.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

środa, 31 lipca 2013

70 Tour de Pologne - w Katowicach

Nie mogło nas zabraknąć!
Byliśmy na 67 edycji (relacja tutaj), którą oglądaliśmy wprost zza progu naszego poprzedniego mieszkania. 68 edycję podziwialiśmy z katowickiego rynku (o niej pisałam tutaj).
69 wyścig oglądaliśmy w tv.
Na 70 musieliśmy być!

Na dodatek mogliśmy wybierać - czy oglądać znów zza progu starego mieszkania, bo trasa znów prowadziła naszą starą ulicą, czy też zejść z naszego obecnego domu na pętlę Słoneczną i oglądać wszystko zza zakrętu. Wybraliśmy opcję drugą. Spakowaliśmy Lili do wózka (gdyby chciała się też pościgać ;)), zgarnęliśmy po drodze moją mamę z pracy i po chwili byliśmy na zakręcie:






 Obowiązkowo zdjęcie ASTANY!

  Kibice

Bardzo fajny kibic - żywo reagował na pojawiających się zawodników - tutaj w trakcie odpoczynku ;)
 
 

 "Nasz" zawodnik - tuż po ostatniej premii - ledwo go uchwyciłam!




 Widok na centrum


 


Dowód na to, że Lili była z nami jest - zainteresowanie z jej strony... cóż... wyspała się dziewczyna na pewno!

 Mąż zrobił zdjęcie żonie...

Dzwonimy z mamą w czasie wyścigu do babci:
"Babciu, babciu! Jak to nas nie widziałaś?! Jesteśmy w tv! I gwiazdorzymy okropnie!"
Taki to był fajny dzień :)