sobota, 3 grudnia 2016

Nasz kalendarz adwentowy

Kiedy Dziewczynka była mała jak okruszek, czyli jakieś trzy lata temu, gdzieś w internetowej otchłani znalazłam kalendarze adwentowe. 
Ale oczywiście nie te, gdzie wydłubujemy codziennie mikro czekoladkę ale takie do powieszenia na ścianie. Z elegancko wygrawerowanymi cyferkami, pięknie przystrojonymi ścianami i wypchanymi woreczkami.
Też zachciało mi się takich dobroci!

kalendarz adwentowy

niedziela, 27 listopada 2016

Minimalizm

Przyszedł czas, że mogę mieć w końcu przy sobie MNIEJ.
Mniej wszystkiego dziecięcego.
Mikro torebkę do której chowam: telefon, portfel, dokument w kieszonkęi i klucze.
I nic więcej!
Mnie, samej - zupełnie to wystarczy.

etui na telefon podróż przez życie

środa, 16 listopada 2016

Wielka Międzyblogowa Wymiana Książkowa (edycja II) - moje podsumowanie

O tym, że brałam udział w Wielkiej Międzyblogowej Wymianie Książek pisałam w październiku.
Oczywiście, jak to ja - miałam ogromne obawy, jak to wszystko będzie działać... ale!

MIĘDZYBLOGOWA WYMIANA KSIĄŻKOWA

wtorek, 15 listopada 2016

Zwilczona. O kobiecej intuicji, mazurskiej magii i ogromnej miłości - Adrianna Trzepiota

"Zwilczona" opowiada o Jaśminie, która skończyła trzydzieści pięć lat, ma męża,córeczkę i piękny dom, a także oddane przyjaciółki. Pozornie ma wszystko na co sobie zapracowała i wymarzyła.

Jak grom z jasnego nieba spada więc na nią wypadek męża oraz groźba utraty pracy. Musi zmierzyć się nie tylko z natłokiem obowiązków, ale również z mężem, który na czas rekonwalescencji zamienia się w niemiłego, gburowatego, wręcz obcego jej człowieka.
Jaśmina staje przed kryzysem, który dopadł jej małżeństwo i uświadamia sobie, że nie jest ono wcale tak idealne jak do tej pory myślała.

sobota, 5 listopada 2016

Marche - zapomniana kraina Włoch I

Napisać, ot tak sobie, o tym, że wakacje minęły mi już dawno i o nich zapomniałam to byłaby kpina.
Pomimo upływu tylu dni ja noszę je dalej głęboko w sobie.

Kiedyś pisałam Wam o mojej miłości do Tatr i że lubię do nich wracać.
Oddychać tym powietrzem, chodzić tamtymi szlakami.
Potem znalazłam blog o Kamiennym domu i czytałam o miłości Kasi do Toskanii.
Po naszej pierwszej wyprawie do Włoch mogę spokojnie przytaknąć Kasi - że rozumiem jej decyzję o wyjeździe z kraju, o marzeniach o kamiennym domu. Rozumiem miłość do miejsc, ludzi i kultury.
Rozumiem już miłość do Włoch, o której w różnych miejscach czytałam i czytam.


czwartek, 3 listopada 2016

Dama w vanie - The Lady in the Van (2015)

Pewnego popołudni na niewielkiej londyńskiej ulicy zjawa się ona: dama w swoim nieodłącznym zdezelowanym vanie.
Pomieszkuje to tu, to tam - przy jednym albo drugim krawężniku, co jakiś czas ku uldze i zadowoleniu mieszkańców ulicy, zmieniając swoje położenie. Wszyscy ją tolerują - ale lepiej, żeby mieszkała przy krawężniku sąsiada - oby nie przy naszym!
Ma na imię Mary (Maggie Smith) i jest staruszką.
Nikt o niej nic nie wie, a i ona wszędzie pojawia się "incognito" i zapewne "zaraz umrze" więc nikt nie będzie miał kłopotu.