środa, 26 lutego 2014

Ostatni taki rok

Ostatni taki rok.
Ostatnia moja dwójka z przodu.
Wczoraj skończyłam 29 lat.
Ale zawsze będę się czuła na 21.

Pamiętam słońce, które grzało mi plecy, kiedy początkiem czerwca jechałam na wyniki matur. Oczywiście rowerem i z moim jeszcze wtedy nie mężem, ani nawet narzeczonym.
Ciepły wiatr wiał, a w moim sercu kołatała się niepewność.

Dyrektor naszego technikum ekonomicznego przy każdym nazwisku wstrzymywał oddech, a chwila niepewności stawała się długa i trwała wieczność. Za oknem śpiewały ptaki i nadal wiał wiatr.
"Przykro mi... tak bardzo mi przykro... mówił i patrzył prosto w moje oczy - ale nie spotkamy się na maturze ustnej z polskiego bo z piątką się nie przychodzi na ustny"... mówił coś jeszcze, a ja już nie słuchałam, bo wiedziałam, że matura już za mną. Że zdana. Że mogę wsiąść na rower, czuć cudowny wiatr i po pięciu* latach technikum być wolna. Tak na to długo czekałam.

Wtedy miałam 21 lat. I takie uczucie radości, młodości a przede wszystkim, tego, że idąc na studia czuję się już bardziej niezależna, nareszcie dorosła i jest mi tak do szpiku kości dobrze z sobą. Tak się czuję do dziś. I chcę się czuć dalej.


***

Lila kończy dzisiaj 10 miesięcy.
Za dwa miesiące będzie mieć rok.

Obiecałam sobie, że przez ten czas napiszę sobie i Wam, jak nam było przez dziewięć miesięcy po tamtej i po tej stronie brzucha.
Posty od jutra :)


* "kiedyś", przed reformą do technikum chodziło się pięć lat. Nadal nie wiem, dlaczego i po co, ale skutecznie odstraszało mnie to przed pójściem na studia ;)

4 komentarze: