.post blockquote { font-size: 20px; margin-bottom: 20px; line-height: 1.65em; font-weight: 300; padding: 20px 20px 20px 50px; color: #fff; font-family:Georgia; background: #77818d url(http://1.bp.blogspot.com/-rF0Te6xJ--8/VavkUYXc64I/AAAAAAAAHCI/SyxWvM2NYa4/s1600/cytat-4a.png) no-repeat 20px 0px; text-align:center; }

piątek, 31 grudnia 2010

Poświąteczne migawki



 




Przedstawiamy Zulę - kotkę rodzinną Ciociową, Wujkową i Całej Reszty :) Świętowała z nami u Babci. Elegancko na oknie wypatrując gołębi. Kotka kieszonkowa - malutka.


W ostatnim dniu Starego Roku
dużo szczęścia, pomyślności i dużo czasu
dla siebie, rodziny, na przyjemności.
Spełnienia marzeń i samych jasnych dni w Nowym 2011 Roku.

deszczowa mia

środa, 22 grudnia 2010

świąteczny wianek na drzwi

Tym razem blado zielony, oprócz filcu dodałam parę cekinowych gwiazdek, które dostałam od Martusi. Pokusiłam się o ufilcowanie w foremce serca - to mój debiut foremka + filc. Sznurek zrobiłam tak jak w poprzednim wianku na szydełku - łańcuszkiem.

filc

filc

poniedziałek, 20 grudnia 2010

niedziela, 19 grudnia 2010

Choinka raz jeszcze

Czerwono biała, przyozdobiona tylko jedną gwiazdą.

felt tree

felt tree

wtorek, 14 grudnia 2010

Lawendowa zakładka decoupage

Bardzo długo czekała aż ją skończę. Jakoś na jedną stronę był pomysł, a na drugą mniej... ale udało się :)

zakładka

do ksiażki

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Choinkowo

Przez baaardzo długi okres czasu powstawała w pocie czoła moja pierwsza filcowa choinka.
Podkład ze styropianu i dużo filcowych kulek, oczywiście filcowane na sucho.

W przygotowaniu jest jeszcze jedna choinka i małe stroiki.
Jakość zdjęć taka sobie bo robione wieczorem, na szybko.

Przód choinki
filc

na sucho

tył
filcowanie na sucho hand made

P.S.
Za namową Michelle poniżej zgłosiłam swoja choinkę na wyzwanie choinkowe

nowy blog, nowe wyzwania - zapowiada się ciekawie - zapraszam :)

czwartek, 18 listopada 2010

Pierwszy!

Magnes zrobiony już jaaakiś czas temu, ale nie było okazji, żeby go uwiecznić.

Mały miś w wannie :)




I odbicie w magnesiku 


piątek, 12 listopada 2010

11 listopad

Przed Katedrą Chrystusa Króla w Katowicach.













Jeżeli chodzi o robótki - to dużo się dzieje - zdjęcia niedługo :)
Pozdrawiam!

wtorek, 26 października 2010

Modlitwa jesienna


Modlitwa jesienna

Przez szyby twych okien zapatrzonych w stawy
Przychodzi jesień cicho, sennie i srebrzyście,
Rozrzuca strzępy złota miedzy zeschłe trawy,
Gdy modlę się o ciebie do żółknących liści.

Blada mgła jesienna snuje się przez wrzosy
I pieśń o barwnej ciszy w sercu wciąż mi dzwoni,
Płynie wiatr alejami, rozwiewa twe włosy,
Jakby chciał się na pamięć nauczyć ich woni.

Ostatnie już w tym roku kwiaty mrą pod płotem,
Stary żuraw studzienny skrzypi gdzieś w oddali,
Jakiego burze błękitne i czarne i złote
Przepływają w twych oczach nie znane mi wcale

słowa: M. Ostrychar


sobota, 23 października 2010

Jesień w ogrodzie

Jesień w ogrodzie barw ma wiele,
czerwień, żółty, rudy, brąz...
pająki układają cienie
pajęczyn na wietrze pląs...

szumią liście
pod stopami
nad głowami
wiatr
czerwień, żółty, rudy, brąz
jesienny świat
...
23.10.2010r.










P.S.
Ogród mały ale jesień w nim dopisuje :)

niedziela, 17 października 2010

Wizytówka na drzwi

Zamówiłam u Inki, bo jak wiecie - "szewc bez butów chodzi" - sama pewnie przez najbliższe lata bym jej nie zrobiła. Inka spisała się świetnie! Ale ona wie co robi :)  Tutaj można zajrzeć do Inki (klik!) i popodziwiać jej dzieła - nie tylko decu - polecam!

Zdjęcia nie oddają wdzięku wizytówki i jeszcze nie wisi na drzwiach, ale to się zmieni w tym tygodniu - maż obiecał powiesić.


Inko jeszcze raz dziękuję! Bardzo nam się podoba!

kilka szczegółów poniżej





niedziela, 10 października 2010

Luna

Mamy stałe połączenie z Internetem.
Będą nowe dzieła, będą nowe zdjęcia!

Ale zaczynam dziś portretem szczególnym:

Luna o poranku. 
Pies dał się udomowić :)

poniedziałek, 20 września 2010

Luna

Niespodzianka nr 1.
Luna ma 4 miesiące. Przywiozłam ją ze schroniska na 2 dni przed ślubem.
Łatwo w życiu to ona nie miała, ale znalazły się Dobre Dusze, które dbały o nią i jej 5-cioro rodzeństwa jak tylko mogły. Ale od początku.


W zeszłym roku razem z Mamą obserwowałyśmy młodą sunię, która spacerowała po naszym osiedlu. Ona nigdy nie wyglądała na wałęsającą się. Spacerowała w odległości metra, dwóch od innych ludzi, leżała na trawnikach, zimą bawiła się w śniegu z innymi psami. Ale zawsze sama. Bez swojego człowieka. Panicznie bojąc się ludzi i obszczekując ich w niebogłosy. Najpewniej przej człowieka skrzywdzona bardzo, skoro nie potrafi mu zaufać

Wyglądała jak pies, który został wypuszczony rano z mieszkania i chodził cały dzień po osiedlu, bo i takie bezmyślne przypadki już w życiu widziałam.

Sunię nazwałyśmy roboczo Niunia. Moja Mama od czasu do czasu spotykała ją na swojej drodze, dawała przysmaki. Niunia pomimo spacerów obok ludzi, nigdy jednaj nie podeszła do człowieka i nie zabrała nic z ręki do jedzenia. Trzymała się na dystans, a jak trzeba było w odpowiedniej chwili oddalała się wolnym, spacerowym krokiem na bezpieczniejszą odległość.

Niunia zimą miała jeden miot szczeniaków, małe urodziły się obok szkoły, wychowane były w norze pod szkołą. Któregoś dnia Niuńka zaprowadziła swoje szczeniaki pod sklep, usiadła na górce, a ludzie, którzy wychodzili z niego zabrali do swoich domów 2 rozjeżdżające się na lodzie pieski. Niunia została znów sama.

Przy pomocy pań z osedla, które nosiły jej 2-3 razy dziennie jedzenie i wodę przeżyła zimę. Nastała wiosna. W maju na świat przyszło całe stado piesków 6 małych piszczących pyszczków. Wszystkie znów wychowały się w norach pod szkołą, która jak się okazało zbudowana jest na palach, więc pod spodem jest mnóstwo dziur i korytarzy - w  sam raz, żeby psia rodzina miała gdzie mieszkać. Niunia nauczyła swoje szczeniaki, że ludzie dają jeść, ale podchodzić do nich nie wolno, nie wolno ufać. Na komendę - szczekniecie - cała gromada chowa się do dziury, przed niebezpieczeństwem, albo wraca ze spaceru, na ogrodzonym terenie szkoły.

Czasem obserwując całą 7 czułam się jak na filmie Disneya Sto jeden Dalmatyńczyków, tylko tych piesków nikt nie tresował, żaden człowiek.

Na Niunię nie  ma mocnych - jej instynkt przetrwania, inteligencja - nie pozwala na to, żeby podszedł ją pan ze schroniska, który rozkłada ręce, jeżeli chodzi o jej łapanie. Przy pomocy różnych środków, jedna z pań złapała małe pieski, które już znalazły dom. Niunia niestety nadal pozostaje psem na wolności z jednym dzieckiem u boku. Wałęsaj się teraz we dwójkę.

Luna to dziecko Niuni. Złapana, po 2 dobach w schronisku przyjechała do nas i została. Jest trudnym szczeniakiem, który boi się wszystkiego. Którego najmniejszy szelest wprowadza w drżenie i powoduje szybsze bicie serca. Potrzebuje dużo czasu, żeby się oswoić, zaufać człowiekowi i go pokochać.
My ją kochamy. Bardzo.

środa, 15 września 2010

Po przerwie

Jestem, jestem i powoli zabieram się do pacy. Czeka na mnie wszystko ale po kolei!

Ślub był piękny i aż się prawie wzruszyłam przy przysiędze. Piękny zabytkowy kościółek pomieścił wszystkich gościa, a pogoda jak to pogoda - znów padało ale to nas nie zraziło. Na zdjęcia jak na razie czekam - Erasku - jak będą zobaczysz je, obiecuję! :)

Jesteśmy po przeprowadzce, na razie układam się w nowych meblach, odkrywam co mam poupychane w różnych miejscach i próbuję wszystko uporządkować. Jeszcze trwa remont więc nie wszystko się da zrobić jakbym chciała - ale już do przodu.

W ramach przeprowadzki nie mamy internetu stacjonarnego - jak się połączę to jestem, a jak nie to siłą rzeczy mnie nie ma. Z przesyłaniem zdjęć jest więc krucho, nadrobię jak internet będzie jak należy. Jego brak wiąże się też z tym, że odwiedzam Wasze blogi ale mam problem z załadowaniem niektórych zdjęć, a o wpisaniu komentarzy w większości przypadków nawet nie marzę... ale cóż, mam nadzieję, że już wkrótce wszystko będzie na swoim miejscu.

Mam parę niespodzianek. Ale wiążą się one ze zdjęciami - proszę o chwilę cierpliwości :)

Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia!

piątek, 27 sierpnia 2010

28.08.2010r.

... coś nowego


... coś niebieskiego


i coś nie mojego ;)

... rzecz pożyczoną też mam ale zdjęć jeszcze nie.
Ślub kościelny jutro.

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Krowa Elwira

Krowa Elwira została zrobiona specjalnie na potrzeby konkursu Kraina Filcu - Wakacyjny konkurs.
Elwira jest malutka, mieści się na dłoni. Ubrana jest w żółte bikini - jak na lato przystało i chociaż sesja zrobiona jest w przyblokowej piaskownicy, to dla Elwiry było to duże wyzwanie :)

Na Elwirę można zagłosować tutaj: FACEBOOK oraz na stronie KRAINA FILCU

filcowanie na sucho hand made

filcowanie na sucho hand made