.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

poniedziałek, 13 maja 2013

Fotograficzne chwilki

Zdjęcia z mojego pierwszego, krótkiego spaceru do ogródka  po urodzeniu Lili. Robienia zdjęć przez ostatnie 2-3 miesiące brakowało mi bardzo.

Fotograficzne ogrodowe chwile:

"Kolekcjonuję wszystkie chwile
Jak fale cicho mnie kołyszą
Chwila do chwili i do chwili
Aż w końcu duszę Twą przechwycę
"
 
(maanam - kolekcjoner)















sobota, 11 maja 2013

Czas



Odnoszę wrażenie, że jedna doba trwa nieustannie od chwili narodzin Lil do teraz. Że całe dwa tygodnie z nią to moje 24 godziny gotowości do absolutnie wszystkiego: przewijania, karmienia, prania, prasowania, życia. Do wczoraj sprawdzałam w nocy czy ona w łóżeczku leży, czy oddycha. Do wczoraj, bo po prostu zasnęłam, po raz pierwszy od dwóch tygodni bardzo mocno. A po obudzeniu Lila spała spokojnie i nic się nie działo. Mogłam spać dalej...

Noce stają się krótkie. Nie mam problemu z zasypianiem i wstawaniem. Nie męczy mnie bezsenność. Nie mam na nią czasu.


Czas nabrał niebywałej możliwości wydłużania tych chwil, w których Lili uśmiecha się (!) do mnie nawet półgębkiem, a nie raz i całą bezzębną paszczą. I to nie jest grymas. Ona ma dwa tygodnie i się uśmiecha. Nawet do babci, taty, czy oczarowanej nią położnej.

Czas niesamowicie biegnie, kiedy dziecko zasypia na 3-4 godziny, a ja idę zrobić w domu wszystko i nic. Jak najwięcej, jak najprędzej - zrobić i już - a ja nie dam rady w takim tempie w jakim bym chciała. Poród dał mi w kość.


Z jednej strony my, rodzice mamy czas bo Lila śpi dużo, śpi w nocy, jest grzeczna i spokojna, a z drugiej strony - ten czas tak szybko biegnie - już dwa tygodnie jak jest z nami. Jak życie "przed" urodzeniem było normalnie, a teraz jest normalnie bardziej i nie pamiętamy jak to było bez Lili.

Czas - nie liczę go kiedy na nią patrzę, kiedy ją karmię kiedy jestem z nią - nic nie ma znaczenia :)



sobota, 4 maja 2013

Lilusiowo


Lilusia urodziła się 26 kwietnia o godzinie 23:30. Poród ekstra szybki, ku zaskoczeniu zebranych - mnie i Lilki również ;)
52 cm i 2710g miłości naszego życia.
Nic więcej nie trzeba chyba tłumaczyć :)



piątek, 3 maja 2013

Piątkowo - będzie Lilkowo!

Dokładnie tydzień temu w piątek o godzinie 23:30, na świat przyszła nasza córka Lilusia :)

Obie czujemy się dobrze :) Chętnie napiszę coś więcej, niestety od paru dni próbuję wstawić posta, zdjęcie - cokolwiek na bloga, ale jest to niemożliwe, nie znam przyczyny tego stanu rzeczy :( Czy u Was jest podobnie? Czy ktoś ma również takie problemy?