wtorek, 23 kwietnia 2013

wtorkowe (po)tworzenie i o blogowaniu - post długi :)

Dobrze wiecie z poprzednich postów moi Mili Goście, że oczekuję na swoje pierwsze dziecko i że przy tym leżę już parę tygodni w domu, w łóżku.
Leżę i myślę - intensywnie, co zrobić, co przerobić, a nawet co radykalnie zmienić.
I tak trafiło moje myślenie na temat bloga.

W blogosferze "zaistniałam" (zabrzmiało gwiazdorsko) w 2006 na Onecie. Pisząc pod nickiem Mia - na blogu pt. "Podróż przez życie". Prowadziłam go z mniejszymi, bądź większymi przerwami do 2010r. Jak dla mnie - osiągnięcie niezwykłe. Wzorem blogów onetowskich udało mi się być "na głównej" parę razy z różnymi tematami, liznąć trochę wirtualnej popularności i doczekać się ponad 6500 komentarzy pod prawie 300 notatkami. (Tak, tak chwalipięta ;)) Pisać zaczęłam, bo zachęciłam mnie do tego polonistka, chociaż blogiem się jej nigdy nie pochwaliłam; moim najbliższym również. Było, minęło. tamtego bloga już nie ma.

Następnie przeniosłam się tutaj - od 2009 coś zaczęło się dziać, nazwijmy to wielkim słowem "rękodzielniczo". Od czasu do czasu pojawia się coś co robię: a to kartka, a to notes, jakieś filce, czy ostatnio szydełko. Lubię też robić zdjęcia, chociaż teraz pstrykam ich zdecydowanie mniej niż wcześniej. Ale  moje "(po)tworzenie" to nie tylko "wytworki" - na równi z nimi kocham czytać książki, słuchać ciekawej muzyki i oglądać filmy. W związku z tym, postanowiłam, że obecny blog zmieni nieco swoją formę. Chciałabym aby zaczęły się tutaj pojawiać recenzje przeczytanych książek, obejrzanych filmów, czy przesłuchanych płyt - w formie stałych, co tygodniowych bloków tematycznych. Jeszcze nie wiem, co i w jaki dzień będzie się pojawiać, ale już mam pomysł na nazwę tych dni i nowych działów. Nie wiem również, od kiedy wejdą "w życie" te zmiany, bo czekam na córeczkę, która może się urodzić w każdej chwili - a jest to zdecydowanie nasz życiowy priorytet ;)

Dzięki Gosi z bloga "Male-tete-a-tete z..." przez dosłownie chwilkę prowadziłam bloga dziecięcego - o Lilce, a doszłam do wniosku, że za bardzo się rozdrabniam. Automatycznie - myślę, że nikogo to nie zdziwi, będą się tutaj pojawiać posty typowo Lilkowe - wszak pochłonie i pochłania ona już większość mojego czasu :) a nie wyobrażam sobie pomijać tutaj tak ważnej dla mnie osóbki:)

Chcę być - w jednym, moim miejscu :)

Gosi i Migdałowej Mamie zawdzięczam również to, że odkryłam blogi "parentingowe" (wolę zdecydowanie nazwę rodzicielskie;)) i podczytuję oraz odwiedzam wiele z nich :) Blogi te też będą miały tutaj swoje miejsce w zakładce - a dlaczego nie?

W związku ze zmianami, zmieni się nazwa bloga - na bardziej uniwersalną - na razie myślę jeszcze :)

Mam nadzieję, że mimo wszystko pozostaniecie tutaj nadal ze mną w tym małym blogowym świecie, do czego Was ogromnie zachęcam :) i swoimi komentarzami, a także obecnością będziecie wspierać moje nowe przedsięwzięcie :)

A żeby nie było tylko, że nic nie robię i tylko myślę... udało się nowy wianek ufilcować - o proszę - taki!




Udanego wieczoru Wam życzę :*





wtorek, 2 kwietnia 2013

Wiosno przyjdź!

Myślę, że wiosna już przedziera się do nas przez zaspy ;)
A żeby było nam milej - filcowy wianuszek




Serdecznie dziękuję za życzenia Wielkanocne :*
Miłego dnia i do napisania!