcesz wiedzieć, dlaczego czytanie jest tak ważne dla rozwoju dziecka.
Jak czytać, żeby rozwijać.
Jak sprawić, żeby czytanie było przyjemnością, a nie karą lub znienawidzoną czynnością.
Co czytać - odpowiednio do wieku, żeby dzieci się nie bały, żeby było ciekawie.

Sięgnij po "Wychowanie przez czytanie" Ireny Koźmińskiej i Elżbiety Olszewskiej.

Myślałam, że to będzie nudny poradnik.
Bo jak można pisać ciekawie o tym, jak czytać. 
Nie lubię poradników.
Zdecydowanie ich nie czytam.

Zaskoczona jestem.
Miła niespodzianka, że jest ciekawie od samego początku, do ostatniej strony.
Panie Redaktorki łechcą ego rodziców. Uświadamiają, ile od nas zależy - całe kształtowanie małego człowieka. Od podstaw.
Jako rodzić - nie chcesz przecież tego spieprzyć. Ja sobie uświadomiłam, że nie chcę. 

20 minut dziennie to nie całe wieki. 
A uczą, wychowują, rozwijają wyobraźnię.
Czytaj mądrze. 
W dobie komputerów, mediów, zła.
Skłoń się ku dobrym wzorcom. 
I sam sięgnij po książkę. I czytaj.

A dziecku, czytaj na głos. 



Tytuł: Wychowanie przez czytanie
Autorki: Irena Koźmińska, Elżbieta Olszewska
Wydawnictwo: Świat Książki

O czytaniu dla dzieci: Cała Polska czyta dzieciom

Dziękuję za możliwość recenzji serwisowi BlogiMam.pl

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Dziękuję :)

Dzięki Dziewczyny, że odpowiedziałyście na mój post (tutaj)
Jeszcze w niedzielę powalczyłam, posprawdzałam i w wielkich trudach powstał nowy banner - autor - ja ( co za skromność).
Wiosennie się zrobiło, to i nasza jabłoń z ogródka się na nim znalazła.
Na razie zostaje tak jak jest, bo mi się podoba ;)

Powoli uzupełniłam też listę blogów, które czytam i odwiedzam - i prośbę jeszcze do Was mam - jak kogoś przeoczyłam, bo robiłam to bardzo szybko, to proszę mi donieść w komentarzu, kogo - to zaraz uzupełnię i dodam.

Wiecie, przy takim żywiole w domu jaki mam (Lili, Lili, Lili...) nawet z komputera muszę korzystać - szybko ;)

Pozdrowienia poświąteczne Wam ślę :)


niedziela, 20 kwietnia 2014

Wesołego Alleluja!


Bo cóż więcej pisać w takie Święta :)



wtorek, 15 kwietnia 2014

Mamo, bądź kobieca - Tydzień 5.


- Mama we własnym świecie -

Stoją na półce, jedne cienkie inne grube. W małym i dużym formacie.
Książki.
Różne.

Nie zawsze są to lepsze światy. Nie zawsze wesołe opowieści.
A czasem są takie, że próba opuszczenia bohaterów wydaje się niemożliwa.
Wciągają.
Po pas, po szyję.

Chcę iść z kimś w las i poznać jego tajemnicę.
Chcę iść, zobaczyć co go spotka na końcu drogi, którą przemierza.
Chcę spotkać jego rodzinę, znajomych i przyjaciół.
Chcę tam być.
A nie tutaj.

Zakochać się jak Ania z Zielonego Wzgórza, we wciąż takim samym Gilbercie.
Bawić się z dziećmi z Bullerbyn i czytać dziadziusiowi gazetę.
Pić z Wędrowyczem.
Być z Nurowską w Zakopanem.

Przeżywać "Sto lat samotności".
Płakać z "Bella Mafia".
Śmiać się z "Lesiem".

Odpływać w inne, książkowe światy lubię.

Gdyby ktoś chciał zajrzeć - zapraszam tutaj (Deszczowa Mia - Lubimy czytać)


Wiosenny, słoneczny filcowy wianek

filc wianek wiosna

filc wiosna wianek

niedziela, 13 kwietnia 2014

Przytulanki filcanki

Kiedy kurier wręczył mi przesyłkę i wymacałam w niej książki, prawie nogi połamałam wskakując
po schodach do domu. Lubię książki. A to, że jest z nami Lila stawia przede mną niezwykłe wyzwania czytelnicze. Dziecięce. Kolorowe. Fantastyczne.

Dzięki Serwisowi Blogi Mam oraz wydawnictwu Świat Książki mam możliwość przedstawić Wam książkę stworzoną przez francuską mamę, Laurence Herbert. To "Przytulanki filcanki", w których znajdziemy
50 projektów zabawek, które Laurence przygotowywała dla swoich dzieci.


W pierwszym odruchu, trochę się tej książki wystraszyłam, bo szybko przeglądałam ilustracje i doszłam do wniosku, że te projekty są trochę takie "za bardzo w pstrokate łaty" i "obciosane" i pewnie trudno je zrobić. Jak usiadłam na spokojnie i strona po stronie obejrzałam to nastąpiło olśnienie! Każdy  projekt można lekko zmodyfikować ;)

Każdy model składa się z opisu i modelu, oraz szablonu, który można odrysować albo dowolnie powiększyć. Dla laików, takich jak ja, która z filcu w arkuszach nie zrobiłam nigdy nic - to jest super!



Każde zwierzątko - zabawka, podzielone na różne kategorie: Na farmie, dziki świat, koty i psy (coś zdecydowanie dla mnie) w lesie, ptaki i owady, w górach - ma swoje imię.
Zobaczcie sami:




Chciałabym zwrócić uwagę szczególnie na pomysłowość autorki- każde zwierzątko na swoim futerku ma swój hmm... atrybut - specyficzną cechę - Lisek jest z lasu, więc na zadeczku liście klonu i muchomory.


Mój zdecydowany faworyt - Miś Polarny - Gustaw ma na sobie... rybki! i płatki śniegu (myślę, że to łososie, które w kolorze blue porywają moją wyobraźnie;))


Modele nie są skomplikowane, do ich połączenia potrzebujemy tylko igły i nitki!
Myślę, że filc w arkuszach można zamienić na szmatki i materiały. Laurence pokazuje nam przecież,
że każdy z jej projektów jest inny i kolorowy, co może poruszyć naszą wyobraźnie i stworzyć przy pomocy jej projektów - nasze własnie, oryginalne interpretacje, wychodzące poza filc (koraliki, guziki?) girlandy
i ozdoby do pokoju, a może nawet aplikacje na ubrania?

Zabawki nadają się dla dzieci powyżej 3 roku życia, więc dla Lili jeszcze trochę czasu, ale nie wykluczam, że wcześniej sięgnę po któryś z projektów :)
I żeby nie było tak łatwo, bo to moja ocena jest... trochę się boję, że dzieci mogą jednak się bać tych zabawek... bo pomimo tego, że są w miłego filcu, to ich aparycja jest trochę taka jak od siekiery.
Mogę polecić je z powodu tego, że jest szablon, że napisane jak, co i z czym, ale ja dodałabym jednak trochę uśmiechu dla tych stworzonek :) i mniej pustych oczysk ;)





piątek, 11 kwietnia 2014

Pytanie do Was

Drodzy Komentujący, Zaglądający, Czytelnicy,

od jakieś czasu wzmożony ruch na moim blogu - dzięki Waszemu zainteresowaniu odnotowuję..
Serdeczne dzięki, bo to znaczy, że to co tutaj piszę - czytać i oglądać chcecie.

Ale jak widać, po nagłówku bloga, szwankuje u mnie grafika i wszystko co z nią związane.
Bo grafiki i programów tego typu - nie ogarniam wcale.

I teraz pytanie do Was Drodzy Czytelnicy, czy możecie mi kogoś polecić, kto mógłby mi pomóc, bądź zrobić coś - żeby wizualnie nam się tutaj w tym wirtualnym świecie żyło lepiej?
I moja skromna szata graficzna, nie była aż tak ascetyczna.
A może ktoś z Was - mógłby mi pomóc?
Oczywiście, nie za darmo. Bo każda najmniejsza praca ma swoją cenę ale myślę, że w tej kwestii się dogadamy.

Bardzo, bardzo za wszelkie sugestie będę wdzięczna.


czwartek, 10 kwietnia 2014

Wiosna


Pomiędzy kroplami deszczu i trochę w promieniach słońca.
Córko, wiosna z kwiatami do nas przyszła :)




 


środa, 9 kwietnia 2014

Wyróżnienie Liebster Blog

Wyróżnienie Liebster Blog otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.

Pytania od Góralskiej Mamy: 

1.  Miasto czy wieś ? Dlaczego ?
Z perspektywy czasu - wieś. Spokój, natura, zwierzęta ale wszędzie daleko.

2. Jakie trzy RZECZY zabrałabyś na bezludną wyspę ?

Sznurek, brezent, gruba książka.

3. Kino czy teatr ?
Zdecydowanie kino.

4. Bez czego nie wyobrażasz sobie dnia ?

Bez Lilkowych całusów :)

5. Sukienka czy spodnie ?
Spodnie, są wygodniejsze ;)

6. Optymizm, pesymizm czy realizm ?
Realizm.

7. Gdzie chciałabyś spędzić najbliższe wakacje ?
Góry!

8. Kim chciałaś zostać, gdy byłaś małą dziewczynką ?
Z uporem maniaka bawiłam się w sklep więc chyba sprzedawczynią.

9. Co najbardziej cenisz w ludziach?
Szczerość.

10. Co najbardziej irytuje Cię w ludziach ?
Egoizm.

11. Bez czego nie ruszysz się z domu ?
Bez torebki: portfela, kluczy, telefonu.


Pytania od Magdy z Bokehworld 

1. Chciałabym aby mój blog…
był miejscem, które chcą odwiedzać inni.

2. W moim domu lubię…
kiedy deszcz uderza o parapet.

3. Idealne wakacje to…
wędrówka po Tatrach.

4. Moja największa kulinarna katastrofa…
naleśniki.

5. Mój ulubiony blog…
jest tak wiele, że żadnego nie wymienię :)

6. Cecha która pomaga mi w życiu to…

ostrożność.


7. Nie wychodzę z domu bez…
torebki.

8. Mój ulubiony film…
Między piekłem, a niebem. Jedyny film na którym zawsze płaczę.

9. Nigdy nie zjem…
małży.

 
10. Dzień zaczynam od…
wypuszczenia psa do ogrodu i nakarmienia kotów (żeby się nie obraziły;))

11. Największą satysfakcje daje mi…
czas spędzony z rodziną.



A teraz moje pytania:

1. Morze czy góry? 
2. Twoja ulubiona książka to?
3. Recepta na relaks
4. Czego nie lubisz robić?
5. Impreza czy domowe zacisze?
6. Twoja ulubiona piosenka to...
7. Piszesz bloga, bo...? Napisz, dlaczego piszesz ;)
8. Lubię... co, kogo, najbardziej lubisz :)
9. Romans czy dramat?
10. Twój największy sukces?
11.  Poranną kawę wypiłabym/wypiłbym chętnie z ...? Clooneyem, sąsiadką a może z kimś innym?:)



Blogi i ich autorzy, których zapraszam do zabawy:

http://mamabloguje1.blogspot.com/ 
http://care-mg.blogspot.com/ 
http://zimowamama.blogspot.com/ 
http://pioroisiekiera.blogspot.com/ 
http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/ 
http://buniooo.blogspot.com 
http://mama2c.blogspot.com/
http://jaimojeurwisy.blogspot.com/
http://blog-malej-mi.blogspot.com/
http://migdalowamama.blogspot.com/
http://womaninthemorning.blogspot.com/ 

Jeśli macie ochotę - zapraszam do niezobowiązującej zabawy :)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Mamo, bądź kobieca - Tydzień 4.


- Mama sprawia sobie przyjemność -

Mogłabym iść i kupić sobie tabliczkę czekolady. 
Gorzką albo orzechową. Z lekką fanaberią - białą milkę - tą w ciemne, krowie łaty.
Nie poszłam. Bo przez poprzednie tygodnie przygotowałam się do tego, że wskoczę w legginsy i bluzę z dresu, wezmę psa luźno, nie na smyczy i wczesnym rankiem będziemy obie sprawiać sobie przyjemność i oglądając wschody słońca, biegać.

Nie wyszło o żadnym poranku.
Bo kiedy już chcę wypełznąć o 5, bądź ciut tylko później z łóżka. 
Po wielkiemu cichu.
Nie muszę nawet spełznąć po schodach na parter.

Oczy się otwierają.
Już nie leży, lecz stoi. 
Wyciąga ręce do góry.
Gest - mamo poprzytulaj.
Tul, tul i tulaj.
Przytulamy się w porywach do 7 rano.

Ale nadchodzi wieczór.
Wieczorne kąpiele należą do taty.
Zakładam bluzę, legginsy i buty. 
Biorę psią smycz do kieszeni. 
Otwieram po cichu bramę i już jesteśmy na ulicy.

Po kilku szybkich krokach następuje bieg.
Kiedy oddech i serce się uspokoją. 
Kiedy oczy przyzwyczają się do nocy.
Biegniemy razem.
Luna i ja. Obok.
Nad nami księżyc i gwiazdy.
I wiatr.
I zmęczenie.
Przyjemność ogromna czuć, że ma się nogi na swoim miejscu, pracujące mięśnie. 

Mieć swoją nie poranną, a wieczorną przyjemność. Czysty egoizm, bo mijając trzy razy mój dom, nawet nie spojrzę na niego. On tylko wyznacza kolejną granicę moich możliwości - następne okrążenie.

***

Jest jeszcze jedna przyjemność, moja osobista.
Lubię czytać książki.
Od początku roku zdążyłam nawet kilka przeczytać, chociaż przy Lilce nie jest to proste.
Znalazłam metodę prostą, którą staram się co wieczór wykorzystać: czytam stronę dziennie. Minimum. 

***

Przyjemnością było również moje "(po)tworzenie".
Niestety.
Pomysły są.
Czasu brak.
Może za jakiś czas tam wrócę.

środa, 2 kwietnia 2014

Spotkanie blogujących mam z Mama Silesia

Każdy blog to jedna historia.
Za każdą historią stoi człowiek.
Ile blogów, tyle historii, tyle ludzi.
W ostatnią niedzielę, słowa, historie i ludzie z wirtualnych stali się prawdziwi.
Judyta - organizatorka i blogująca mama z bloga Mama Silesia.
Fantastyczne, blogujace mamy i ich dzieci.

Poznacie je tutaj:
Wszystko dla mam i dzieci
Mamuszka!
Robalowa Kraina
Babatu
bokeh world
Patita
Aniuka, Żyłek i Lenuka
Zakątek Gabisia
radoSHE
Life Stajla Baby Blog
Usta-Usta
bunio

Oto my w obiektywie Karoliny Kurczok z ClicKlik










Goście: Ewa z Bielisja  


Ona Wam udowodni, że rozmiar Waszego biustonosza, to nie 75 B ;) oraz Ewa Kostoń z Nie wierzę w bociana podpowie jak rozmawiać z dziećmi o intymnych częściach ciała 


A dzięki Partnerom Spotkania mogłyśmy otrzymać takie prezenty




Dziewczyny! Miło było Was poznać. Man nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy :)
Judyta, super organizacja - gratulacje!

Mamo, bądź kobieca - Tydzień 3.

- Mama zdrowo się odżywia -

Jakie to proste, prawda?
Staram się odżywiać zdrowo od momentu, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży.
Potem zaczęły się smaki i smaczki, więc trochę to wszystko się zachwiało.

Od urodzenia Lili jadłam bardzo ascetycznie. Karmiłam piersią. Zrzuciłam tyle kilogramów, ile przytyłam.
Teraz już jadam wszystko. I mam ogromną wadę. Lubię, nie, kocham - słodycze. Szczególnie cukierki.

Starałam się wyeliminować w tym tygodniu cukier z herbaty. Nie wypiję zupełnie gorzkiej, ale już jest dobrze.
A ochotę na cukierki zabijam skutecznie owocami: jabłkami, pomarańczami, winogronami i marchewką.
Co drugi dzień serwuję sobie koktajle z malin i truskawek. Z odrobiną cukru waniliowego.
Obowiązkowo na kefirze albo jogurcie naturalnym.

Zamiast mięsa na obiad tarta z różnościami z lodówki.



wtorek, 1 kwietnia 2014

W zeszłym roku, o tej samej porze...

1.04.2013 Wstaję. Brzuch ciąży. Człapię do łazienki. Wracając zaglądam za roletę i patrzę na świat. Zima.
1.04.2014 Wstaję. Powieki mi ciążą. Idę do łazienki. Wracając zaglądam za roletę i patrzę na świat. Wiosna




2013 - to nie był primaaprilisowy żart ;)